Reklama

Przez lata działalność przemysłowa Huty Metali Nieżelaznych Szopienice powodowała masowe emisje toksycznych metali ciężkich, a miejscowa ludność była nieświadomie narażona na poważne zagrożenia zdrowotne. Kluczową postacią w walce z tym problemem była lekarka pediatra Jolanta Wadowska-Król, której odwaga i determinacja doprowadziły do ujawnienia skali skażenia oraz podjęcia skutecznych działań naprawczych.

Ołowica na Śląsku – przyczyny i przebieg epidemii w Szopienicach

Jak emisje z Huty Szopienice prowadziły do skażenia środowiska

Huta Metali Nieżelaznych „Szopienice” rozpoczęła działalność już w XIX wieku, stając się jednym z największych ośrodków przemysłu hutniczego w Polsce. Produkcja cynku, ołowiu i kadmu wiązała się z ogromnymi emisjami tych pierwiastków do powietrza, gleby oraz wody. Filtry montowane na kominach, zwłaszcza w latach 70. XX wieku, nie były wystarczająco skuteczne, przez co szkodliwe pyły wydostawały się z huty niemal bez ograniczeń.

Bezpośrednio w sąsiedztwie zakładu znajdowały się familoki – robotnicze domy, których mieszkańcy i ich dzieci byli najbardziej narażeni na kontakt z toksynami. Skażenie środowiska przez dekady narastało, a objawy zatrucia u dzieci początkowo były tłumaczone innymi schorzeniami.

Objawy i rozpoznanie ołowicy u dzieci

Ołowica (inaczej saturnizm lub plumbizm) to przewlekłe zatrucie ołowiem, powodujące zaburzenia pracy układu nerwowego, krwiotwórczego oraz uszkodzenia narządów wewnętrznych. U dzieci objawiało się to: osłabieniem, bezsennością, brakiem łaknienia, bólami brzucha, problemami z koncentracją, spowolnieniem rozwoju umysłowego i ruchowego, anemią, a nawet zaburzeniami chodu. U niektórych dzieci stężenie ołowiu było tak wysokie, a objawy tak nasilone, że wymagały hospitalizacji.

Skala problemu – ile dzieci ucierpiało?

Pierwsze systematyczne badania przesiewowe w latach 1974–1975 objęły blisko 5000 dzieci zamieszkujących Szopienice i sąsiednie dzielnice Katowic. Według danych lekarskich i analizy laboratoryjnej aż u 20% z nich rozpoznano ołowicę według ówczesnych standardów. Współczesne normy są dużo ostrzejsze: pozwoliłyby zdiagnozować ołowicę nawet u 90% dzieci z tej grupy.

Jolanta Wadowska-Król i przełom w walce z ołowicą

Inicjatywa i badania przesiewowe dzieci

Kluczową postacią w walce o zdrowie najmłodszych była Jolanta Wadowska-Król, lekarka pediatra związana ze Śląską Akademią Medyczną oraz poradniami w Szopienicach i Dąbrówce Małej. To ona, zauważywszy nietypowe objawy u licznych pacjentów, rozpoczęła współpracę z prof. Bożeną Hager-Małecką i pielęgniarką Wiesławą Wilczek.

Wspólnie podjęły się przeprowadzenia szeroko zakrojonych badań przesiewowych, obejmujących kilka tysięcy dzieci z okolic huty. Działania te wymagały nie tylko odwagi, ale i sprytu, gdyż były realizowane w atmosferze niechęci ze strony władz lokalnych i centralnych.

Przeciwności – jak władze PRL próbowały tuszować zagrożenie

Skala odkrytej ołowicy szybko stała się problemem także politycznym. Władze PRL, obawiając się skandalu, próbowały tuszować całą sprawę. Praca naukowa Jolanty Wadowskiej-Król była blokowana, jej rozprawa doktorska zaginęła w niewyjaśnionych okolicznościach, a tematykę zatrucia próbowano marginalizować w oficjalnych publikacjach.

Lekarka spotkała się też z oporem części mieszkańców, uzależnionych od zatrudnienia w hucie. Nazywano ją "Matką Boską Szopienicką" – początkowo z ironią, później z podziwem dla jej determinacji. Mimo nacisków i gróźb ze strony aparatu władzy, Wadowska-Król nie wycofała się z działań na rzecz dzieci.

Efekty działań i leczenie dzieci z ołowicą

W wyniku badań i presji społecznej oraz medialnej władze były zmuszone podjąć środki zaradcze. Najbardziej zagrożone dzieci kierowano do sanatoriów w Istebnej i Rabce, gdzie przechodziły intensywną terapię i rehabilitację. Z rejonu najbliższego hucie wywieziono 200 tys. ton skażonej ziemi, a rodzinom z najbardziej zanieczyszczonych familoków zapewniono nowe mieszkania. Dzieciom finansowano mleko, co miało częściowo przeciwdziałać wchłanianiu ołowiu. Te działania poprawiły zdrowie wielu najmłodszych, choć w przypadku części skutki zatrucia były trwałe.

Dziedzictwo, konsekwencje i pamięć o epidemii ołowicy w Szopienicach

Rekultywacja terenów i przesiedlenia mieszkańców

Działania naprawcze podjęte po ujawnieniu epidemii ołowicy miały szeroki zakres. Przesiedlono setki rodzin z najbardziej skażonych terenów, a dawne familoki rozebrano. Tereny po byłej hucie i osiedlu poddano rekultywacji. Jednak według raportów Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Katowicach, skażenie w głębszych warstwach ziemi pozostało i do dziś stanowi problem.

Jolanta Wadowska-Król na 5. Śląskim Festiwalu Nauki w Katowicach w 2021 roku, podczas spotkania pt. „Tajemnica trucia szopienickich dzieci”. Fot. Adrian Tync
Jolanta Wadowska-Król na 5. Śląskim Festiwalu Nauki w Katowicach w 2021 roku, podczas spotkania pt. „Tajemnica trucia szopienickich dzieci”. Fot. Adrian Tync

Społeczne i zdrowotne skutki zatrucia na pokolenia

Skutki zatrucia ołowiem dotknęły całe pokolenia mieszkańców Szopienic. U wielu dzieci, które przeżyły ekspozycję w latach 70., rozwinęły się powikłania neurologiczne, zaburzenia rozwoju i przewlekłe choroby narządów wewnętrznych. Część z nich dożyła dorosłości z trwałym uszczerbkiem na zdrowiu lub ograniczeniami w codziennym funkcjonowaniu.

Upamiętnienie Jolanty Wadowskiej-Król

Po latach działalność Jolanty Wadowskiej-Król została szeroko doceniona. Otrzymała tytuł Honorowej Obywatelki Katowic, doktorat honoris causa Uniwersytetu Śląskiego oraz została uhonorowana muralem w Katowicach. Jej historię przypomina serial Netflix „Ołowiane dzieci”.

Źródła: Ciekawostki Historyczne, Uniwersytet Śląski, Historia.org.pl, Muzeum Hutnictwa Cynku WALCOWNIA w Katowicach

Reklama
Reklama
Reklama