Reklama

Szata roślinna Ziemi nie jest jednorodna – niektóre regiony aż kipią zielenią, inne są jej prawie całkiem pozbawione. Wynika to z milionów lat ewolucji, zmian klimatycznych oraz barier geograficznych. Aby uporządkować tę mozaikę gatunków, nauka wprowadziła system podziału na obszary o podobnej historii i składzie botanicznym. Najważniejszą jednostką jest tzw. państwo florystyczne. A najciekawsze znajduje się w jednym z najbardziej bioróżnorodnych miejsc na Ziemi: w południowej Afryce.

Czym jest państwo roślinne?

Państwo florystyczne (lub roślinne) to największa jednostka w systemie podziału roślinności na świecie. Obejmuje ono – zwykle ogromne – obszary o wspólnej szacie roślinnej, wynikającej ze wspólnego pochodzenia i historii rozwoju. Fundamentem wyróżnienia danego państwa jest występowanie endemizmu na poziomie całych rodzin i rodzajów roślin. Oznacza to, że określone grupy roślin powstały i występują naturalnie tylko na danym obszarze.

Granice państw florystycznych mają często charakter umowny lub nieostry, bo szata roślinna wykazuje tam cechy mieszane. Przykładem takiej strefy przejściowej jest Obszar Saharo-Sindyjski, który łączy cechy flory holarktycznej oraz paleotropikalnej.

Globalny podział świata roślin

Nauka wyróżnia sześć państw florystycznych, z których każde dzieli się na mniejsze jednostki: podpaństwa, obszary i prowincje. Największym z nich jest Państwo Holarktyczne, obejmujące większość północnej półkuli. Pozostałe to Państwo Neotropikalne (Ameryka Środkowa i Południowa), Paleotropikalne (Afryka i Azja zwrotnikowa), Australijskie oraz Antarktyczne.

Ale najciekawsze jest szóste. To najmniejsze pod względem powierzchni, lecz niezwykle bogate Państwo Przylądkowe, obejmujące tylko sam południowy koniuszek Afryki.

Pięcioro botaników bada tysiące gatunków

Państwo Przylądkowe (Capensis) w RPA i samo miasto Kapsztad, są uznawane za „hotspot” bioróżnorodności. To region wpisany też na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Grupa pięciorga botaników z uniwersytetów w Pretorii i Stellenbosch oraz Narodowego Instytutu Bioróżnorodności RPA podjęła się niedawno karkołomnego i bardzo pracochłonnego zadania: aktualizacji spisu gatunków roślin Półwyspu Przylądkowego. To pierwsza taka aktualizacja od 76 lat. Botanikom udało się ustalić, że na tym niewielkim obszarze występuje aż 2785 gatunków, podgatunków i odmian roślin.

Protea królewska - ten endemiczny kwiat to element godła RPA. Fot. Ary6/Gettyimages
Protea królewska - ten endemiczny kwiat to element godła RPA. Fot. Ary6/Gettyimages

Zagrożone bogactwo

To bogactwo przewyższa wiele całych krajów w Europie i największe parki narodowe USA. Dzięki nowoczesnym narzędziom, takim jak cyfrowe bazy danych i nauka obywatelska (np. aplikacja iNaturalist), naukowcy stworzyli fundament dla skuteczniejszego zarządzania ochroną przyrody w tym regionie.

Dominującą formacją Państwa Przylądkowego jest tzw. fynbos. To odporna na okresowe pożary i susze, szybko rosnąca szata roślinna. Charakteryzuje się unikalnymi rodzinami roślin, takimi jak Bruniaceae, które nie występują nigdzie indziej.

Niestety, to bogactwo jest poważnie zagrożone – Kapsztad uznaje się jednocześnie za… światową stolicę wymierania roślin kwiatowych. Główne zagrożenia to: gatunki inwazyjne, utrata siedlisk oraz gaszenie naturalnych pożarów, które są niezbędne do regeneracji fynbosu. Dlatego inicjatywy takie, jak aktualizacja spisu gatunków, są absolutnie kluczowe dla zachowania bioróżnorodności Kapsztadu i Państwa Przylądkowego.

Źródło: The Conversation

Nasza autorka

Magdalena Rudzka

Redaktorka i wydawczyni National-Geographic.pl. Wcześniej związana m.in. z National Geographic Traveler i magazynem pokładowym PLL LOT Kaleidoscope. Z wykształcenia humanistka (MISH i SNS PAN), ale to przyroda stanowi jej największą pasję. Szczególnie bliskie są jej ekosystemy słodkowodne, a prawdziwym „konikiem” są ryby. W National-Geographic.pl pisze o swoich przyrodniczych pasjach, nauce i medycynie. Prywatnie ceni sobie podróże po nieoczywistych kierunkach, ze szczególnym sentymentem do Europy Środkowej i Wschodniej.
Magdalena Rudzka
Reklama
Reklama
Reklama