Botaniczna „armia” u bram Arktyki. 2500 gatunków gotowych do inwazji
Obce rośliny coraz śmielej zbliżają się do jednego z najbardziej surowych regionów świata. Arktyka ociepla się szybciej niż reszta planety, co otwiera nowe możliwości dla gatunków, które wcześniej nie miały tam szans. Badacze wskazują tysiące potencjalnych „najeźdźców”. Konsekwencje mogą być nieodwracalne.

Arktyka to obszar wokół bieguna północnego, który tradycyjnie definiuje się jako krainę ekstremalnego zimna i krótkiego lata. Przez tysiące lat ten region był jak niedostępna forteca dla licznych gatunków roślin z południa. Tylko najbardziej wytrzymałe, rodzime gatunki potrafiły tam przetrwać.
Sytuacja z obcymi gatunkami była stabilna, ponieważ mróz skutecznie eliminował wszelkich „gości”. Dzisiaj te „mury” zaczynają pękać pod wpływem zmian klimatu. Arktyka ociepla się szybciej niż reszta świata, co sprawia, że gatunki, które wcześniej nie miałyby tam szans, teraz zaczynają się rozgaszczać.
Cyfrowy radar przepowie przyszłość
Jak sprawdzić, co zagraża tak ogromnemu regionowi, zanim dojdzie do ekologicznej katastrofy? Naukowcy z Norweskiego Uniwersytetu Nauki i Technologii (NTNU) postanowili przeprowadzić tzw. skanowanie horyzontu. To metoda przypominająca użycie cyfrowego radaru, który ma wyłapać potencjalnych najeźdźców, zanim zdążą się osiedlić.
W skrócie: przeszukali oni bazy danych obejmujące 51 milionów roślin na świecie. Do szczegółowej analizy wybrali 14 000 gatunków skłonnych do ekspansji. Naukowcy sprawdzili, które z tych roślin pasują do obecnego i przyszłego klimatu Arktyki. Wnioski opublikowano właśnie na łamach czasopisma „Neobiota”.
Ilu jest „najeźdźców” u bram?
Wyniki tego śledztwa są alarmujące dla ekosystemu. Z analiz badaczy wynika, że ponad 2500 gatunków mogłoby dziś przeżyć na dalekiej północy. Jeśli tylko te nasiona tam trafią, prawdopodobnie wykiełkują i przeżyją. Eksperci wyznaczyli także „gorące punkty” inwazji. Teorię opartą o modele teoretyczne potwierdzili, znajdując inwazyjne, kwitnące rośliny podczas wypraw terenowych.
Pasażerowie na gapę
W jaki sposób mogą rozprzestrzeniać się w Arktyce nieznane do tej pory rośliny? Głównym środkiem transportu dla nich jest sam człowiek. Nasiona podróżują jako pasażerowie na gapę przyklejone do ubrań, sprzętu naukowego lub podeszew butów turystów.
– Nasze wyniki pokazują, że gatunki obce z praktycznie całego świata mogą znaleźć niszę w Arktyce. A biorąc pod uwagę obecną aktywność człowieka w tym rejonie, istnieje wiele możliwości, by się tam dostały – komentuje współautorka badania prof. Kristine Bakke Westergaard z Norweskiego Uniwersytetu Naukowo-Technicznego (NTNU).
Najbardziej zagrożonym obszarem okazała się północna Norwegia. To tam znajduje się „hotspot”, czyli miejsce, gdzie warunki dla obcych roślin są obecnie najlepsze. Jednak nawet odległy Svalbard nie jest bezpieczny – badanie wykazało, że aż 86 obcych gatunków mogłoby tam teraz egzystować. Gatunki te działają jak agresywni lokatorzy. Zajmują przestrzeń, zabierają światło i składniki odżywcze rodzimym roślinom.
Przyszłość Arktyki. Wyścig z czasem
Jaka przyszłość czeka Arktykę pod wpływem zmian klimatu? Jeśli ludzie nie podejmą działań, kraina lodu może zamienić się w obszar z różnymi gatunkami roślin i stracić status miejsca unikatowego pod tym względem.
Naukowcy ostrzegają, że walka z gatunkami inwazyjnymi, gdy już się zadomowią, jest niezwykle trudna i droga. Dlatego tak ważne są nowe narzędzia analityczne opracowane przez zespół z NTNU. Pomagają one komitetom eksperckim szybciej oceniać ryzyko i wskazywać, które rośliny należy zatrzymać u bram.
Źródło: Neobiota
Nasz autor
Szymon Zdziebłowski
Dziennikarz naukowy i podróżniczy, z wykształcenia archeolog śródziemnomorski. Przez wiele lat był związany z Serwisem Nauka w Polsce PAP. Opublikował m.in. dwa przewodniki turystyczne po Egipcie, a ostatnio – popularnonaukową książkę „Wielka Piramida. Tajemnice cudu starożytności” o największej egipskiej piramidzie. Miłośnik niewielkich, lokalnych muzeów. Uwielbia długie trasy rowerowe, szczególnie te prowadzące wzdłuż rzek. Lubi poznawać nieznane zakamarki Niemiec, zarówno na dwóch kółkach, jak i w czasie górskiego trekkingu.

