Reklama

Jednym z największych uroków polskiego lata są owoce. Widać to chociażby po fenomenie drożdżówek z jagodami, które aktualnie są towarem deficytowym. Wszyscy miłośnicy tych wypieków przyznają, że nie ma nic lepszego niż jagoda, malina czy właśnie poziomka z własnego ogrodu. Z kolei miłośnicy gór z pewnością potwierdzą, że jednym z ich ulubionych widoków są dziko rosnące jagody. Niewątpliwie to smaki, na które warto czekać, ale nie wolno zapominać, że nawet najjędrniejsze owoce mogą stanowić zagrożenie dla zdrowia.

„Prosto z krzaka”: ryzyko, które powinniśmy znać

Wydawać by się mogło, że owoce rosnące dziko w lesie oraz te z własnego ogrodu to najzdrowsza opcja. Oczywiście pod warunkiem, że są jadalne. Rosną naturalnie, bez chemicznych środków wspomagających. Okazuje się jednak, że nie zawsze są bezpieczne.

Powiedzenie „najciemniej pod latarnią” jest w tym przypadku jak najbardziej trafne. Przede wszystkim dlatego, że niewinnie wyglądające owoce mogą prowadzić do poważnych chorób. Wszystko dlatego, że nisko rosnące rośliny często mają kontakt z odchodami dzikich zwierząt, co dla człowieka może mieć poważne konsekwencje.

Czym jest bąblowica?

Spożywanie nieumytych owoców zwiększa ryzyko zakażenia bąblowicą. To choroba pasożytnicza spowodowana zakażeniem tasiemcem bąblowcowym, przenoszonym głównie przez dzikie zwierzęta. Jej nazwa pochodzi od larw, które w trakcie rozwoju w organizmie tworzą torbiele w różnych narządach – najczęściej w wątrobie, ale mogą również pojawić się w śledzionie, płucach, nerkach, a nawet mózgu.

Zazwyczaj do zakażenia dochodzi drogą pokarmową, na przykład poprzez kontakt brudnych rąk z jamą ustną albo zjedzenie pokarmu skażonego jajami tasiemca. Chociaż jest to głównie choroba zwierzęca, według statystyk w Polsce u ludzi dochodzi nawet do 40 zakażeń rocznie.

Jak uniknąć zakażenia bąblowicą?

Aby uniknąć zakażenia, należy przede wszystkim przestrzegać zasad higieny, zwłaszcza po czasie spędzonym na świeżym powietrzu. Najważniejsze jest dokładne mycie rąk, szczególnie po kontakcie ze zwierzęciem. Nie powinno się również jeść owoców rosnących blisko ziemi bezpośrednio po zerwaniu, ponieważ mogą być skażone odchodami.

Aby ograniczyć ryzyko, najlepiej najpierw dokładnie umyć zebrane jagody, poziomki czy maliny pod bieżącą, ciepłą wodą, a następnie poddać je obróbce termicznej. Wysoka temperatura jest kluczowa, ponieważ to właśnie ona pomaga wyeliminować wiele drobnoustrojów i pasożytów.

Warto też zauważyć, że nie tylko dzikie zwierzęta są nosicielami – może to spotkać również pupila. Dlatego, aby zadbać o jego, ale i nasze zdrowie, należy pamiętać o regularnym odrobaczaniu czworonożnych domowników.

Źródła: gov.pl, Doz.pl

Nasza autorka

Gabriela Celińska

Dziennikarka i studentka psychologii. Najchętniej opowiada historie na styku człowieka, miejsca i doświadczenia – pisząc o psychologii oraz podróżach. Jej największą pasją jest fotografia, szczególnie podróżnicza i kulinarna, dzięki której zatrzymuje chwile, smaki oraz emocje. Zakochana w Hiszpanii, nieustannie poszukuje inspiracji w kulturze, ludziach i codziennych historiach.
Gabriela Celińska
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...