Aleksandria zniknie z mapy? Naukowcy ostrzegają przed dramatem olbrzymich rzecznych delt
Najnowsze badania satelitarne ujawniły groźną prawdę o przyszłości naszych wybrzeży. Delty rzek zapadają się znacznie szybciej, niż podnosi się poziom oceanów. Olbrzymie rolnicze obszary w kolejnych dekadach będą zmuszone do ewakuacji. Jednym z takich miejsc jest urodzajna Delta Nilu w Egipcie. Tam znajduje się słynna Aleksandria.

Delty rzeczne to jedne z najważniejszych miejsc na naszej planecie. Zajmują one zaledwie 1% lądu, ale są domem dla blisko pół miliarda ludzi. To tutaj znajdują się ogromne miasta i serca światowego rolnictwa.
Niestety, te regiony leżą bardzo nisko, często mniej niż dwa metry nad poziomem morza. Przez lata sądziliśmy, że ich największym wrogiem jest podnoszące się lustro wody w oceanach. Nowe badanie opublikowane w czasopiśmie „Nature” pokazuje jednak coś innego. To ląd na terenie delt się zapada i to całkiem szybko.
Satelita prawdę powie
Naukowcy zbadali zmiany wysokości terenu w 40 największych deltach rzek na świecie. Wykorzystano do tego zaawansowane dane z radarów satelitarnych Sentinel-1 z lat 2014–2023.
Pomiary wykonano z bardzo wysoką precyzją, osiągając rozdzielczość 75 metrów na piksel. Badacze określili wpływ wydobycia wód podziemnych, braku osadów oraz rozbudowy miast na osiadanie lądu. Aby to zrobić, zastosowali modele uczenia maszynowego. Umożliwiło to zrozumienie skomplikowanych i nieliniowych powiązań między tymi czynnikami.
Delta Nilu. Serce Egiptu pod ogromną presją
Naukowcy wskazali Deltę Nilu jako jeden z najbardziej zagrożonych obszarów. To kluczowy region dla całego Egiptu, zapewniający żywność i przestrzeń do życia milionom ludzi. Badania wykazały, że aż 80% powierzchni Delty Nilu zapada się szybciej niż 5 mm rocznie. To tempo znacznie przewyższa globalny wzrost poziomu mórz, który wynosi około 4 mm na rok. Wiele obszarów zapada się tam nawet dwukrotnie szybciej niż rośnie ocean.
Dramat Delty Nilu widać w porównaniu z danymi liczbowymi z poprzednich lat. Jeszcze w ubiegłym wieku tempo zmian poziomu wody wynosiło tu zaledwie 1 mm rocznie. Delta Nilu zmaga się z „podwójnym ciężarem”. Z jednej strony ląd opada, a z drugiej ocean nieubłaganie napiera. Naukowcy sugerują, że Egipt nie jest gotowy na te zatrważające zmiany.
Czy Aleksandrię pochłonie morze?
Jednym z najbardziej znanych miast Delty Nilu jest Aleksandria. Miasto to wymieniane jest jako jeden z najbardziej narażonych ośrodków miejskich na świecie, obok Dżakarty czy Bangkoku.
Oto, co konkretnie piszą źródła na temat zagrożenia dla tego miasta. Aleksandria doświadcza osiadania lądu w tempie, które jest równe lub nawet wyższe niż średnia dla całej delty Nilu. Oznacza to, że grunt pod miastem zapada się wyjątkowo szybko, co potęguje procesy niszczenia infrastruktury i utraty wysokości terenu. Pomimo skali zagrożenia, delta Nilu (wraz z Aleksandrią) została sklasyfikowana w grupie nieprzygotowanych. Oznacza to regiony, w których poziom morza rośnie bardzo szybko, a zdolność instytucjonalna i finansowa państwa do adaptacji do tych zmian pozostaje niska.
Badacze ostrzegają, że dla miast takich jak Aleksandria, osiadanie gruntu stanowi bardziej bezpośrednie i dotkliwe zagrożenie niż sam globalny wzrost poziomu oceanów wywołany topnieniem lodowców. Może to prowadzić do masowych migracji i napięć społecznych wynikających z utraty zasobów
Główny winowajca. Co sprawia, że ziemia znika?
Naukowcy odkryli, że to odpowiedzialnym za te procesy jest człowiek. W 35% badanych delt to nadmierne wypompowywanie wód podziemnych powoduje osiadanie gruntu.
W Delcie Nilu rolnictwo i przemysł potrzebują ogromnych ilości wody, co sprawia, że pustoszeją podziemne zbiorniki, a ląd traci oparcie. To jednak nie jedyny problem. Kiedyś Nil co roku przynosił świeży muł , który budował nowy ląd. Dziś wielkie tamy, w tym Wielka Tama Asuańska i wały zatrzymują ten osad, zanim dotrze on do morza.
W ocenie badaczy walka o delty nie jest jeszcze przegrana, ale wymaga natychmiastowego działania.
Źródło: Nature
Nasz autor
Szymon Zdziebłowski
Dziennikarz naukowy i podróżniczy, z wykształcenia archeolog śródziemnomorski. Przez wiele lat był związany z Serwisem Nauka w Polsce PAP. Opublikował m.in. dwa przewodniki turystyczne po Egipcie, a ostatnio – popularnonaukową książkę „Wielka Piramida. Tajemnice cudu starożytności” o największej egipskiej piramidzie. Miłośnik niewielkich, lokalnych muzeów. Uwielbia długie trasy rowerowe, szczególnie te prowadzące wzdłuż rzek. Lubi poznawać nieznane zakamarki Niemiec, zarówno na dwóch kółkach, jak i w czasie górskiego trekkingu.

