Reklama

Opublikowane w prestiżowym czasopiśmie „JAMA” badania to efekt wieloletniej pracy ekspertów pod przewodnictwem naukowców z Mass General Brigham Neuroscience Institute. Badacze połączyli siły i przeanalizowali dane medyczne ponad 2600 zdrowych seniorów z Ameryki Północnej, Japonii i Australii. Najstarsze próbki, stanowiące punkt odniesienia, pobrano jeszcze w 2004 roku, co pozwoliło na bardzo rzetelne, wieloletnie obserwacje.

Jedno białko, które zdradza przyszłość mózgu

Kluczem do tego „przewidywania przyszłości” pacjentów okazało się białko o nazwie p-tau217 (ufosforylowane białko tau). Zaledwie rok temu testy wykrywające je otrzymały pierwsze zatwierdzenia, jednak naukowcy długo zastanawiali się, jak skutecznie potrafią one przepowiedzieć spadek funkcji poznawczych w długim czasie.

Okazało się jednak, że u osób, które nie miały żadnych objawów, ale badanie krwi wykazało u nich bardzo wysoki poziom tego biomarkera, ryzyko rozwoju demencji w ciągu najbliższych 5 lat wynosiło 38%. Co więcej, w perspektywie dekady ryzyko to wzrastało aż do 78%. Jak podkreśla dr Rachel F. Buckley, główna autorka badań, siłą projektu jest możliwość niezwykle precyzyjnego oszacowania zagrożenia dla pojedynczego pacjenta. Co równie ważne, badanie krwi okazało się skuteczne całkowicie niezależnie od innych znanych czynników ryzyka – takich jak blaszki amyloidowe widoczne na drogich skanach PET czy niebezpieczne mutacje genetyczne (np. gen APOE4).

Dlaczego nie zrobisz tego testu w przychodni?

Mając tak potężne narzędzie w ręku, naturalnie pojawia się pytanie – dlaczego nie wykonujemy tego testu profilaktycznie przy każdym pobraniu krwi? Na drodze staje brutalna rzeczywistość medyczna.

– Obecnie nie dysponujemy lekami modyfikującymi przebieg choroby Alzheimera dla osób bez objawów – tłumaczy dr Reisa Sperling. Z tego powodu lekarze nie rekomendują obecnie wykonywania tego badania u osób zdrowych. Gdybyśmy dziś poznali wyrok dla naszego mózgu, współczesna medycyna mogłaby zalecić nam jedynie zdrową dietę, regularny sen i aktywność fizyczną, co doradza się pacjentom niezależnie od wyników testu. To przykre, chociaż lekarze z całych sił próbują znaleźć rozwiązanie.

Naukowcy patrzą jednak w przyszłość. Wierzą, że w niedalekiej przyszłości badanie poziomu p-tau217 stanie się równie powszechne, co badanie poziomu cholesterolu w profilaktyce zawałów serca. Obecnie testy te doskonale sprawdzą się do wyłaniania pacjentów najwyższego ryzyka, którzy wezmą udział w badaniach klinicznych nad nowymi lekami. Jeśli te prewencyjne terapie okażą się skuteczne, to profilaktyka bardzo się zmieni. A krew stanie się naszym najlepszym sprzymierzeńcem w walce o pamięć.

Źródło: JAMA

Nasz autor

Jonasz Przybył

Redaktor i dziennikarz związany wcześniej m.in. z przyrodniczą gałęzią Wydawnictwa Naukowego PWN, autor wielu tekstów publicystycznych i specjalistycznych. W National Geographic skupia się głównie na tematach dotyczących środowiska naturalnego, historycznych i kulturowych. Prywatnie muzyk: gra na perkusji i na handpanie. Interesuje go historia średniowiecza oraz socjologia, szczególnie zagadnienia dotyczące funkcjonowania społeczeństw i wyzwań, jakie stawia przed nimi XXI wiek.
Jonasz Przybył
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...