Lekarze przez dekady się mylili? Prawdziwa przyczyna odrzucania przeszczepów ukrywała się poza układem odpornościowym
W transplantologii od dekad panuje dogmat, że głównym zagrożeniem dla przeszczepionego narządu jest układ odpornościowy biorcy. Odrzucanie przeszczepu, występujące czasem nawet wiele lat po operacji, leczy się lekami immunosupresyjnymi. Jednak często jest to nieskuteczne. Nowe badania przynoszą sensacyjne wyniki: okazuje się, że to nie układ odpornościowy odrzuca przeszczep.

Najnowsze badanie opublikowane w „Science Translational Medicine”, przez naukowców z Washington University School of Medicine w St. Louis rzuca zupełnie nowe światło na ten problem. Okazuje się, że za degradację przeszczepionego narządu wcale nie odpowiada „agresja” układu odpornościowego. Przyczyna może leżeć w mechanicznych uszkodzeniach układu drenażu, czyli naczyń limfatycznych. Dochodzi do niego już podczas pobierania narządu od dawcy.
Układ limfatyczny – brakujące ogniwo
W przeciwieństwie do naczyń krwionośnych, które chirurdzy precyzyjnie łączą podczas transplantacji, naczynia limfatyczne pozostają niezespolone. Są zbyt małe, by dostrzec je gołym okiem, a lekarze zakładali dotąd, że następuje ich samoistna regeneracja w ciągu kilku tygodni od zabiegu.
Dr Hailey Shepherd odkryła jednak, że ten krótki okres bezczynności limfy jest krytyczny. To wtedy uruchamiają się nieodwracalne procesy niszczące narząd. Analizując próbki ludzkich tkanek oraz badając myszy, naukowcy zauważyli, że miejsca włóknienia tkanek pokrywają się niemal idealnie z przebiegiem uszkodzonej sieci limfatycznej. To właśnie zastój limfy, a nie atak przeciwciał, inicjuje proces zamiany zdrowej tkanki w niefunkcjonalną „bliznę”.
Cukier, który niszczy narządy
Kluczowym winowajcą okazał się hialuronian – specyficzna cząsteczka cukru, która przy braku sprawnego drenażu limfatycznego zaczyna kumulować się w przeszczepionym narządzie. Nadmiar hialuronianu wysyła sygnał do komórek, by te produkowały tzw. tkankę włóknistą.
Naukowcy udowodnili tę zależność, przeprowadzając przeszczepy między genetycznie identycznymi myszami. Między nimi nigdy nie powinno dojść do odrzucenia narządu – a jednak się to zdarzało. To ostateczny dowód na to, że to zakłócenie przepływu chłonki jest przyczyną odrzucenia. Nareszcie wiemy, dlaczego tradycyjna immunosupresja bywała bezradna wobec postępującego włóknienia płuc czy serca.
Trzy pomysły na rewolucję w medycynie
Odkrycie otwiera drogę do rewolucyjnych metod leczenia, które mogłyby być stosowane krótkotrwale zaraz po operacji, a nie dożywotnio. Badacze mają trzy pomysły: blokowanie produkcji hialuronianu, stymulowanie wzrostu naczyń limfatycznych oraz hamowanie sygnałów komórkowych odpowiedzialnych za bliznowacenie.
Szczególnie obiecujący jest lek 4-MU (4-metyloumbeliferon), stosowany już w Europie i Azji w chorobach dróg żółciowych, który skutecznie zapobiegał włóknieniu u myszy. Naukowcy sugerują, że w przyszłości narządy mogłyby być „naprawiane” jeszcze przed wszczepieniem, w trakcie przechowywania w roztworach konserwujących.
Źródło: Science Translational Medicine
Nasza autorka
Magdalena Rudzka
Redaktorka i wydawczyni National-Geographic.pl. Wcześniej związana m.in. z National Geographic Traveler i magazynem pokładowym PLL LOT Kaleidoscope. Z wykształcenia humanistka (MISH i SNS PAN), ale to przyroda stanowi jej największą pasję. Szczególnie bliskie są jej ekosystemy słodkowodne, a prawdziwym „konikiem” są ryby. W National-Geographic.pl pisze o swoich przyrodniczych pasjach, nauce i medycynie. Prywatnie ceni sobie podróże po nieoczywistych kierunkach, ze szczególnym sentymentem do Europy Środkowej i Wschodniej.

