Reklama

Ostatnie upały pokazały nam dobitnie, że zmiany klimatyczne wywołane działalnością człowieka nie są chwytliwym tytułem. Według szefa Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) Tedrosa Adhanoma Ghebreyesusa, od 21 czerwca 2026 r. w Europie odnotowano ponad 1,3 tys. dodatkowych zgonów związanych z wysokimi temperaturami. Rekordowe gorąco dotknęło 150 mln mieszkańców kontynentu. Według danych WHO wzmagające się od 2022 roku upały doprowadziły w Europie do śmierci ponad 200 tysięcy osób. Nasz kontynent ociepla się szybciej niż jakikolwiek inny kontynent.

Rozchwianie klimatu Ziemi

To, rzecz jasna, nie jedyny skutek zmian. Potężne pożary, niszczycielskie huragany czy burze śnieżne, jak te, które na początku tego roku zaatakowały wschodnie wybrzeże Ameryki Północnej, stają się naszą tragiczną codziennością. Stąd pomysł, by zbudować urządzenie, którego zadaniem jest rejestrowanie decyzji i procesów wpływających pośrednio i bezpośrednio na coraz silniejsze rozchwianie klimatu naszej planety.

Swoista Czarna Skrzynka Ziemi, samowystarczalny energetycznie stalowy monolit, stanie jeszcze w tym roku w Tasmanii (Australia). Ma zarejestrować każdy krok, jaki nasz gatunek wykonuje w kierunku katastrofy klimatycznej lub oddala się od niej.

Idea tego typu bazy danych pojawiła się w listopadzie 2021 roku w związku z konferencją klimatyczną COP26 w Glasgow. Za projektem stoi Rouser Lab – australijska organizacja non-profit, opisująca się jako „eksperymentalna agencja komunikacji środowiskowej” (z ang. experimental environmental communications agency).

Zostanie po nas czarna skrzynka

– Zainspirowana niezniszczalnym rejestratorem lotu samolotu, Czarna Skrzynka Ziemi będzie zapisywać szeroki zestaw danych i pomiarów dotyczących kondycji naszej planety. Tak, aby przyszłe pokolenia mogły wyciągnąć wnioski z naszych błędów – tłumaczą przedstawiciele organizacji.

Projekt zakłada stworzenie wyjątkowo trwałej konstrukcji, odpornej na działanie czasu i niekorzystnych warunków. Monolit będzie miał 16 metrów długości, 4 metry wysokości, a jego ściany zostaną wykonane ze stali o grubości 7,5 centymetra. Na dachu zostaną zamontowane panele fotowoltaiczne, które zapewnią urządzeniu autonomiczne zasilanie przez wiele dekad, nawet w przypadku całkowitego zaniku zewnętrznych źródeł energii.

Wnętrze monolitu zajmie szeroka infrastruktura informatyczna: komputery, akumulatory oraz nośniki danych przeznaczone do archiwizowania materiałów związanych ze zmianami klimatu. Gromadzone będą m.in. przemówienia, artykuły prasowe, publikacje naukowe oraz treści pochodzące z mediów społecznościowych. Zebrane informacje mają stworzyć kompleksowy zapis sposobów, w jakie ludzkość reagowała na kryzys klimatyczny.

Stalowy pomnik epoki niepewności

Autorzy projektu zakładają, że zgromadzone dane będą mogły w przyszłości posłużyć badaczom do odtworzenia przebiegu wydarzeń prowadzących do kryzysu oraz wyciągnięcia wniosków, które pomogą zapobiec podobnym sytuacjom. Koncepcja ta nawiązuje do działania lotniczych czarnych skrzynek, wykorzystywanych do analizowania przyczyn katastrof.

Ulokowanie Czarnej Skrzynki Ziemi na pustyni w Tasmanii nie jest przypadkowe. Miejsce to wybrano ze względu na sprzyjające warunki środowiskowe i bezpieczeństwo. Przede wszystkim zachodnia Tasmania zapewnia odpowiednią ilość energii słonecznej do zasilania urządzenia. Poza tym jest położona poza zasięgiem wzrastającego poziomu mórz, a także należy do regionów stabilnych zarówno geologicznie, jak i politycznie.

Earth's Black Box ma być jednocześnie symbolicznym pomnikiem epoki niepewności oraz przypomnieniem, że przyszłość zależy od decyzji podejmowanych przez współczesne społeczeństwa.

Źródło: The Guardian

Nasza autorka

Ewelina Zambrzycka-Kościelnicka

Dziennikarka i redaktorka zajmująca się tematyką popularnonaukową. Pisze przede wszystkim o eksploracji kosmosu, astronomii i historii. Związana z Centrum Badań Kosmicznych PAN oraz magazynami portali Gazeta.pl i Wp.pl. Ambasadorka Śląskiego Festiwalu Nauki. Współautorka książek „Człowiek istota kosmiczna”, „Kosmiczne wyzwania” i „Odważ się robić wielkie rzeczy”.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...