Jak zobaczyć ognisty wodospad w Yosemite? To jedna z najwspanialszych iluzji optycznych świata
Każdego roku, tylko przez krótką chwilę, promienie zimowego słońca zamieniają potężnego El Capitana w ulotny, mieniący się ogniem wodospad. To widok, który pamięta się przez całe życie. Wygląda jak scena z legend.

Amerykański Park Narodowy Yosemite w Kalifornii jest marzeniem wielu podróżników-miłośników przyrody, ale w lutym przyciąga jeszcze więcej turystów niż zwykle. Staje się wtedy sceną jednej z najbardziej fascynujących iluzji optycznych w przyrodzie i prezentuje wodospad, który zdaje się być zrobiony z czystego, złotego ognia.
Ognisty spektakl w Yosemite – czym jest iluzja Firefall?
Ognisty wodospad, czyli tzw. Firefall, to wyjątkowy efekt świetlny powstający tylko wtedy, gdy zachodzące słońca pada pod idealnym kątem na wodospad Hosetail Fail w Dolinie Yosemite, który spływa po mekce wszystkich wspinaczy – legendarnej skale El Capitan. Woda, oświetlona przez intensywne, niskie światło słoneczne, zyskuje jaskrawe, pomarańczowo-czerwone zabarwienie i przypomina spływającą lawę.
Kiedy można zobaczyć Firefall?
Niestety, nie każda zimowa wizyta w Yosemite gwarantuje dogodne warunki do obserwowania ognistego wodospadu. Podróżnicy każdego roku czekają w napięciu. Najważniejsze jest to, że Horsetail Fail jest wodospadem sezonowym – zasila go głównie topniejący śnieg. Podczas zim o niewielkich opadach wodospad może być zupełnie suchy.
Ważne jest także niebo. Zachodzące słońce musi świecić bez przeszkód, ale najważniejszy jest jego kąt padania – zjawisko jest widoczne tylko przez około 10–15 minut dziennie jedynie przez kilka dni w lutym, gdy Słońce przechodzi dokładnie w linii wodospadu. Optymalne okno na oglądanie ognistego wodospadu jest pomiędzy 12 a 24 lutego, chociaż dokładne daty różnią się w zależności od roku. Park Narodowy Yosemite zawsze informuje, kiedy ma pojawić się spektakl.
Od kiedy ludzie zachwycają się ognistym widowiskiem?
Zjawisko to było prawdopodobnie widoczne od tysięcy lat, ale najbardziej popularne stało się dzięki zdjęciu wykonanym w 1973 roku przez fotografa Galena Rowella. Jednak turyści w XIX wieku zachwycali się w tym miejscu zupełnie innym – bo stworzonym przez człowieka – ognistym widowiskiem.
XIX-wieczne ogniste show
Sztuczny „Firefall” (czyli po polsku „spadek ognia”), od którego nazwę przyjął wodospad, był w rzeczywistości ognistym show zaprojektowanym po to, by zachęcać turystów do odwiedzin parku. Praktyka ta miała zostać zapoczątkowana w 1873 roku przez Jamesa MacCaulaya, irlandzkiego osadnika i jedno z pierwszych pracowników Yosemite, który zbudował i obsługiwał płatną drogę z Doliny Yosemite do Glacier Point (granitowego szczytu o wysokości ok. 2193 m n.p.m.).
MacCaulay zapoczątkował tradycję znoszenia płonących drewien z ogniska ze szczytu Glacier Point, by stworzyć show dla turystów znajdujących się poniżej. Nie jest jasne, czy był świadomy naturalnego, zimowego zjawiska na Wodospadzie Horsetail, który pozostał w dużej mierze niezauważony przed pojawieniem się nowoczesnej fotografii. Ogień towarzyszył jednak Yosemite od wielu, wielu lat.
Ofiara własnego sukcesu
Z czasem rytuał spadku ognia nabrał stałego kształtu. Robotnicy nocą rozpalali na szczycie Glacier Point ognisko z kory sosnowej, a następnie wczesnym rankiem zrzucali rozżarzone węgle w przepaść. To dla widzów wyglądało jak ognista rzeka.
Show stało się jednak ofiarą własnej popularności. Park stał się tak znany, że od lat 20. XX wieku przyciągał setki tysięcy turystów w samochodach rocznie. Przeludnienie zaczęło negatywnie wpływać na zwierzęta i krajobraz, co doprowadziło do debaty na temat idei Parku Narodowego. Ostatecznie zaprzestano urządzania ognistego show w 1968 roku, po 97 latach.
– To swego rodzaju parodia natury, by spychać żarzące się węgle z klifu, podczas gdy Yosemite oferuje tak wspaniałe, naturalne widowiska – powiedział wówczas zastępca dyrektora parku David Condon. Już niedługo później fotografowie oczarowali świat zdjęciami naturalnego, ognistego wodospadu i okazało się, że zachwycające widoki były tak naprawdę na wyciągnięcie ręki. I to nieuzbrojonej w płonące węgle.
Ognisty wodospad w Yosemite w 2026 roku
Chociaż w poprzednich latach widzowie musieli rezerwować miejsca w parku, aby uzyskać dostęp do najlepszych miejsc do oglądania i fotografowania ognistego wodospadu, to od 2026 roku rezerwacje nie są wymagane. Chcesz zobaczyć ogniospad na własne oczy? Przygotuj się na chłodne warunki i wędrówkę – i naprawdę spektakularny widok. Niestety – okno pogodowe na obserwację już się kończy: najbliższa taka okazja za rok. Może warto już zaplanować zimowe wakacje?
Źródło: National Geographic
Nasz autor
Jonasz Przybył
Redaktor i dziennikarz związany wcześniej m.in. z przyrodniczą gałęzią Wydawnictwa Naukowego PWN, autor wielu tekstów publicystycznych i specjalistycznych. W National Geographic skupia się głównie na tematach dotyczących środowiska naturalnego, historycznych i kulturowych. Prywatnie muzyk: gra na perkusji i na handpanie. Interesuje go historia średniowiecza oraz socjologia, szczególnie zagadnienia dotyczące funkcjonowania społeczeństw i wyzwań, jakie stawia przed nimi XXI wiek.

