Reklama

Naukowcy od dekad wiedzieli, że płody ziewają w łonie matki – i to mimo tego, że ich płuca nie są jeszcze zdolne do oddychania. Przez lata spierano się jednak, czy jest to jedynie samoczynny odruch fizjologiczny, czy może reakcja na sygnały płynące z zewnątrz. Zagadkę tę rozwiązali badacze pod kierunkiem dr Giulii D’Adamo, neurobiolożki z Uniwersytetu w Parmie. Wyniki ich pracy opublikowano 5 maja 2026 roku w prestiżowym czasopiśmie „Current Biology”.

Eksperyment pod okiem ultrasonografu

W badaniu wzięło udział 38 kobiet w trzecim trymestrze ciąży. Naukowcy przygotowali dla nich serię nagrań: od ludzi ziewających, przez osoby po prostu otwierające usta, aż po statyczne twarze bez wyrazu. Podczas gdy matki oglądały filmy, badacze monitorowali ich reakcje kamerą, a stan płodów śledzili w czasie rzeczywistym za pomocą ultrasonografii 2D, skupiając się na ruchach nosa i warg nienarodzonych dzieci.

Wyniki były jednoznaczne. Podczas gdy matki zarażały się ziewaniem od postaci na ekranie (robiło to 64% badanych), ich dzieci nie pozostawały dłużne. Około 53% płodów ziewało w odpowiedzi na ziewnięcie matki. Co fascynujące, reakcja dziecka nie była natychmiastowa – następowała zazwyczaj po około półtorej minuty. Zauważono również bezpośrednią korelację: im częściej ziewała matka, tym częściej robiło to jej dziecko.

Czy płód czuje ziewnięcie?

Skoro płód nie widzi twarzy matki, w jaki sposób przejmuje jej zachowanie? Naukowcy wysunęli dwie główne hipotezy:

  1. Reakcja mechaniczna: płód może wyczuwać specyficzne drgania i ruchy przepony oraz klatki piersiowej matki podczas głębokiego wdechu, co stymuluje jego własny odruch.
  2. Sygnały hormonalne: ziewanie matki może wiązać się z gwałtowną zmianą poziomu hormonów lub natlenienia krwi, co niemal natychmiast dociera do organizmu dziecka przez łożysko.

– W ciąży wszystko jest przygotowaniem do tego, co nastąpi później – tłumaczy Giulia D’Adamo. Ziewanie zaraźliwe może być rodzajem treningu neurobiologicznego, który przygotowuje dziecko do życia w grupie społecznej.

Czemu tak właściwie służy ziewanie? To pompa na „nieczystości” mózgu

Chociaż kojarzy nam się z nudą, to ziewanie pełni kluczowe funkcje biologiczne. Naukowcy podejrzewają, że pomaga ono schłodzić mózg i zwiększyć czujność w grupie (tzw. synchronizacja czujności).

Odkrycia z kwietnia 2026 roku, opublikowane w czasopiśmie „Respiratory Physiology & Neurobiology” udowadniają, że sprawa może być jeszcze ciekawsza. Ziewanie ma być elementem wspierającym układ glimfatyczny – swojego rodzaju system „oczyszczania ścieków” w naszym mózgu.

Gdy nie śpimy wystarczająco dobrze, ziewanie ma działać jak pompa, która pomaga wypłukiwać toksyny i zbędne produkty przemiany materii z tkanki mózgowej. U płodu, którego układ nerwowy rozwija się w zawrotnym tempie, taki „serwis sprzątający” może mieć niebagatelne znaczenie.

Nie tylko ziewanie jest zaraźliwe

Ziewanie zaraźliwe łączy nas z innymi istotami społecznymi, takimi jak szympansy, lwy, psy, a nawet papużki faliste. Co ciekawe, biologia zna jeszcze dziwniejsze przypadki „zaraźliwych” zachowań. Niedawne badania nad szympansami w niewoli wykazały istnienie „społecznie zaraźliwego oddawania moczu” – gdy jeden osobnik zaczynał to robić, reszta grupy często podążała za jego przykładem. Tego jednak dzieci przebywające w łonie matki powtarzać nie będą.

Źródło: Current Biology, naukawpolsce.pl, Respiratory Physiology & Neurobiology

Nasz autor

Jonasz Przybył

Redaktor i dziennikarz związany wcześniej m.in. z przyrodniczą gałęzią Wydawnictwa Naukowego PWN, autor wielu tekstów publicystycznych i specjalistycznych. W National Geographic skupia się głównie na tematach dotyczących środowiska naturalnego, historycznych i kulturowych. Prywatnie muzyk: gra na perkusji i na handpanie. Interesuje go historia średniowiecza oraz socjologia, szczególnie zagadnienia dotyczące funkcjonowania społeczeństw i wyzwań, jakie stawia przed nimi XXI wiek.
Jonasz Przybył
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...