Reklama

Przez dziesięciolecia to Paryż wyznaczał trendy, a życie nad Sekwaną stanowiło dla mieszkańców Europy Środkowej niedościgniony wzorzec dobrobytu i wolności. Dzisiaj role zdają się powoli odwracać. Coraz częściej to obcokrajowcy z zachodu z podziwem spoglądają na polską infrastrukturę, poczucie bezpieczeństwa oraz przedsiębiorczość. Głos Davida Gaboriaud jest tego dobitnym dowodem.

Zmęczenie materiału starej Europy

Pobyty w rodzinnych stronach wywołują u kucharza coraz bardziej skrajne emocje. Zamiast nostalgii za beztroskim Paryżem, pojawia się rozczarowanie społecznym zastojem i wszechobecnym pesymizmem.

– Powiem oficjalnie, kiedy jestem we Francji, po kilku dniach ten kraj mnie po prostu męczy. Męczy mnie poczucie postoju, brak dynamizmu, a czasem nawet brak kreatywności w codziennym podejściu. Męczy mnie wieczne narzekanie i to, że ludzie zaczynają się bać o własne bezpieczeństwo. Kiedy wracam do Polski, wysiadam na lotnisku, łapię głęboki oddech i mówię sobie: wreszcie wróciłem do domu – wyznaje z pełnym przekonaniem.

Słowa te trafiają w sedno toczącej się na kontynencie debaty o różnicy między znużoną „starą Europą” a głodną sukcesu „nową Europą”.

„To nie hejt, to smutna obserwacja”

Wielu Francuzów wciąż postrzega strajki i uliczne manifestacje jako element tożsamości narodowej. Jednak dla osób obserwujących to z dystansu staje się to destrukcyjnym nawykiem blokującym rozwój.

– Niektórzy zarzucają mi: „Dlaczego hejtujesz własny kraj?”. To nie jest hejt. Jestem Francuzem i kocham swój kraj, ale nie w wersji, którą widzę dzisiaj. Tęsknię za Francją sprzed 18 lat, którą opuszczałem. Dziś nie podoba mi się to, jak wygląda i jak myślą ludzie. Gdy znajomi pytają mnie, czy na emeryturę wrócę do Francji, odpowiadam krótko: raczej nie ma na to szans – zaznacza kucharz.

Jednocześnie David zauważa potężną rewolucję w mentalności Francuzów odwiedzających nasz kraj. Jeszcze 20 lat temu Polska kojarzyła im się z surowym klimatem i szarzyzną. Dzisiejsi turyści z Paryża czy Lyonu wracają z Krakowa, Trójmiasta czy Warszawy zachwyceni czystością, nowoczesnością i dynamicznie rosnącą gospodarką. Zamiast protekcjonalizmu pojawia się autentyczny podziw dla państwa, które w błyskawicznym tempie nadrabia dystans cywilizacyjny.

Azyl w zielonej Prowansji

Czy to oznacza, że Francja bezpowrotnie straciła swój urok? Niekoniecznie. Kluczem okazuje się ucieczka z wielkich aglomeracji i poszukiwanie autentyczności tam, gdzie życie wciąż toczy się w harmonii z rytmem przyrody. Zapytany o to, gdzie bije prawdziwe, nieskażone politycznymi niepokojami serce jego ojczyzny, David bez wahania wskazuje na prowincję, a w szczególności na dwa regiony: dziką Bretanię oraz interior południa:

– Uwielbiam Prowansję, ale nie to zatłoczone Lazurowe Wybrzeże, tylko tzw. Provence Verte – zieloną Prowansję w głębi lądu. Kiedy odjedziesz kawałek od Nicei w góry, trafiasz do innego świata: kręte drogi, gaje oliwne, fioletowe pola lawendy i średniowieczne miasteczka przyklejone do skalnych urwisk. To jest Francja, którą wciąż noszę w sercu i do której zawsze warto wracać.

Dla każdego poszukiwacza autentycznych wrażeń ten sielski pejzaż pozostaje najwspanialszą wizytówką francuskiej prowincji.

Posłuchaj całej rozmowy z Davidem Gaboriaud

Pełną rozmowę z Davidem Gaboriaud poprowadził Łukasz Załuski, redaktor naczelny National Geographic Polska. Wideo można obejrzeć poniżej, a także na naszym kanale YouTube i w serwisie Spotify.

Video placeholder

Źródło: National Geographic Polska

Chcesz znaleźć więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów National Geographic Polska i National Geographic Traveler.

Nasz autor

Łukasz Załuski

Od ponad 20 lat opowiada o świecie – jego historii, nauce i miejscach, do których warto wyruszyć z otwartą głową. Jest redaktorem naczelnym „National Geographic Polska” oraz National-Geographic.pl. Wcześniej kierował m.in. „Focusem”, „Focusem Historia” czy „Sekretami Nauki”, konsekwentnie rozwijając tematykę popularnonaukową i podróżniczą. Jest inicjatorem projektu pierwszej naukowej rekonstrukcji wizerunków władców z dynastii Jagiellonów. Po godzinach miłośnik gimnastyki sportowej, książek kryminalnych i europejskich stolic.
Łukasz Załuski
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...