Reklama

Zespół entomologów z University of Sydney w Australii, pod kierownictwem prof. Thomasa White’a, zbadał wrażliwość na ból świerszczy domowych (Acheta domesticus). Wybór obiektu badań nie był przypadkowy – te owady są obecnie masowo hodowane na całym świecie, stanowiąc popularne źródło białka dla ludzi, karmę dla zwierząt egzotycznych oraz obiekt tysięcy eksperymentów laboratoryjnych. Szacuje się, że rocznie na świecie hoduje się i zabija około 400 miliardów świerszczy – w końcu nic nie czują. Czy aby na pewno?

Świerszcze pod lupą. Czy czują ból?

Badacze przeprowadzili kontrolowany eksperyment na grupie 80 dorosłych owadów. Każdemu z nich, po delikatnym unieruchomieniu, zaserwowano trzy warianty bodźców:

  1. Kontakt z gorącą sondą (o temperaturze ok. 65°C) przyłożoną do jednego z czułków na pięć sekund.
  2. Kontakt z zimną sondą (grupa kontrolna).
  3. Brak kontaktu z jakimkolwiek narzędziem.

Najważniejsze działo się jednak później. Naukowcy filmowali zachowanie owadów przez 10 minut. Obserwatorzy, którzy nie wiedzieli, któremu owadowi zaaplikowano dany bodziec, analizowali nagrania pod kątem tzw. elastycznej samoobrony.

Owady wykazują oznaki odczuwania

Okazało się, że świerszcze poddane działaniu gorąca zachowywały się zupełnie inaczej niż pozostałe grupy. Zamiast chaotycznego poruszania się, wykazywały bardzo konkretne, intencjonalne działanie: z niemal dwukrotnie większą częstotliwością pielęgnowały „ranny” czułek, poświęcając na to cztery razy więcej czasu niż w grupach kontrolnych.

To zachowanie – przypominające psa liżącego skaleczoną łapę – jest przez biologów interpretowane jako wyraz odczuwania nieprzyjemnego bodźca. Świerszcze nie tylko zareagowały na ciepło, ale skupiły swoją uwagę na miejscu, które ucierpiało. A to jest wyraźną oznaką złożonej reakcji neurologicznej, a nie tylko bezmyślnego odruchu.

Dlaczego należy się tym przejmować?

Nauka o bólu u zwierząt od lat zmaga się z ogromną barierą: ból jest doświadczeniem subiektywnym. Nie możemy zapytać świerszcza, jak bardzo go boli. Musimy polegać na behawiorystyce. Wcześniejsze badania wykazały, że podobne zachowania przejawiają już inne bezkręgowce: ośmiornice, kraby, karaluchy czy komary. Dlaczego inaczej miałoby być ze świerszczami?

– Owady są małe, nie krzyczą, nie krwawią na czerwono, więc zabijamy je bez mrugnięcia okiem – mówi prof. Lars Chittka, wybitny biolog behawioralny z Queen Mary University of London. Badanie z Sydney to sygnał, że być może czas na rewizję naszej etyki.

Jak najszybciej powinniśmy zmienić nasze podejście

Prof. Kate Umbers, zoolożka z Western Sydney University, ma nadzieję, że wyniki badań zainspirują ludzi do wykrzesania z siebie odrobiny empatii. Nie chodzi o to, by całkowicie zaprzestać hodowli, ale by traktować te stworzenia z większym szacunkiem, minimalizując cierpienie w procesie hodowli, transportu i eksperymentów.

Za każdym razem, gdy sięgamy po spray na owady lub bezrefleksyjnie zgniatamy szkodnika, warto pamiętać, że pod chitynowym pancerzykiem może kryć się istota, która w pewnym, prymitywnym sensie, potrafi czuć, że dzieje się jej krzywda. Warto brać za to odpowiedzialność.

Źródło: Proceedings of Royal Society B

Nasz autor

Jonasz Przybył

Redaktor i dziennikarz związany wcześniej m.in. z przyrodniczą gałęzią Wydawnictwa Naukowego PWN, autor wielu tekstów publicystycznych i specjalistycznych. W National Geographic skupia się głównie na tematach dotyczących środowiska naturalnego, historycznych i kulturowych. Prywatnie muzyk: gra na perkusji i na handpanie. Interesuje go historia średniowiecza oraz socjologia, szczególnie zagadnienia dotyczące funkcjonowania społeczeństw i wyzwań, jakie stawia przed nimi XXI wiek.
Jonasz Przybył
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...