Reklama

Badacze z University of California San Diego przeanalizowali dane od ponad 11 000 osób. To największe tego typu długofalowe badanie w historii Stanów Zjednoczonych. Naukowcy śledzili dzieci od 9. roku życia aż do późnej adolescencji (16–17 lat), monitorując zarówno ich wyniki testów psychologicznych, jak i kontakt z substancjami psychoaktywnymi. Wyniki są niepokojące, szczególnie dla rodziców.

Efekt płaskowyżu. Dlaczego powinien nas martwić wolniejszy rozwój?

Najbardziej niepokojącym wnioskiem z badania, opublikowanego w kwietniu 2026 r. w czasopiśmie „Neuropsychopharmacology”, nie jest to, że nastolatki nagle tracą inteligencję. Problem leży w zahamowaniu naturalnego rozwoju.

W normalnych warunkach mózg nastolatka z roku na rok staje się sprawniejszy w zapamiętywaniu informacji i przetwarzaniu danych. Jednak u młodych ludzi regularnie sięgających po marihuanę naukowcy zaobserwowali ograniczony przyrost tych umiejętności. Choć jako dzieci często wypadali w testach równie dobrze (lub nawet lepiej) niż rówieśnicy, po rozpoczęciu używania konopi ich wykres rozwoju „wypłaszczał się” jak płaskowyż, podczas gdy reszta grupy dalej pięła się w górę.

W jakich obszarach odnotowano spowolnienie?

  1. Pamięć operacyjna, czyli zdolność do przechowywania i czerpania z informacji podczas rozwiązywania zadań.
  2. Utrzymywanie uwagi i odporność na rozpraszacze.
  3. Szybkość przetwarzania informacji.

THC na celowniku

Aby wykluczyć błędy w deklaracjach (nastolatki nie zawsze mówią prawdę o używkach), zespół dr Natashy Wade zastosował testy biologiczne – analizowano próbki włosów, moczu i śliny. Pozwoliło to precyzyjnie wykryć obecność kannabinoidów nawet sprzed wielu miesięcy.

Badanie wykazało, że głównym winowajcą jest THC (tetrahydrokannabinol) – składnik psychoaktywny marihuany. To on wydaje się „hakować” system endokannabinoidowy w mózgu, który w okresie dojrzewania zarządza procesem synaptycznego przycinania (usuwania niepotrzebnych połączeń, by mózg działał wydajniej). Co ciekawe, u małej grupy badanych, u których wykryto jedynie CBD, nie zaobserwowano podobnych negatywnych zmian, choć badacze ostrzegają, że produkty reklamowane jako „czyste CBD” często i tak zawierają śladowe ilości THC.

Czy to na pewno marihuana, a nie coś innego?

Naukowcy zadali sobie trud, by sprawdzić, czy za gorsze wyniki nie odpowiadają inne czynniki. W analizie uwzględniono genetykę i historię rodzinną, stan zdrowia psychicznego (np. depresję czy lęki), używanie innych substancji (np. alkoholu czy nikotyny) oraz status socjoekonomiczny.

Nawet po odliczeniu tych wpływów, związek między marihuaną a spowolnionym rozwojem poznawczym pozostał statystycznie istotny. Sugeruje to, że konopie mają bezpośredni, biologiczny wpływ na dojrzewający układ nerwowy.

Werdykt – czas ma znaczenie. Warto się wstrzymać

Mózg kończy swój rozwój dopiero około 25. roku życia. Każdy rok, o który uda się opóźnić inicjację z marihuaną, to realny zysk dla sprawności intelektualnej w dorosłości. – Opóźnienie kontaktu z konopiami wspiera zdrowy rozwój mózgu – podsumowuje dr Natasha Wade. Marihuana jest coraz bardziej dostępna, więc zrozumienie, że dla młodego mózgu nie jest ona substancją obojętną, jest niezwykle ważne dla rodziców, pedagogów i samych nastolatków.

Źródło: Neuropsychopharmacology

Nasz autor

Jonasz Przybył

Redaktor i dziennikarz związany wcześniej m.in. z przyrodniczą gałęzią Wydawnictwa Naukowego PWN, autor wielu tekstów publicystycznych i specjalistycznych. W National Geographic skupia się głównie na tematach dotyczących środowiska naturalnego, historycznych i kulturowych. Prywatnie muzyk: gra na perkusji i na handpanie. Interesuje go historia średniowiecza oraz socjologia, szczególnie zagadnienia dotyczące funkcjonowania społeczeństw i wyzwań, jakie stawia przed nimi XXI wiek.
Jonasz Przybył
Reklama
Reklama
Reklama