Reklama

Wraz ze wzrostem temperatury coraz częściej „na własnej skórze” odczuwamy funkcjonowanie komarów. Wiosenne oraz letnie wieczory już niedługo wypełnią się charakterystycznym, denerwującym bzyczeniem, a na naszych skórach zaczną pojawiać się pierwsze ślady po ugryzieniach. Komary, które są autorami tych mało przyjemnych zachowań, potrafią być jednak zdecydowanie bardziej niebezpieczne. Te krwiopijne owady przenoszą groźne choroby, takie jak malaria czy żółta febra, przez które rocznie umiera ponad 700 tysięcy osób.

Tak duże zagrożenie sprawia, że badania takie jak te prowadzone przez naukowców z USA zdają się mieć bardzo duży sens. Tamtejsi badacze w trakcie licznych eksperymentów starali się poznać czynniki, jakimi komary kierują się w poszukiwaniu źródła krwi. Autorzy badań podkreślają, że otrzymane wyniki pozwolą lepiej zrozumieć ten proces, a co za tym idzie – dokładniej przygotować się do obrony przed tymi owadami.

Komary w 3D

Naukowcy prześledzili lot komarów w kontrolowanych warunkach za pomocą kamer 3D na podczerwień. Obserwowano, jak owady poruszają się wokół obiektów, reagując na sygnały wizualne i dwutlenek węgla – czynniki przyciągające krwiopijców. Badaczom udało się zebrać aż 20 milionów punktów danych dotyczących pozycji, prędkości i kierunku lotu, co tworzy największą na świecie bazę tego typu informacji.

Eksperymentowano z trzema typami obiektów – czarną i białą kulą oraz z człowiekiem. W ten sposób naukowcy potrafili określić, które czynniki najmocniej wpływają na strategie żywieniowe komarów. Należy dodać, że w badaniach uczestniczyły owady z gatunku komara egipskiego, który występuje we wszystkich tropikalnych i subtropikalnych regionach świata.

Komary w klubie

Pierwszy wniosek, jaki udało się wyciągnąć autorom badań, dotyczy niezależności komarów w trakcie poszukiwań źródła krwi. Powtarzalność ugryzień, którą tak często odczuwamy w letnie wieczory, nie jest konsekwencją stadnych strategii tych owadów. Nie śledzą one zachowań innych krwiopijców, tylko same, na podstawie bodźców środowiskowych, obierają cel ataku.

Profesor David Hu z Georgia Tech. porównuje tę sytuację do ludzkiego zachowania w barze. Według matematyka komary działają jak ludzie, których do baru nie przyciąga ściśnięty tłum, tylko napoje, muzyka i atmosfera. Owady są podobnie zachęcane korzystnymi warunkami, a nie liderem lub grupą pokazującą miejsce ataku.

Badania nad czynnikami zachęcającymi

Badania zostały podzielone na trzy eksperymenty różniące się od siebie celami i poziomem dwutlenku węgla. W pierwszym udział brał czarny obiekt, który skutecznie przyciągał komary, ale tylko wtedy, gdy te już leciały w kierunku kuli. Po doleceniu owady siadały na obiekcie i po jakimś czasie go opuszczały.

W przypadku, gdy badacze zamienili czarny przedmiot na biały, a dodatkowo dodano CO₂, komary potrafiły znaleźć źródło, ale tylko z bliskiej odległości. Profesor Hu zauważył, że owady robiły „drugi rzut oka”, czyli dodatkowe zatrzymanie przed zaatakowaniem obiektu.

Najmocniejszy wpływ czynników udało się uzyskać, łącząc czarną kulę z emisją CO₂. Komary gromadziły się wokół przedmiotu i przez długi czas pozostawały przy nim. Efekty badań ilustruje strona internetowa założona przez autorów badania. Możemy na niej prześledzić ruch owadów, biorąc pod uwagę różne czynniki testowane również w eksperymencie.

Gdzie atakują komary?

Na eksperymentach z użyciem martwych obiektów się jednak nie skończyło. Jeden z badaczy, Christopher Zuo, zdecydował się sam wejść do kabiny z komarami, tak by móc określić ruch tych owadów wokół człowieka. Dane, które przeanalizowano później w MIT, ukazują podobne efekty jak w przypadku badań z nieożywionymi obiektami. Komary zachowywały się tak, jakby Zuo był po prostu kolejnym obiektem, a największe skupiska tworzyły się wokół jego głowy i ramion. To te miejsca na ciele jawią się jako najbardziej zagrożone ugryzieniami.

Jak kontrolować komary?

Ten sam badacz, który na własnej skórze podjął się eksperymentu, podkreśla, że wyniki badań pozwolą na lepszą kontrolę owadów krwiopijnych. Zaleca on stosowanie pułapek ssących wykorzystujących stałe bodźce, takie jak ciągła emisja CO₂ lub światło. Ponieważ komary nie pozostają długo w jednym miejscu, najlepiej jest używać takiego mechanizmu w sposób przerywany – działający wtedy, gdy oba sygnały występują jednocześnie.

Źródła: ScienceDaily, ScienceAdvances

Nasz autor

Olaf Kardaszewski

Absolwent Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych na Uniwersytecie Warszawskim. Obecnie student magisterskiego kierunku Studiów Miejskich na tej samej uczelni. Interesuje się społecznymi i kulturowymi aspektami zmieniającego się świata, o czym chętnie pisze w swoich pracach. Współprowadzący projekt „Podziemna Warszawa” w National Geographic Polska. Uwielbia podróże, w trakcie których zawsze stara się obejrzeć mecz lokalnej drużyny piłkarskiej.

Olaf Kardaszewski
Reklama
Reklama
Reklama