Łosie zostały całkowicie wytępione w Niemczech. Dzięki Polsce wracają
Zwierzęta nie znają granic. Polskie łosie coraz śmielej przechodzą do Niemiec, które je całkowicie wytępiły. Choć to tylko kilkanaście osobników rocznie, pojawiła się nadzieja na odbudowę populacji.

W średniowieczu łosie były w Niemczech powszechne. Stopniowo, w wyniku nieuregulowanych polowań, zostały całkowicie wytępione. Gdyby nie ochrona, podobny los mógłby je czekać w Polsce. Nasz kraj jednak w porę się opamiętał i dziś mamy pokaźną populację. Niektóre z naszych łosi przekraczają granicę i zapuszczają się do Niemiec. Choć nie można jeszcze mówić o odradzającej się w tym kraju populacji, być może kiedyś polskie łosie zasiedlą lasy i mokradła naszych zachodnich sąsiadów.
Każdy łoś w Niemczech to sensacja
W Niemczech łosi nie ma, więc każdy osobnik przekraczający granicę staje się niemal sensacją. Pojedyncze osobniki wchodzą do Niemiec także od strony Czech, gdzie populacja łosi jest jednak znacznie mniejsza niż w Polsce. W 2008 i 2009 roku Niemcy żyły wędrówką łosia nazwanego Knutschi.
Łosie nic sobie nie robią z państwowych granic i przemieszczają się też do innych krajów. Pod koniec 2025 roku sensacją stała się wędrówka łosia Emila, który prawdopodobnie opuścił Polskę i przemierzał Czechy, Słowację, Austrię i niemiecką Bawarię.
Nic dziwnego, że każdy łoś budzi tam sensację – widok tego ogromnego zwierzęcia to dla Niemców ogromna rzadkość. Organizacja WWF szacuje, że kraj ten rocznie odwiedza maksymalnie 15 łosi. Większość z nich wraca z powrotem do Polski. Nawet pomimo tych coraz śmielszych migracji na stałe żyje w Niemczech około 20 łosi. W porównaniu z Polską to liczba mikroskopijna.
Czy polskie łosie odbudują niemiecką populację?
Jeżeli łosie kiedykolwiek odbudują swoja populację w Niemczech, stanie się to tylko dzięki Polsce. Nasz kraj to zachodni kraniec występowania tego gatunku. Mamy największą populację łosi w tym rejonie Europy – około 30 tysięcy. Łosie pokonują dziennie około 30 kilometrów i są gatunkiem bardzo plastycznym, dobrze się czującym w wielu środowiskach. Szanse na to, że wrócą do Niemiec na stałe, są całkiem spore – jeśli tylko człowiek im w tym nie przeszkodzi.
Duża populacja łosi w Polsce to efekt całkowitego moratorium na odstrzał wprowadzonego w 2001 roku i póki co konsekwentnie utrzymanego. Obecnie łosie zasiedlają większość obszaru Polski, choć w zachodniej i południowej części kraju wciąż są nieliczne. Mimo sukcesów w ochronie gatunku w porównaniu ze Szwecją, gdzie żyje ok. 400 tysięcy łosi, nie jesteśmy potęgą.
Niemcy obawiają się kolizji
Łoś euroazjatycki to największy przedstawiciel jeleniowatych na świecie. Waga dorosłego samca może przekroczyć 600 kilogramów. Nawet mimo mikroskopijnej populacji w Niemczech już mówi się o niebezpieczeństwie kolizji drogowych z łosiami.
Faktycznie, jest to stały problem w miejscach, gdzie łosie występują. W Polsce to także jedna z czołowych przyczyn śmiertelności tych zwierząt. Statystyki z lat 2003-2019 mówią o co najmniej 467 udokumentowanych kolizjach z łosiami. To nie tylko efekt wzrostu ich liczebności, ale też rozbudowy dróg i fragmentacji siedlisk – powiedział PAP dr hab. Jakub Gryz z Instytutu Badawczego Leśnictwa.
Choć Niemcom jeszcze bardzo daleko do regularnego spotykania łosi na drogach, będą musiały sobie z tym problemem radzić. Podstawą powinna być edukacja kierowców i unikanie fragmentacji siedlisk. Dzikie zwierzęta, w tym łosie, są najbardziej aktywne o zmierzchu. Należy wtedy zachować wyjątkową ostrożność, zmniejszyć prędkość i zwracać uwagę na odblaski, które mogą być światłem odbitym od oczu zwierząt.
Nasza autorka
Magdalena Rudzka
Redaktorka i wydawczyni National-Geographic.pl. Wcześniej związana m.in. z National Geographic Traveler i magazynem pokładowym PLL LOT Kaleidoscope. Z wykształcenia humanistka (MISH i SNS PAN), ale to przyroda stanowi jej największą pasję. Szczególnie bliskie są jej ekosystemy słodkowodne, a prawdziwym „konikiem” są ryby. W National-Geographic.pl pisze o swoich przyrodniczych pasjach, nauce i medycynie. Prywatnie ceni sobie podróże po nieoczywistych kierunkach, ze szczególnym sentymentem do Europy Środkowej i Wschodniej.

