Prawa ręka wcale nie jest lepsza od lewej. Zaskakujące badania obalają znany mit
Przez dziesięciolecia dominowało przekonanie, że sprawność prawej lub lewej ręki jest cechą wrodzoną, wynikającą z asymetrycznej funkcji mózgu. Badacze odkryli, że choć rodzimy się z określoną preferencją, to sama zręczność dominującej dłoni jest efektem wieloletniej praktyki i po prostu doświadczenia w używaniu narzędzi.

Około 90 procent ludzi na świecie automatycznie sięga po przedmioty prawą ręką. Badacze z Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa i Uniwersytetu Kalifornijskiego postanowili sprawdzić, skąd bierze się ta niesamowita dysproporcja w sprawności naszych rąk. W najnowszej publikacji na łamach magazynu „PNAS” udowodnili, że naszej precyzji nie dziedziczymy w genach i obalili znany mit. Ma to być… kwestia wyćwiczenia.
Zaskakujący test z patykiem i... pisanie łokciem
Aby dokładnie zbadać mechanikę naszych ruchów, zespół profesora Johna Krakauera wykorzystał trójwymiarowe przechwytywanie ruchu. Naukowcy poprosili ochotników o wykonywanie prostych zadań obiema rękami – na przykład o zwykłe sięganie po przedmiot. Wyniki były jednoznaczne: nie było żadnej różnicy w sprawności między prawą a lewą kończyną. Zręczność obu rąk pozostawała taka sama nawet po dołożeniu dodatkowego ciężaru na nadgarstki.
Zdolności rąk zróżnicowały się dopiero wtedy, gdy do przedramienia uczestników przymocowano lekki patyk. Wymagał on pokonania w powietrzu dość skomplikowanej, zakrzywionej drogi. W tym zadaniu niedominująca dłoń miała wyraźne problemy z kontrolą. Aby ostatecznie potwierdzić swoje wnioski, badacze zlecili uczestnikom coś zupełnie nietypowego: pisanie za pomocą łokci, do których przymocowano długopisy. Okazało się, że po odpowiednim treningu oba łokcie nabrały identycznej wprawy, przewyższając nawet precyzję niewytrenowanej, niedominującej dłoni uczestników.
Bezpośredni skutek naszej kultury
To zmienia sposób, w jaki rozumiemy ludzką motorykę. Naukowcy dowiedli, że nie preferujemy naszej dominującej ręki dlatego, że jest zręczniejsza, ale staje się ona zręczniejsza, ponieważ to ją preferujemy. Profesor Krakauer tłumaczy to obrazowo – w świecie, w którym nie byłoby skomplikowanych przedmiotów, różnica w sprawności między naszymi dłońmi byłaby po prostu niezauważalna.
Naukowcy uważają, że ta zależność to bezpośredni skutek naszej ewolucji. Ponieważ jako gatunek masowo tworzymy i wykorzystujemy innowacyjne narzędzia, nasza dominacja ręki to tak naprawdę rezultat kultury technicznej. Codzienne posługiwanie się sztućcami, długopisami czy pałeczkami przez lata asymetrycznie buduje nasze umiejętności motoryczne.
Szansa dla współczesnej medycyny
To obala mit, według którego nasza zręczność jest na stałe zakodowana w konkretnej półkuli mózgu. Wyniki są ważnym sygnałem dla świata medycyny.
Świadomość, że zręczność w pełni nabywamy w trakcie życia, otwiera zupełnie nowe możliwości w rehabilitacji osób po udarach, u których preferencja ręki uległa nagłej zmianie. Badania dają również ogromną nadzieję pacjentom po amputacjach, pomagając w stworzeniu lepszych terapii, które ułatwią im opanowanie precyzyjnych ruchów nowoczesnymi protezami.
Źródło: Proceedings of the National Academy of Sciences
Nasz autor
Jonasz Przybył
Redaktor i dziennikarz związany wcześniej m.in. z przyrodniczą gałęzią Wydawnictwa Naukowego PWN, autor wielu tekstów publicystycznych i specjalistycznych. W National Geographic skupia się głównie na tematach dotyczących środowiska naturalnego, historycznych i kulturowych. Prywatnie muzyk: gra na perkusji i na handpanie. Interesuje go historia średniowiecza oraz socjologia, szczególnie zagadnienia dotyczące funkcjonowania społeczeństw i wyzwań, jakie stawia przed nimi XXI wiek.

