Reklama

Czy czeka nas medyczna rewolucja? Bardzo możliwe. Amerykańskie instytucje badawcze opracowały właśnie nową, uniwersalną szczepionkę. Preparat o nazwie GLA-3M-052-LS+OVA wykazuje zdumiewającą skuteczność nie tylko w walce z szerokim spektrum wirusów, ale także z bakteriami oraz alergiami. A to nie koniec – jego użycie nie wymaga zastrzyków, może być podany w formie sprayu do nosa. Jak naukowcy to zrobili? Kluczem było nowatorskie wykorzystanie mechanizmów obronnych naszych organizmów.

Dwa filary odporności, jeden preparat

Tradycyjne szczepionki bazują na tzw. odporności adaptacyjnej: uczą ciało rozpoznawania konkretnych patogenów. To proces precyzyjny, ale czasochłonny i ograniczony do jednego gatunku lub szczepu bakterii lub wirusa. Nowy środek także wykorzystuje ten mechanizm, ale łączy go z odpornością wrodzoną – naszą pierwszą, lecz krótkotrwałą linią obrony.

Dzięki sztucznemu naśladowaniu sygnałów wysyłanych przez limfocyty T (jeden z rodzajów komórek odpornościowych), badaczom udało się utrzymać komórki odporności wrodzonej w stanie aktywności przez wiele miesięcy. W testach na myszach zaowocowało to skróceniem czasu reakcji na wirusa COVID z 14 do zaledwie 3 dni. Ilość wirusów w płucach udało się jednocześnie zmniejszyć aż 700 razy.

Superszczepionka na superbakterie

Wyjątkowość preparatu GLA-3M-052-LS+OVA polega na jego niespotykanej dotąd wszechstronności. Badaniach potwierdziły, że nowa szczepionka skutecznie chroniła zwierzęta przed groźnymi bakteriami, np. gronkowcem złocistym (Staphylococcus aureus) i Acinetobacter baumannii. W szpitalach to właśnie te gatunki często wykazują oporność na antybiotyki.

Co najbardziej zaskakujące, naukowcy odnotowali również terapeutyczny wpływ na reakcje alergiczne. U zaszczepionych myszy wystawionych na kontakt z roztoczami kurzu domowego zaobserwowano znaczną redukcję objawów astmy, w tym mniejszą produkcję śluzu w płucach. To niezwykle obiecujące wyniki, dające nadzieję na prawdziwie uniwersalny środek.

Wyzwania przed testami na ludziach

Zespół naukowców, kierowany przez Bali Pulendrana ze Stanfordu, trochę studzi optymizm. Badacze podkreślają, że droga do wprowadzenia preparatu preparatu na rynek jest jeszcze daleka. Eksperci, m.in. Jonathan Ball z Liverpool School of Tropical Medicine, wskazują na konieczność potwierdzenia zarówno działania, jak i bezpieczeństwa szczepionki u ludzi.

Kluczowym wyzwaniem będzie sprawdzenie, czy utrzymywanie układu odpornościowego w stanie ciągłej gotowości nie doprowadzi do niepożądanych reakcji autoimmunologicznych. Naukowcy przewidują, że jeśli kolejne etapy badań zakończą się sukcesami, uniwersalna szczepionka mogłaby trafić do użytku w ciągu 5–7 lat.

Źródło: Science

Nasza autorka

Magdalena Rudzka

Redaktorka i wydawczyni National-Geographic.pl. Wcześniej związana m.in. z National Geographic Traveler i magazynem pokładowym PLL LOT Kaleidoscope. Z wykształcenia humanistka (MISH i SNS PAN), ale to przyroda stanowi jej największą pasję. Szczególnie bliskie są jej ekosystemy słodkowodne, a prawdziwym „konikiem” są ryby. W National-Geographic.pl pisze o swoich przyrodniczych pasjach, nauce i medycynie. Prywatnie ceni sobie podróże po nieoczywistych kierunkach, ze szczególnym sentymentem do Europy Środkowej i Wschodniej.
Magdalena Rudzka
Reklama
Reklama
Reklama