Reklama

Spis treści:

  1. Drop – skąd się wzięła nazwa?
  2. Liczebność, zasięg i zagrożenia dropia
  3. Wygląd i zachowanie
  4. Dieta i biologia lęgowa dropia

Przez stulecia dropie współistniały z tradycyjnym rolnictwem, wpisując się w mozaikowy krajobraz pól i łąk. Dziś należą do najbardziej zagrożonych gatunków ptaków otwartych krajobrazów. Ich dawne siedliska w dużej mierze zniknęły pod wpływem intensywnego rolnictwa i polowań. Te ogromne ptaki zadziwiają nie tylko widowiskowymi tokami godowymi, ale także imponującą masą ciała i silnym dymorfizmem płciowym. To opowieść o gatunku, który zniknął z krajobrazu, w którym przez wieki był czymś powszechnym.

Drop – skąd się wzięła nazwa?

Drop to jeden z największych przedstawicieli rodziny dropi (Otididae), która globalnie liczy 26 gatunków, występujących w 102 państwach. To średniej wielkości lub bardzo duże ptaki lądowe, zasiedlające trawiaste tereny i sawanny Starego Świata. Dropie obejmują dwa najcięższe gatunki ptaków latających na Ziemi: dropia zwyczajnego (Otis tarda) z Europy oraz dropia olbrzymiego (Ardeotis kori) z Afryki Subsaharyjskiej. Najcięższy potwierdzony osobnik dropia, schwytany w Mandżurii, ważył około 21 kg, co czyni go jednym z rekordzistów wśród latających ptaków.

Uważa się, że naukowa nazwa dropia (zwyczajnego) „Otis” pochodzi ze starożytnego języka greckiego, gdzie nawiązywała do słowa „kłos” (w znaczeniu kłosa pszenicy lub jęczmienia), ponieważ przypomina „wąsy” wyrastające samcom na wiosnę. Człon „tarda” z kolei to po łacinie „powolny” lub „nieśpieszny”, co według badaczy opisuje styl chodzenia dropia.

Drop od wieków był obecny także w Polsce. Już w XVII wieku Gabriel Rzączyński, jezuita i przyrodnik, opisywał go w swoich pracach jako ptaka ciężkiego, niechętnego do lotu i prowadzącego naziemny tryb życia. Zwracał uwagę także na to, że żywi się głównie pokarmem roślinnym i gnieździ się bezpośrednio na ziemi. W jego czasach drop był ptakiem licznym w Polsce, m.in. na Podlasiu, w okolicach Narwi, a zimą można było go spotkać nawet wśród śniegów.

Dwa wieki później drop nadal występował jako gatunek lęgowy na większości obszaru Polski – w tym na Mazurach, Śląsku, w Małopolsce i na Lubelszczyźnie. Jednak pod koniec XIX stulecia Władysław Taczanowski w swojej monografii „Ptaki krajowe” wspominał o jego nielicznym występowaniu. Ostateczny cios przyszedł w XX wieku.

W latach 60. krajowa liczebność dropia drastycznie spadła do ok. 300 osobników, a w 1986 r. na Pomorzu Zachodnim po raz ostatni odnotowano jego lęg w Polsce. Dziś, mimo upływu wielu dekad od tamtych wydarzeń, drop nie powrócił na dawne tereny lęgowe. W „Czerwonej liście ptaków Polski” został uznany za gatunek „wymarły regionalnie” (RE), co oznacza jego całkowite zniknięcie z mapy ornitologicznej Polski. Dlaczego zniknął z naszych krajobrazów? Czy kiedyś wróci?

Stado samców dropia
Stado samców dropia wędruje przez łąkę – poza okresem lęgowym ptaki te często tworzą jednopłciowe grupy. Andau, Burgenland, Austria. Fot. Ronald Wittek/imageBROKER/AdobeStock

Liczebność, zasięg i zagrożenia dropia

Historycznie zasięg lęgowy dropia rozciągał się wzdłuż eurazjatyckich stepów – od Portugalii aż po pacyficzne wybrzeże Rosji i Półwysep Koreański. Obecnie jego zasięg jest coraz bardziej poszatkowany. W Europie Środkowej i Wschodniej (w tym w Polsce, Czechach, Mołdawii i Bułgarii) doszło do gwałtownego spadku liczebności i wymarcia lokalnych populacji. Ptak ten zniknął już prawie całkowicie z terenów między Turcją a Chinami. Choć Azja Środkowa to ogromny obszar, tamtejsza populacja ucierpiała tak bardzo, że stanowi dziś zaledwie około 1% światowej liczebności tego gatunku.

Obecnie drop gnieździ się w co najmniej 15 krajach, w większości europejskich, a światową liczebność tego gatunku szacuje się na ok. 30 tys. ptaków. W wyniku działań ochronnych populacje lęgowe wykazują wyraźny wzrost m.in. w Rumunii oraz na pograniczu Austrii, Węgier i Słowacji. Przykładowo w Niemczech w 2022 r. odnotowano 315 osobników, natomiast w Hiszpanii – 22–24 tys. osobników, co stanowi 74% światowej liczebności (dane z 2019 r.).

Mimo wzrostu liczebności populacji w krajach ościennych Polski, np. w Niemczech, perspektywy powrotu dropia jako gatunku lęgowego do Polski, ze względu na brak odpowiednich siedlisk, wydają się znikome. Na Wyspach Brytyjskich obecnie prowadzony jest program jego reintrodukcji – w 2022 r. odnotowano tam ok. 100 ptaków. Widok dropia w locie był stałym elementem brytyjskiego krajobrazu aż do połowy XIX w. Wtedy ptak ten stał się celem dla wiktoriańskich łowców trofeów, a jego naturalne siedliska zostały zniszczone przez rolników.

Do głównych zagrożeń dla dropia należą intensyfikacja rolnictwa, m.in. zaorywanie obszarów trawiastych, zbyt intensywny wypas, budowa infrastruktury i dróg, melioracje, odrutowanie krajobrazu (płoty, ogrodzenia, linie energetyczne) oraz mechanizacja rolnictwa. W czasach historycznych do redukcji populacji (a w niektórych częściach zasięgu również obecnie) przyczyniały się także polowania.

Mimo częściowych sukcesów ochrony, drop wciąż pozostaje gatunkiem silnie przetrzebionym i zależnym od aktywnej ochrony człowieka. Jego przyszłość w dużej mierze zależy od tego, czy współczesne krajobrazy rolnicze będą w stanie ponownie stać się dla niego odpowiednim siedliskiem.

Wygląd i zachowanie dropia

Drop to ptak o imponującej, dostojnej sylwetce. Charakteryzuje się szarym upierzeniem głowy, masywną szyją z kasztanowym nalotem, białą piersią oraz rdzawobrązowym grzbietem pokrytym czarnymi, poprzecznymi prążkami.

Pod względem sylwetki drop przypomina niezwykle potężną gęś na wysokich nogach lub ogromnego indyka. Występuje u niego także wyraźny dymorfizm płciowy – samiec waży przeciętnie 10–14 kg, podczas gdy samica jest znacznie lżejsza – osiąga masę od 5 do 7 kg. Samice uzyskują dojrzałość płciową w wieku 2–3 lat, natomiast samce znacznie później, bo dopiero w wieku 4–5 lat.

Dropie są ptakami silnie stadnymi, co oznacza, że chętnie przebywają w grupach. Poza okresem lęgowym, szczególnie zimą tworzą zorganizowane, luźne stada, które wspólnie koczują w poszukiwaniu pokarmu. We wschodniej Austrii zaobserwowano zimą stado liczące ponad 380 ptaków. Co ciekawe, samce i samice tego gatunku żyją w oddzielnych grupach jednopłciowych.

Podczas tokowania, które przypada na wiosnę (kwiecień, maj), samce rywalizują o względy samic głównie za pomocą skomplikowanych popisów wizualnych, ale też wykorzystując sygnały głosowe. W ciągu kilku sekund zmieniają się z ptaków o stepowym ubarwieniu w niemal całkowicie białe „kłęby piór”. Stroszą je wówczas, wywracają skrzydła na drugą stronę i mocno zadzierają ogony, przy jednoczesnym nadmuchiwaniu dużej, balonowatej struktury na szyi, zwanej workiem gardłowym. Dzięki niej powstaje charakterystyczne buczenie – samce nadmuchują worki, po czym wypuszczają powietrze z charakterystycznym odgłosem.

Spektakularne pokazy godowe odbywają się na określonych, niewielkich obszarach – zwanych tokowiskami – gdzie samce gromadzą się, by zaimponować samicom. Przed kopulacją samica podchodzi do samca i krąży wokół niego. Co ciekawe, sam akt godowy jest właściwie jedynym momentem, w którym para ptaków wykazuje wzajemne zainteresowanie.

Dropie charakteryzują się poligynią – jeden samiec w trakcie jednego sezonu może kopulować z nawet pięcioma samicami. Ptaki te nie tworzą żadnych trwałych więzi partnerskich, a po kopulacji samica opuszcza tokowisko, by samotnie podjąć trud gniazdowania oraz wychowania młodych.

Samiec dropia
Samiec dropia prezentuje charakterystyczny „balonowy” pokaz godowy na tle kwitnącej łąki w Hiszpanii. Fot. creativenature.nl/AdobeStock

Dieta i biologia lęgowa dropia

Dropie są ptakami wszystkożernymi – żywią się zarówno pokarmem roślinnym, jak i zwierzęcym. Ich preferencje zmieniają się w zależności od środowiska, wieku, płci, pory roku oraz dostępności pożywienia. Latem konsumują przede wszystkim owady, natomiast zimą ich dieta przestawia się głównie na pokarm roślinny.

Niegdyś w Polsce dropie gniazdowały w uprawach zbóż, grochu lub na łąkach, a samo gniazdo miało formę płytkiego dołka wygrzebanego w ziemi. Obecnie, choć gatunek ten wyginął w naszym kraju, badania prowadzone w sąsiedniej Austrii potwierdzają, że ptaki te wciąż wybierają podobne siedliska. Współczesne lęgi w Austrii lokalizowane są najczęściej na polach zbóż lub ugorach. Zniesienie obejmuje zazwyczaj dwa, rzadko trzy jaja. Samice wysiadują je przez 25–27 dni. Są one wówczas niezwykle wrażliwe na niepokojenie, zwłaszcza na początku inkubacji, i w przypadku zagrożenia mogą porzucić lęg.

Pisklęta po wykluciu ważą ok. 90 g i są zagniazdownikami – szybko opuszczają gniazdo i podążają za matką. Przez pierwsze 2–3 tygodnie nie zdobywają jednak pokarmu samodzielnie – są karmione przez samicę. W tym okresie ich dieta składa się głównie z owadów, zwłaszcza pasikoników. Młode dropie zaczynają latać w wieku 4–5 tygodni. Po 10–12 tygodniach osiągają już rozmiary dorosłych osobników, mimo to pozostają pod opieką matki aż do kolejnego sezonu lęgowego. Długość życia dorosłych dropi jest imponująca i wynosi od 20 do nawet 25 lat.

Wprowadzenie intensywnego rolnictwa od XIX w. doprowadziło do drastycznej degradacji siedlisk tego gatunku. Obecnie odpowiednie warunki do rozrodu dropiów istnieją głównie na terenach objętych ochroną oraz specjalnymi programami rolno-środowiskowymi. Tereny bogate w roślinność i bezkręgowce są kluczowe dla ich lęgów, a pola zbóż, na których w okresie lęgowym nie stosuje się nawozów ani pestycydów, mogą zapewnić im odpowiednie warunki do wychowania młodych. Wysoka wrażliwość lęgów dropia na zmiany w środowisku sprawia, że przyszłość tego gatunku w większości zależy od sposobu gospodarowania krajobrazem rolniczym.

Źródła: www.cms.int, otop.org.pl, greatbustard.org, www.grosstrappe.at

Nasz autor

Aleksander Kusznir

Od lat łączy pasję do ptaków z fotografią i edukacją przyrodniczą. Wspołpracuje z „National Geographic Polska”, gdzie opowiada o świecie natury – zarówno tej, którą spotyka na codzień, jak i bardziej egzotycznej. Najchętniej o dzikiej przyrodzie, jej ochronie i niezwykłych zachowaniach zwierząt. Pracuje też w laboratorium weterynaryjnym, gdzie na co dzień ma możliwość badania różnych gatunków zwierząt. Inspirację czerpie z podróży i nowych doświadczeń, a twórczą energię najłatwiej odnajduje przy filiżance dobrej kawy – najlepiej pośród śpiewu ptaków.

Aleksander Kusznir 2
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...