Koale żyjące w australijskim stanie Nowa Południowa Walia (NSW) do 2050 roku mogą wyginąć – wynika z raportu komisji parlamentarnej, która przez rok prowadziła dochodzenie nad dobrostanem tych zwierząt w regionie. Uratować koale mogą jedynie szybko podjęte działania ochronne.

Misie koala – sympatyczne torbacze, które stały się symbolem Australii rozpoznawanym na całym świecie – zostały w ostatnich latach mocno doświadczone przez los. Utrata siedlisk, choroby, zmiany klimatu oraz ubiegłoroczne pożary lasów przyczyniły się do znacznego zmniejszenia populacji koali.

Według raportu komisji parlamentu stanowego około 5 000 koali zginęło w niszczycielskich pożarach w ubiegłym roku.

Komisja wezwała ustawodawców do dopilnowania, aby pozostałe osobniki nie zginęły w związku z szybko kurczącymi się siedliskami.

„Jedynym sposobem, aby nasze wnuki mogły zobaczyć koale w ich naturalnym środowisku w Nowej Południowej Walii będzie działanie rządu zgodne z rekomendacjami komisji" – napisali w raporcie parlamentarzyści.

 

24 proc. siedlisk zniszczona

Dochodzenie przeprowadzone przez komisję wykazało, że szacunki sprzed pożarów lasów mówiące, że populacja koali w Nowej Południowej Walii liczy ​​36 000 są już nieaktualne. W ubiegłym roku ogień, który pochłonął ponad pięć milionów hektarów w całym stanie, wpłynął na 24 proc. siedlisk tych zwierząt.

Zgodnie z wynikami dochodzenia wyrąb i niszczenie innych obszarów również zaszkodziło przetrwaniu koali.

Stwierdzono też, że ciągłe zagrożenie stanowią zmiany klimatu, przyczyniające się m.in do coraz bardziej dotkliwej suszy – która obniża jakość pożywienia zwierząt (czyli głównie eukaliptusa) oraz zwiększa ryzyko i dotkliwość powstawania pożarów.

– Na każdym kroku otrzymywaliśmy dowody, które wykazały, że nasze obecne przepisy są nieodpowiednie i ułatwiają oczyszczenie głównego siedliska koali. Obecnie stosowane strategie i zasady ochrony koali nie działają – powiedziała przewodnicząca komisji Cate Faehrmann.

Komisja wydała 42 zalecenia, w tym m.in. ustanowienie nowych parków narodowych na zidentyfikowanych obszarach i ograniczenie oczyszczania gruntów. Jeśli rząd stanowy przyjmie raport i natychmiast wprowadzi zalecenie w życie, jest szansa, że koale w Nowej Południowej Walii przetrwają, a czarny scenariusz nie urzeczywistni się.

 

Natychmiastowe działania

Rząd stanowy poinformował, że przyjął raport „z zadowoleniem”, ale nie od razu potwierdził, jakie zalecenia przyjmie oraz kiedy mogłyby zacząć obowiązywać.

– Koale są kultowym australijskim zwierzęciem rozpoznawalnym na całym świecie i narodowym skarbem. Zrobimy wszystko, aby chronić przyszłe pokolenia – stwierdził minister środowiska Matt Kean.

Koale występują również w Queensland, Australii Południowej, Wiktorii i Australijskim Terytorium Stołecznym, ale ich liczba w tych regionach również stopniowo się zmniejsza. W ubiegłym roku Australijska Fundacja Koali oszacowała, że ​​w Australii pozostało „nie więcej niż 80 000 osobników” – choć inni twierdzą, że trudno jest to dokładnie potwierdzić.

Główne zagrożenia dotyczące koali – utrata siedlisk, choroby, takie jak chlamydia i skutki zmian klimatu – są przedmiotem debaty w całym kraju.

 

Katarzyna Grzelak