Anglia chce strzelać do jeleni. Rząd szykuje radykalne zmiany w przepisach
Rząd Anglii chce zmian w kontroli populacji jeleniowatych. Planuje znaczące ułatwienie ich odstrzału. Celem nowego prawa, zapowiedzianego przez sekretarz d.s. środowiska Emmę Reynolds, jest ochrona lasów, upraw oraz mienia przed rosnącymi szkodami wyrządzanymi przez jelenie.

Głównym problemem ekologicznym Anglii jest brak naturalnych mechanizmów kontroli populacji. W tym kraju nie ma już drapieżników szczytowych, takich jak wilki, niedźwiedzie czy rysie. Jelenie rozmnażają się więc bez ograniczeń. Sytuację pogarsza też kryzys klimatyczny – łagodniejsze zimy pozwalają zwierzętom przetrwać dobrej kondycji, co jeszcze bardziej napędza wzrost liczebności.
W Anglii występują tylko dwa rodzime gatunki jeleniowatych: jeleń szlachetny i sarna. Więcej jest, niestety, gatunków introdukowanych przez człowieka, bo aż cztery. Są to: mundżak, jelonek czubaty, daniel i sika (jeleń wschodni). Doskonale zaadaptowały się do lokalnych warunków.
Jeleniowate niszczą lasy
Zbyt duża ilość jeleniowatych ma katastrofalny wpływ na stan angielskich lasów, których także pozostało niewiele. Zwierzęta zjadają liście, pąki i pędy młodych drzew, a ze starszych drzew obdzierają korę. Niektóre gatunki (głównie sika) zawzięcie wycierają poroże o drzewa, co powoduje kolejne uszkodzenia. Dane rządowe wskazują, że aż 33% angielskich lasów jest w złym stanie z powodu aktywności jeleni.
Co się zmieni w przepisach?
Rząd odchodzi od dotychczasowej polityki opartej głównie na grodzeniu upraw i stosowaniu osłon na drzewa. Nowe prawo przyzna właścicielom i dzierżawcom ziemi uprawnienia do odstrzału w celu ochrony upraw. W ciągu 10 lat wszystkie grunty należące do skarbu państwa lub przez państwo zarządzane zostaną objęte planami kontroli populacji jeleni.
W regionach o największym zagęszczeniu zwierząt prowadzone będą odstrzały. Nowy mechanizm finansowy pozwoli płacić właścicielom ziemskim za odstrzał jeleni również wtedy, gdy zwierzęta przebywają poza lasami. Ma to umożliwić szybszą interwencję tam, gdzie szkody są największe.
Walka z gatunkami inwazyjnymi i korzyści gospodarcze
Szczególny nacisk zostanie położony na redukcję populacji mundżaka, który jest już uznany za gatunek inwazyjny. DEFRA (Departament Środowiska, Żywności i Spraw Wiejskich) analizuje obecnie możliwość dopisania do tej listy jeleni sika oraz jelonków czubatych.
Parlamentarzystka Mary Creagh podkreśla, że działania te nie tylko przywrócą równowagę przyrodniczą, ale także wesprą krajowy przemysł drzewny. Rząd planuje też wsparcie dla przemysłu mięsnego: obrót dziczyzną pochodzącą z odstrzelonych zwierząt ma pomóc obniżyć koszty i wzbogacić rynek.
Źródło: The Guardian
Nasza autorka
Magdalena Rudzka
Redaktorka i wydawczyni National-Geographic.pl. Wcześniej związana m.in. z National Geographic Traveler i magazynem pokładowym PLL LOT Kaleidoscope. Z wykształcenia humanistka (MISH i SNS PAN), ale to przyroda stanowi jej największą pasję. Szczególnie bliskie są jej ekosystemy słodkowodne, a prawdziwym „konikiem” są ryby. W National-Geographic.pl pisze o swoich przyrodniczych pasjach, nauce i medycynie. Prywatnie ceni sobie podróże po nieoczywistych kierunkach, ze szczególnym sentymentem do Europy Środkowej i Wschodniej.

