Reklama

Najnowsze zdjęcia, wykonane przez działającą nieprzerwanie od 23 lat sondą Europejskiej Agencji Kosmicznej Mars Express, pokazują pofałdowane wydmy przykryte czymś, co w pierwszej chwili wydaje się być błyszczącą złotą zbroją. Jednak te błyszczące „fale" to nie żaden kruszec, lecz ciemne wydmy piaszczyste pokryte sezonowym szronem złożonym głównie z zamarzniętego dwutlenku węgla. Osad ten pojawia się na powierzchni w trakcie marsjańskich zim, głównie na zboczach zwróconych ku południu i nadaje wydmom charakterystyczny, chromowany wygląd. Reszta efektu to gra kontrastu: ciemny piasek wulkaniczny pochłania światło, a jasny szron je odbija, dzięki czemu krajobraz wygląda jak kadr z filmu science fiction, a nie fragment prawdziwej planety.

„Metal” na dnie krateru uderzeniowego

Oko sondy odnalazło tak niezwykłe krajobrazy w kraterze Kaiser, olbrzymim basenie uderzeniowym o średnicy sięgającej, według różnych szacunków, od ok. 180 do ponad 200 kilometrów. Krater znajduje się w regionie Noachis Terra na południowych wyżynach Marsa. To jeden z najstarszych fragmentów powierzchni planety.

Miejsce to jest od blisko czterech miliardów lat intensywnie bombardowane przez ciała kosmiczne, czego ślady widać w gęsto rozmieszczonych kraterach różnej wielkości i stopnia zniszczenia. W pobliżu leżą też inne rozpoznawalne struktury uderzeniowe, między innymi kratery Greeley, Le Verrier oraz Neukum, nazwany na cześć Gerharda Neukuma — jednego z twórców misji Mars Express i kierownika prac nad kamerą, która wykonała te zdjęcia.

Lokalizacja krateru Kaiser i niezwykłych wydm. Fot. NASA/USGS; ESA/DLR/FU Berlin
Lokalizacja krateru Kaiser i niezwykłych wydm. Fot. NASA/USGS; ESA/DLR/FU Berlin

Pułapka na marsjański piasek

Kształt misy sprawia, że krater Kaiser działa jak naturalna pułapka na piasek — materiał, który się w nim znalazł, nie ma jak się z niego wydostać. Przez tysiące lat wiejące głównie z zachodu wiatry przemieszczały i formowały go w charakterystyczne pofałdowane grzbiety. Na dnie krateru współwystępują dwa typy wydm:

  • sierpowate barchany, najpowszechniejszy rodzaj wydm na Marsie, znany też z ziemskich pustyń takich jak Sahara czy Namib;
  • wydłużone, ułożone równolegle wydmy poprzeczne, które mogą powstawać, gdy barchany gromadzą coraz więcej materiału.

Formacje mają imponujące rozmiary. Rozciągają się na przestrzeni kilku kilometrów i wznoszą ponad sto metrów ponad otaczający teren. Sfotografowane wydmy są wyraźnie ciemniejsze niż większość powierzchni planety, ponieważ tworzy je drobny piasek bazaltowy, bogaty w minerały pochodzenia wulkanicznego, takie jak piroksen i oliwin. To zupełnie inny materiał niż pył bogaty w tlenki żelaza, który odpowiada za charakterystyczną rdzawą barwę Marsa i jego popularny przydomek Czerwonej Planety.

Metalowe wydmy i ich najblizsza okolica. Fot. ESA/DLR/FU Berlin
Metalowe wydmy i ich najblizsza okolica. Fot. ESA/DLR/FU Berlin

Marsjańska archeologia

Nowe zdjęcia z Mars Express są czyś więcej niż efektownym, pocztówkowym widoczkiem. Mówią nam dużo o wiatrach wiejących na czwartej planecie od Słońca. Obecna atmosfera Marsa jest około stukrotnie rzadsza od ziemskiej i stopniowo ucieka w przestrzeń kosmiczną, przez co wiatrom znacznie trudniej przenosić materiał niż na Ziemi. Skala i regularność wydm w kraterze Kaiser sugerują jednak, że marsjańskie wiatry potrafiły niegdyś kształtować rozległe krajobrazy.

Dno krateru Kaiser z niezwykłymi wydmami. Fot. ESA/DLR/FU Berlin
Dno krateru Kaiser z niezwykłymi wydmami. Fot. ESA/DLR/FU Berlin

Zdjęcia wykonała kamera stereoskopowa wysokiej rozdzielczości HRSC, jeden z ośmiu instrumentów na pokładzie Mars Express. Sond pracuje na orbicie Marsa od 2003 roku. Przez ponad dwie dekady misja dostarczała kolorowych, trójwymiarowych map powierzchni planety w rozdzielczości niespotykanej wcześniej u innych sond, radykalnie zmieniając naszą wiedzę o marsjańskiej geologii.

To nie pierwszy w ostatnich miesiącach niezwykły kadr uchwycony przez Mars Express. Wcześniej orbiter dostrzegł grupę kilkudziesięciu wirów pyłowych przemieszczających się przez kaniony Mamers Valles oraz krętą dolinę Shalbatana Vallis, wyrzeźbioną miliardy lat temu przez podziemne wody. Sfotografował również rozległą warstwę ciemnego popiołu wulkanicznego, która w ciągu zaledwie kilku dekad rozprzestrzeniła się na znaczny obszar planety.

Źródło: ESA

Nasza autorka

Ewelina Zambrzycka-Kościelnicka

Dziennikarka i pisarka zajmująca się tematyką popularnonaukową, głównie kosmosem. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, przygodę z mediami rozpoczęła ponad 20 lat temu w redakcji „Życia Warszawy”. Poza pisaniem o polskiej i światowej nauce na łamach „National Geographic” współpracuje m.in. z „Wysokimi Obcasami” i kilkoma magazynami premium. Współautorka trzech bestsellerowych książek: „Człowiek – istota kosmiczna”, „Kosmiczne wyzwania” i „Odważ się robić wielkie rzeczy”. Ambasadorka Śląskiego Festiwalu Nauki. Pracuje w Centrum Badań Kosmicznych PAN i współpracuje z polskim Obserwatorium Cerro Murphy w Chile (OCM), którym zarządza CAMK PAN.
Ewelina Zambrzycka-Kościelnicka
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...