„Jako nastolatek wstydziłem się Polski”. Poruszające i szczere wyznanie Davida Gaboriaud
Szare bloki z wielkiej płyty, skrzypiące windy z podwójnymi drzwiami i maluchy na ulicach. Dla dorastającego pod Paryżem chłopaka wakacje w Warszawie były jak lądowanie na innej planecie. David Gaboriaud wspomina trudny proces dojrzewania, nastoletni bunt przeciwko korzeniom i moment przełomowy, w którym na nowo odkrył swoje drugie dziedzictwo.
Dorastanie na styku dwóch kultur bywa fascynującą przygodą, ale w wieku dojrzewania potrafi stać się ogromnym ciężarem. Gdy koledzy z podparyskiego Malakoff wyjeżdżali na słoneczne plaże południa, David trafiał na warszawski Grochów. Dziś bez ogródek wraca do emocji, o których wielu wolałoby zapomnieć.
Trabanty, ciemne klatki i strach przed windą
Pierwsza podróż Davida do kraju matki miała wymiar symboliczny – jako półroczne niemowlę został ochrzczony przez ks. Jerzego Popiełuszkę, o co żarliwie zabiegała jego babcia. Świadome wspomnienia zaczynają się jednak na początku lat 90., gdy wraz z bratem przylatywał pod opieką personelu pokładowego na całe letnie wakacje.
– Pamiętam Warszawę tamtych lat: stare Fiaty 126p, trabanty na ulicach. Moi dziadkowie mieszkali na Grochowie na Pradze. Pamiętam specyficzny chłód klatki schodowej w upalne lato, spękane stopnie i tę niesamowitą, oldschoolową windę z drewnianymi, podwójnymi drzwiami. Zawsze okropnie się bałem, że się w niej zatrzasnę i zostanę uwięziony – wspomina ze śmiechem.
Dla dziecka z francuskich przedmieść stolica Polski podnosząca się po dekadach komunizmu była miejscem pełnym zagadek.
Nastoletni bunt: „Po co tam jeździć?”
Gdy minęło beztroskie dzieciństwo spędzane na przemian na Pradze i u zaprzyjaźnionej góralskiej rodziny na Podhalu, pojawił się bunt. W wieku szesnastu lat David postanowił postawić rodzicom twarde weto.
– W wieku nastoletnim po prostu wstydziłem się Polski. Dziś wydaje mi się to głupie, ale wtedy byłem tak nastawiony: tłumaczyłem sobie, że nie chcę tam jeździć, bo to biedny kraj. W wieku 16 lat powiedziałem: stop, już nie jadę. Zapomniałem o Polsce na dobrych kilka lat. Na co dzień we Francji mam francuskie nazwisko, z wyglądu nikt nie pytał mnie o korzenie, więc temat na pewien czas po prostu zniknął – wyznaje szczerze gość podcastu.
To doświadczenie nie było odosobnione. Podobne rozterki towarzyszyły setkom tysięcy młodych ludzi wychowujących się na emigracji, gdzie presja asymilacji często wypierała dumę ze słowiańskich korzeni.
Świąteczny stół i powrót do macierzy
W domu rodzinnym Davida polskość jednak nigdy nie umarła, co było wyłączną zasługą jego matki i otwartej postawy francuskiego ojca. Podczas gdy wielu polskich emigrantów w latach 80. całkowicie odcinało dzieci od języka i tradycji, w ich podparyskim domu Wigilia zawsze pachniała grzybami, a choinkę ubierano wedle warszawskich zwyczajów.
Prawdziwy przełom nastąpił, gdy David wkroczył w dorosłość. W wieku dwudziestu kilku lat ciekawość wygrała ze stereotypami, a kulinaria stały się pomostem łączącym dwa światy. Francuskie dziewczyny zabierał do polskich delikatesów w Paryżu na sernik i kabanosy, aż wreszcie 18 lat temu podjął decyzję o przeprowadzce do Warszawy.
Dziś David mówi nienaganną polszczyzną, choć zaczynał od walki z łamańcami językowymi pokroju słów „Rzeczypospolitej” czy „Szczecin”. Jak sam twierdzi, dwukulturowość okazała się jego największym życiowym kapitałem, pozwalającym odkrywać na nowo zarówno dziedzictwo tradycji polskich regionów, jak i wyjątkowy klimat i przyrodę polskich Tatr, gdzie jego brat do dziś potrafi dyskutować z gaździnami z urzekającym francusko-góralskim akcentem.
Posłuchaj całej rozmowy z Davidem Gaboriaud
Pełną rozmowę z Davidem Gaboriaud poprowadził Łukasz Załuski, redaktor naczelny National Geographic Polska. Wideo można obejrzeć poniżej, a także na naszym kanale YouTube i w serwisie Spotify.
Źródło: National Geographic Polska
Chcesz znaleźć więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów National Geographic Polska i National Geographic Traveler.
Nasz autor
Łukasz Załuski
Od ponad 20 lat opowiada o świecie – jego historii, nauce i miejscach, do których warto wyruszyć z otwartą głową. Jest redaktorem naczelnym „National Geographic Polska” oraz National-Geographic.pl. Wcześniej kierował m.in. „Focusem”, „Focusem Historia” czy „Sekretami Nauki”, konsekwentnie rozwijając tematykę popularnonaukową i podróżniczą. Jest inicjatorem projektu pierwszej naukowej rekonstrukcji wizerunków władców z dynastii Jagiellonów. Po godzinach miłośnik gimnastyki sportowej, książek kryminalnych i europejskich stolic.

