Dlaczego koty tak często chorują na nerki? Jest nowe wytłumaczenie
Kiedy kot zaczyna częściej pić wodę, oddawać mocz i tracić apetyt, większość opiekunów wpada w panikę. Mogą to być pierwsze sygnały przewlekłej choroby nerek. Statystyki są bezlitosne: nawet co trzeci kot po 7. roku życia zaczyna mieć z nimi kłopoty. Dotąd nauka wskazywała na geny, dietę i infekcje, jednak przełomowe odkrycie może na zawsze może zmienić profilaktykę chorób nerek u kotów.

Zespół brytyjskich naukowców z Uniwersytetu w Nottingham odkrył, dlaczego koty tak często chorują na nerki. W ich komórkach gromadzą się bardzo nietypowe tłuszcze.
Nietypowe nagromadzenie tłuszczów
Badacze przeprowadzili dogłębną analizę tkanek nerkowych kotów domowych, dzikich szkockich żbików oraz psów. Co się okazało? W nerkach kotów domowych znaleziono skupiska bardzo nietypowych tłuszczów – zmodyfikowanych trójglicerydów, których nie było u psów, a u żbików występowały one śladowo. Te tłuszcze, o skomplikowanej strukturze chemicznej (z tzw. wiązaniami eterowymi), gromadzą się w nerkach kotów już od młodego wieku.
Lipidy, które są tykającą bombą
Dlaczego to tak ważne odkrycie? Te wyjątkowe tłuszcze bardzo długo się rozkładają i mogą wywoływać przewlekły stres w komórkach nerkowych. Prowadzi to do powolnego uszkadzania tkanek. Naukowcy podejrzewają, że to właśnie ten ukryty mechanizm odpowiada za tak powszechne przypadki przewlekłej choroby nerek u kotów domowych.
Psy w ogóle nie mają takich zmian, a szkockie żbiki tylko okazjonalnie. To dowód, że koty domowe mają specyficzny metabolizm tłuszczów. Uważa się, że ewolucja i proces udomowienia sprawiły, że koty wytwarzają te tłuszcze w większych ilościach – być może przez szczególne konsekwencje diety mięsożerców.
Dlaczego tłuszcze odkładają się właśnie w nerkach kota domowego?
Kocia fizjologia jest wyjątkowa: mają one bardzo specyficzne enzymy, które inaczej niż u psów czy żbików przetwarzają tłuszcze. Zamiast rozkładać nietypowe trójglicerydy, koty odkładają je w komórkach nerkowych. Efektem jest to, że już młode osobniki mogą nieświadomie „pracować” na przyszłą chorobę.
Czy nowe odkrycia dadzą kotom dłuższe życie?
To niewątpliwie przełom. Badacze liczą, że zidentyfikowanie tej specyficznej „bomby tłuszczowej” w nerkach pozwoli stworzyć nowe diety lub suplementy zapobiegające odkładaniu szkodliwych lipidów. Być może powstaną też skuteczniejsze testy diagnostyczne, dzięki którym choroba nerek będzie wykrywalna zanim pojawią się objawy.
Co dzisiaj możesz zrobić dla swojego kota?
- Obserwuj: jeśli kot dużo pije, często oddaje mocz, wymiotuje lub wyraźnie chudnie, natychmiast zgłoś się do weterynarza.
- Diagnozuj: wczesne badania moczu i krwi oraz USG mogą wykryć chorobę na początkowym etapie.
- Dbaj o dietę: badania – takie jak to omawiane dzisiaj – dowodzą, że jakość pożywienia ma kluczowe znaczenia dla zdrowia kocich nerek.
To dopiero początek nowego leczenia kotów. Przez lata byliśmy bezradni wobec podstępnej choroby ich nerek, ale dzięki pracy naukowców to może się zmienić. Trzymamy kciuki.
Źródło: Frontiers in Veterinary Science, koty.pl
Nasz autor
Jonasz Przybył
Redaktor i dziennikarz związany wcześniej m.in. z przyrodniczą gałęzią Wydawnictwa Naukowego PWN, autor wielu tekstów publicystycznych i specjalistycznych. W National Geographic skupia się głównie na tematach dotyczących środowiska naturalnego, historycznych i kulturowych. Prywatnie muzyk: gra na perkusji i na handpanie. Interesuje go historia średniowiecza oraz socjologia, szczególnie zagadnienia dotyczące funkcjonowania społeczeństw i wyzwań, jakie stawia przed nimi XXI wiek.

