Reklama

Spis treści:

  1. Badanie mózgu sugeruje trzy biologiczne typy ADHD
  2. Biotyp 1: ciężka postać mieszana z zaburzeniami regulacji emocji
  3. Biotyp 2: przewaga nadpobudliwości i impulsywności
  4. Biotyp 3: Przewaga zaburzeń uwagi
  5. ADHD może być bardziej złożone, niż sądzimy

ADHD diagnozuje się jako jedno zaburzenie, ale w praktyce lekarskiej bardzo rzadko przebiega ono w „czystej”, podręcznikowej formie. U części pacjentów głównym problemem jest trudność z koncentracją. Inni nie potrafią usiedzieć w miejscu. Jeszcze inni zmagają się z gwałtownymi emocjami, które nakładają się na oba te objawy. Dla pacjentów i lekarzy często oznacza to proces leczenia oparty na próbach i błędach, a czasem także frustracji – aż do momentu znalezienia odpowiedniego leku.

Badanie mózgu sugeruje trzy biologiczne typy ADHD

Nowe badanie obrazowe mózgu, opublikowane pod koniec lutego sugeruje, że ta różnorodność nie jest przypadkowa. Naukowcy z Chin, Stanów Zjednoczonych i Australii przeanalizowali skany mózgów 446 dzieci z ADHD. Badając istotę szarą – tkankę wypełnioną neuronami, kluczową dla przetwarzania informacji – zespół wyróżnił trzy odrębne podtypy, z których każdy charakteryzuje się innymi procesami chemicznymi. Wyniki te prowadzą do ciekawego wniosku: ADHD może nie być jednym zaburzeniem o różnych objawach, lecz wspólną nazwą dla kilku powiązanych schorzeń o odmiennej strukturze neurologicznej.

– Część wniosków płynących z tego badania pokrywa się z tym, co i tak robimy w praktyce lekarskiej, czyli z próbami dopasowania objawów do najskuteczniejszych metod leczenia – mówi Melissa P. DelBello, psychiatra dziecięca z University of Cincinnati College of Medicine i współautorka projektu. – To jednak bardzo cenne, że mamy teraz twarde dane potwierdzające nasze kliniczne spostrzeżenia oparte na latach leczenia pacjentów. Dzięki temu zyskują one biologiczne uzasadnienie.

Jak podkreśla dr DelBello, badacze nie szukali z góry określonych podgrup. Mimo to wyodrębnione „biotypy” w dużej mierze odzwierciedlają wzorce, które lekarze już wcześniej obserwowali u pacjentów. Oto, co udało się ustalić.

Biotyp 1: ciężka postać mieszana z zaburzeniami regulacji emocji

Pierwszy biotyp charakteryzował się zmianami w obwodach mózgowych odpowiedzialnych za regulację emocji, w tym w korze przedczołowej – która odgrywa kluczową rolę w samokontroli i ocenie konsekwencji działań – oraz w gałce bladej, która, jak wyjaśnia dr Manpreet K. Singh, współautorka badania i psychiatra dziecięca z University of California Davis Health, „filtruje impulsy, zanim przerodzą się w zachowanie”.

– To jak przeciążone centrum kontroli – mówi dr Manpreet K. Singh. – Systemy odpowiedzialne za kontrolę emocji i impulsów są nadmiernie obciążone, a dzieci bardzo często wykazują cięższe objawy i bardziej uporczywe trudności emocjonalne. To właśnie ten najbardziej klasyczny obraz ADHD: połączenie problemów z koncentracją i nadpobudliwości.

Z klinicznego punktu widzenia grupa ta najbardziej przypomina to, co wielu z nas uważa za „klasyczne” ADHD – tyle że w nasilonej formie. W porównaniu z grupą kontrolną u tych dzieci odnotowano największe różnice w połączeniach mózgowych. Jak zauważa dr Steven Pliszka, psychiatra z University of Texas Health Science Center w San Antonio, dzieci te osiągały wysokie wyniki zarówno w testach na brak uwagi, jak i impulsywność, czemu towarzyszyło wyraźne rozregulowanie emocjonalne.

– Mamy tu do czynienia z dużą chwiejnością nastroju, napadami złości i agresją – dodaje. – To właśnie te dzieci z ADHD są najbardziej narażone na przyszłe problemy psychiczne: depresję, lęki, chorobę afektywną dwubiegunową, nadużywanie substancji czy konflikty z prawem. To sygnał ostrzegawczy przed poważnymi problemami w dorosłości. Badacze sugerują, że spośród wszystkich trzech grup ta wymaga najwcześniejszej interwencji lekarskiej.

Biotyp 2: przewaga nadpobudliwości i impulsywności

Drugi biotyp charakteryzował się w mniejszym stopniu problemami z koncentracją, a w większym trudnościami z kontrolą impulsów. – Można to opisać jako zator w obwodach odpowiedzialnych za impulsywność – mówi dr Singh, odnosząc się do połączeń mózgowych typowych dla biotypu 2. – Ludzie mają problem z „hamowaniem” impulsów. To tak, jakby pedał gazu działał bardzo mocno, hamulec reagował z opóźnieniem, a ruch odbywał się szybko, lecz nieprzewidywalnie. W efekcie obserwujemy większą nadpobudliwość i impulsywność.

Dzieci z tej grupy rzadziej miewały problemy z koncentracją niż pozostałe podtypy, ale wykazywały większe zaburzenia w obwodach odpowiedzialnych za hamowanie reakcji. Różnice w połączeniach były najwyraźniejsze między przednią częścią zakrętu obręczy – obszarem, który pomaga wyłapywać błędy i nakładać „hamulce” na zachowanie – a obwodem w gałce bladej, który odpowiada konkretnie za impulsy.

Gdy obszary te tracą ze sobą łączność, kontrola hamowania słabnie. W efekcie problemem nie jest tyle rozproszenie uwagi, ile trudność w powstrzymywaniu impulsów. W praktyce objawia się to niepokojem ruchowym, wyrywaniem się do odpowiedzi, przerywaniem innym czy działaniem bez namysłu. Zachowania te wynikają z nieprawidłowo działającego systemu kontroli, a nie z braku umiejętności skupienia się.

Biotyp 3: Przewaga zaburzeń uwagi

Naukowcy powiązali trzeci biotyp z zakłóceniami w górnym zakręcie czołowym – obszarze, który odpowiada za pamięć operacyjną i utrzymanie koncentracji. – Wszystko inne zdaje się działać, ale uwaga ucieka – mówi dr Singh. Dzieci w tej grupie wykazywały głównie problemy z koncentracją, a nie nadpobudliwość.

W praktyce lekarskiej ten typ jest często trudniejszy do zauważenia i łatwiej go przeoczyć. Jak zauważa Pliszka, ten typ ADHD częściej obserwuje się u dziewcząt. Ponieważ rzadziej sprawiają problemy wychowawcze, mogą latami zmagać się z trudnościami w nauce, zanim trafią pod opiekę specjalisty.

ADHD może być bardziej złożone, niż sądzimy

Nie jest to pierwszy raz, gdy naukowcy próbują podzielić ADHD na różne grupy. Wcześniejsze wydania klasyfikacji medycznej DSM (Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders) wyróżniały trzy „podtypy”. Obecnie określa się je mianem „prezentacji”, aby lepiej oddać to, jak objawy zmieniają się i nakładają na siebie wraz z upływem czasu. – Nie istnieje żaden idealny algorytm przewidywania przebiegu ADHD – wyjaśnia dr Stephen Faraone, psycholog z SUNY Upstate Medical University. – Nigdy takiego nie widziałem.

Autorzy badania podkreślają, że zidentyfikowane przez nich „biotypy” nie stanowią nowych kategorii diagnostycznych. Wyniki te wymagają potwierdzenia w kolejnych badaniach, a ADHD pozostaje diagnozą kliniczną opartą na ocenie zachowania, a nie na skanach mózgu. Jeśli jednak wzorce te się potwierdzą, badacze mają nadzieję, że w przyszłości pomogą one lekarzom lepiej dobierać leki dla pacjentów, co skróci proces prób i błędów, przez który przechodzi wiele rodzin.

Niezależnie od tego, czy skany mózgu trafią kiedyś do zestawu narzędzi diagnostycznych, badanie to potwierdza różnorodność i złożoność ADHD. – Mam nadzieję, że ten artykuł uświadomi ludziom, że sprawa jest bardziej skomplikowana niż samo nazwanie czegoś ADHD – mówi dr Singh. – Ta nazwa stała się powszechnym określeniem na to, jak wyjaśniamy nasze życie i doświadczenia, ale rzeczywistość może być znacznie bardziej złożona.

Źródło: National Geographic

Reklama
Reklama
Reklama