Reklama

Zaledwie kilka tygodni temu pisaliśmy o tym, że Andrzej Bargiel wyrusza w góry Pakistanu, by zmierzyć się ze swoim narciarskim Świętym Graalem. Czekał go trudny etap aklimatyzacji, analizy szczelin na lodowców i poszukiwań optymalnej trasy, ale udało się – 30 czerwca Polak zdobył szczyt Nanga Parbat, a następnie przypiął narty i rozpoczął nieprzerwany zjazd do bazy. Akcja górska wymagała perfekcyjnego przygotowania w terenie o ogromnym zagrożeniu lawinowym.

Ponad 3700 metrów trudną Drogą Messnera

Jeszcze przed jego wyjazdem dowiedzieliśmy się, że podczas ataku szczytowego i samego zjazdu najważniejszy będzie wybór odpowiedniej, bezpiecznej trasy. Ze względu na potężne, nieprzewidywalne seraki oraz szczeliny lodowcowe na ścianie Diamir, zespół Bargiela zdecydował się na wykorzystanie wymagającej Drogi Messnera. Polak pokonał łącznie ponad 3700 metrów przewyższenia. Zgodnie ze swoimi żelaznymi zasadami wyznaczania nowych granic w himalaizmie, Bargiel zrealizował ten cel bez korzystania z dodatkowego tlenu.

W wielogodzinnym ataku szczytowym towarzyszył mu utytułowany alpinista Janusz Gołąb, który wspierał narciarza w najwyższych partiach. O ostatecznym sukcesie zadecydowała praca całego zespołu bazy i wsparcia. Za bezpieczeństwo oraz nawigację odpowiadali Darek Załuski i Pasang Rinzee Sherpa, a dokumentacją wizualną tego historycznego zjazdu zajęli się Kuba Gzela oraz Bartek Pawlikowski. Ten zjazd trzeba zobaczyć.

Pierwszy człowiek, który zjechał z pakistańskiej wielkiej piątki

Leżąca z zachodniej części Himalajów Nanga Parbat, potocznie nazywana „Nagą Górą”, przez lata odpierała próby narciarskich zjazdów. Jeszcze w ubiegłym roku francuska ekspedycja zmuszona była do częściowego użycia technik linowych, co nie kwalifikuje się jako zjazd czysty. Bargiel zrealizował pełny zjazd narciarski – bez odpinania nart. Żaden z dotychczasowych zjazdów, nawet w wykonaniu Hansa Kammerlandera i Diego Welliga, Borisa Langensteina czy Tiphaine Dupérier nie był pełnym zjazdem z samego wierzchołka do bazy.

Andrzej Bargiel
Wszyscy powinniśmy być dumni z wyczynu Polaka. Fot. Bartłomiej Pawlikowski

Sukces na Nanga Parbat ma jeszcze szerszy wymiar. Bargiel stał się pierwszym człowiekiem na świecie, który zjechał na nartach ze wszystkich pięciu ośmiotysięczników leżących w Pakistanie. Wyczyn ten ostatecznie zamyka wieloletni projekt narciarski. Warto przypomnieć, że ten historyczny sukces na wysokości ponad 8000 metrów nastąpił zaledwie kilka miesięcy po tym, jak jesienią ubiegłego roku Polak wyznaczył nową linię zjazdu z Mount Everestu.

(Nie)zwykły chłopak z Łętowni

Urodzony w małopolskiej Łętowni, 38-letni Andrzej Bargiel niemal od zawsze łączył swoje życie z górami. Zanim zaczął wyznaczać zupełnie nowe standardy w światowym himalaizmie, zdobywał tytuły wielokrotnego mistrza Polski i reprezentanta kraju w narciarstwie wysokogórskim. Dziś na arenie międzynarodowej jest uznawany za absolutnego pioniera, który swoimi ekstremalnymi zjazdami z ośmiotysięczników nieustannie przesuwa granice ludzkiej wytrzymałości i na nowo definiuje ten sport.

Źródło: National Geographic Polska, Everest Today

Nasz autor

Jonasz Przybył

Redaktor i dziennikarz związany wcześniej m.in. z przyrodniczą gałęzią Wydawnictwa Naukowego PWN, autor wielu tekstów publicystycznych i specjalistycznych. W National Geographic skupia się głównie na tematach dotyczących środowiska naturalnego, historycznych i kulturowych. Prywatnie muzyk: gra na perkusji i na handpanie. Interesuje go historia średniowiecza oraz socjologia, szczególnie zagadnienia dotyczące funkcjonowania społeczeństw i wyzwań, jakie stawia przed nimi XXI wiek.
Jonasz Przybył
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...