Maso Corto: między lodowcem a legendą człowieka lodu [podcast]
„Południowy Tyrol/Südtirol” to seria podcastów National Geographic, która zabiera słuchaczy w podróż po najbardziej fascynujących zakątkach północnych Włoch – regionu, gdzie surowe piękno Alp spotyka się z łagodnym rytmem kultury śródziemnomorskiej. Przewodniczką po tym niezwykłym świecie jest Małgorzata Szumska – dziennikarka, podróżniczka i autorka książek.
W najnowszym odcinku przenosimy się do dolin Val Senales/Maso Corto – miejsca, w którym ślady pradawnych cywilizacji spotykają się z nowoczesną infrastrukturą narciarską.
Gościem odcinka jest Jacek Ciszak – ekspert i pasjonat regionu, który opowiada o niezwykłej energii tej doliny, o codziennym życiu wśród gór, o zimowych sportach, trasach narciarskich i o tym, jak Val Senales potrafi zaskakiwać przez cały rok.
Dolina, w której czas płynie wolniej
Maso Corto to kameralna enklawa położona na końcu doliny Val Senales. Kilka hoteli, pizzeria, szkoła narciarska i dolna stacja gondoli – tyle wystarczy, by poczuć ducha Alp w ich najbardziej autentycznej postaci.
Można powiedzieć, że to miejsce jest w pewien sposób na końcu świata, ale właśnie dzięki temu naprawdę czuć tu piękno natury i spokój. To niewielki ośrodek narciarski i kameralny region, który latem jest idealny do odwiedzenia – góry mamy praktycznie dla siebie. Zimą można tu pojeździć na nartach, wybrać się na skitury lub na spacer rakietami śnieżnymi
To właśnie w tej prostocie tkwi magia Maso Corto. Ośrodek liczy zaledwie 40 kilometrów tras, ale jakość śniegu, widoki i atmosfera sprawiają, że każdy zjazd staje się tu doświadczeniem bardziej intensywnym niż w najbardziej rozbudowanych alpejskich resortach.
Alpin Arena Senales
Alpin Arena Senales, czyli oficjalna nazwa ośrodka znanego w Polsce przede wszystkim jako Maso Corto, otwiera przed narciarzami zupełnie nowe możliwości – zarówno wizerunkowo, jak i sportowo. Ten lodowcowy teren, ukryty tuż za granią od austriackiego Sölden, oferuje ponad 40 kilometrów zróżnicowanych tras: od łagodnych stoków dla początkujących po wymagające odcinki dla ekspertów. To właśnie tutaj, w niezwykle bliskiej odległości od miejsc, gdzie startują pierwsze zawody Pucharu Świata, najlepsi alpejczycy świata przygotowują się do sezonu, korzystając z idealnie utwardzonych i precyzyjnie naśnieżanych tras. Jedną z nich jest kultowa trasa im. Leo Gurschlera – pioniera, który umożliwił budowę i otwarcie kolejki linowej na lodowiec w 1975 roku. Trasa została przygotowywana specjalnie pod potrzeby zawodników rangi mistrzów świata i olimpijczyków. Stok jest maksymalnie utwardzany poprzez wstrzykiwanie wody, dzięki czemu osiąga słynną „lodowcową” twardość charakterystyczną dla tras Pucharu Świata. Dla narciarzy odwiedzających Alpin Arena Senales to nie tylko szansa na jazdę w wyjątkowych warunkach, lecz także możliwość podpatrzenia treningów absolutnego topu – elity, która na śniegu porusza się w tempie niemal kosmicznym.
Narty przez pół roku – w cieniu lodowca
To jedno z niewielu miejsc w Alpach, gdzie sezon narciarski trwa niemal cały rok. Zjazdy na wysokości 3200 metrów nad poziomem morza, na lodowcu o ekspozycji północno-zachodniej, gwarantują świetne warunki od września aż do maja.
Pamiętam czasy sprzed kilkunastu lat, kiedy jeździło się w Maso Corto nawet w lipcu. Miałem przyjemność wiele razy spędzać tam lato i normalnie można było wtedy jeździć na nartach w ciągu dnia. Oczywiście wszystko odbywało się na lodowcu. I warto tu dodać, że jeździmy na wysokości około 3000 metrów
Trasy są zróżnicowane – od łagodnych stoków dla początkujących po strome zjazdy dla zaawansowanych. W dolnej części doliny dzieci i debiutanci korzystają z orczyków i ruchomych dywanów, a bardziej doświadczeni narciarze szusują po stromych odcinkach lodowca, testując swoje możliwości i sprzęt.

Zrównoważony rozwój w rytmie Alp
W epoce przesadnej komercjalizacji Maso Corto pozostaje wierne idei równowagi. Rozwija się powoli, z poszanowaniem natury i lokalnej tradycji. Nowe inwestycje – jak wymiana kolei linowej, modernizacja stacji dolnej czy budowa nowej restauracji i szkoły narciarskiej – powstają bez ingerencji w krajobraz.
Są też powolne kroki, które sprawiają, że dla nas, narciarzy, powstają nowe, nowoczesne inwestycje. Jednocześnie nie powodują one dużej ingerencji w środowisko ani przerostu technologii czy infrastruktury w stosunku do otaczającej natury. W Maso Corto czuć, że przyroda jest stawiana na pierwszym miejscu, co jest jego wielką zaletą
Ten alpejski mikroświat stanowi też świetną propozycję dla tych, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z górami. Dla kogoś, kto do tej pory jeździł w Polsce, 40 kilometrów tras i ośmiokilometrowy zjazd z lodowca na dół to prawdziwe „wow”.
Spotkanie z człowiekiem lodu
Jednym z najbardziej fascynujących elementów Doliny Val Senales jest historia Ötziego – człowieka lodu, odkrytego przez przypadek w 1991 roku przez niemieckie małżeństwo w masywie Similaun, na wysokości 3200 metrów.
Ötzi żył 3300 lat p.n.e. – zginął od postrzału z łuku, a jego ciało doskonale zakonserwował lód. Dziś spoczywa w specjalnym muzeum w Bolzano/Bozen, gdzie można zobaczyć nie tylko jego szczątki, ale też narzędzia, ubranie i jedzenie, które miał przy sobie.
Jeżeli ktoś planuje tam wybrać się do muzeum, warto wcześniej zarezerwować wejściówkę, bo w popularnych terminach trzeba odstać swoje w kolejce, a przychodząc ad hoc, można nie dostać się do środka. Warto jednak to zrobić – muzeum pozwala poznać kulturę i historię regionu. Ciekawostką jest, że na jednej z tablic informacyjnych poświęconych Ötziemu przeczytałem, że miał nietolerancję laktozy
Dla chętnych dostępna jest również piesza wyprawa do miejsca, gdzie odkryto ciało Ötziego. Trasa prowadzi z wysokości 1800 m n.p.m. na 3200 m, przez schronisko Similaunhütte. Nawet latem bywa tam tyle śniegu, że potrzebne są rakiety śnieżne.
Dolina, która żyje swoją historią
Duch Ötziego jest w Val Senales obecny na każdym kroku. W miasteczku działa małe muzeum poświęcone jego historii, a na górnej stacji kolejki można zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie w ramie z jego sylwetką. Nawet lokalna grappa nosi nazwę „19991” – na pamiątkę roku odkrycia.
To, co jednak najbardziej ujmuje w Maso Corto, to naturalne połączenie tradycji i nowoczesności. Mieszkańcy wciąż kultywują stare zwyczaje, pielęgnują lokalną kulturę i żyją w rytmie gór, które są dla nich nie tylko miejscem pracy, ale też domem.
Maso Corto – koniec świata, który uzależnia
Dla jednych to „koniec świata”, dla innych – początek miłości do Alp. W Maso Corto nie ma pośpiechu, nie ma blichtru, nie ma tłumów. Jest za to cisza, przestrzeń, śnieg, który skrzypi pod nartami, i zapach espresso o poranku.
Maso Corto pokazuje, że prawdziwe piękno gór tkwi w prostocie, równowadze między naturą a człowiekiem oraz w historii, która wciąż tu żyje. To miejsce, w którym można oderwać się od codziennego zgiełku, poczuć rytm Alp i na chwilę zatrzymać czas. Niezależnie od tego, czy przyjeżdżasz tu na narty, piesze wędrówki czy po prostu, by chłonąć alpejski spokój – Maso Corto zostawia w pamięci wspomnienia, do których chce się wracać.
Chcesz dowiedzieć się więcej o tej niezwykłej dolinie, historii Ötziego i tajemnicach Południowego Tyrolu? Zobacz cały odcinek podcastu!
Więcej informacji znajdziesz:
Materiał promocyjny regionu Val Senales/Maso Corto w Południowym Tyrolu/Südtirol

