Reklama

O lokalizację centrum technologicznego ESA w Polsce oficjalnie ubiegało się siedem miast: Gdańsk, Wrocław, Katowice wraz z Górnośląsko-Zagłębiowską Metropolią, Łódź, Kraków, Warszawa i Poznań.

Stolica zwyciężyła

Za faworytów uchodziły jednak Kraków, Katowice i Warszawa. W poniedziałek 13 lipca, stojąc na dachu Centrum Nauki Kopernik, dyrektor generalny ESA dr Josef Aschbacher ogłosił, że specjalna komisja zdecydowała, że najlepszym punktem dla instytucji będzie Warszawa.

Polska rośnie w siłę i wykazała, że inwestycje w obszar kosmiczny są ważne dla strategicznej pozycji kraju w Europie. Ale te technologie są kluczowe dla rozwoju całej Unii Europejskiej, szczególnie w sytuacji kryzysu – powiedział Josef Aschbacher. Wskazała na powiązania między wojskowością a technologiami kosmicznymi, które są kluczowe w związku z agresją Rosji na Ukrainę. – Nowe centrum ESA będzie pierwszym ośrodkiem agencji stworzonym poza obszarem krajów, które w 1975 podpisały konwencja o utworzeniu Europejskiej Agencji Kosmicznej – zaznaczył dyrektor generalny ESA.

Większe środki na kosmos

Nowy ośrodek ma powstać w Warszawie, jednak jak podkreślił minister finansów i gospodarki Andrzej Domański, ma stanowić część szerokiej sieci przemysłu kosmicznego, jaka ma powstać w kraju. – Podjęliśmy decyzję o dwukrotnym zwiększeniu nakładów na polski przemysł kosmiczny, poszerzeniu naszej współpracy. Każde euro zainwestowane w technologie kosmiczne zwraca się siedmiokrotnie. To naprawdę dobra inwestycja w naszą gospodarkę – powiedział minister Domański.

Dodał, że utworzono specjalny fundusz mający inwestować w spółki sektora kosmicznego. – W tej chwili fundusz ten wynosi pół miliarda złotych. Zależy nam na gospodarce opartej na wiedzy i na zaawansowanych technologiach – dodał szef resortu finansów i gospodarki.

Polski potencjał kosmiczny

– Cieszę się, że w Polsce powstanie centrum ESA. To pozwoli nam rozwijać nasze kompetencje i budować nowe – skomentował drugi polski astronauta, dr Sławosz Uznański-Wiśniewski.

Do tej decyzji odniósł się również dyrektor Centrum Badań Kosmicznych PAN dr hab. inż. Piotr Orleański. – W Warszawie znajduje się 30 procent polskiego potencjału kosmicznego i właśnie to jest z mojego punktu widzenia najistotniejsza kwestia – powiedział zaraz po ogłoszeniu decyzji ESA.

– W stolicy działa najwięcej firm, instytutów i szkół zajmujących się kosmosem. Tutaj podejmowane są główne decyzje strategiczne, które w przypadku skupionych na bezpieczeństwie zadań centrum, mają decydujący wpływ. To również tutaj, w murach CBK PAN powstało pierwsze w Polsce laboratorium i grupa zajmująca się na bieżąco bezpieczeństwem kosmicznym. W CBK PAN już wiele lat temu stworzyliśmy coś, co może być elementem przyszłego centrum ESA w Polsce – przynajmniej tej gałęzi, która zajmuje się civil security – podkreślił dyrektor Orleański.

Starania o ośrodek ESA w Polsce

Z kolei poseł Bogusław Wontor, ekspert grupy parlamentarnej ds. przestrzeni kosmicznej, ocenił, że to dobra decyzja, iż tego typu centrum powstaje w Polsce. – Zabiegaliśmy o to od paru lat i nie ukrywam, że byłem pomysłodawcą i pierwszą osobą, która zakomunikowała to w Paryżu około siedem lat temu dyrektorowi ESA – powiedział Wontor. Dodał, że liczy jednak na pewną decentralizację kompetencji tego warszawskiego ośrodka. – Decentralizacja w każdym kraju jest sensowna – podkreślił Wontor.

Źródło: National Geographic Polska

Nasza autorka

Ewelina Zambrzycka-Kościelnicka

Dziennikarka i redaktorka zajmująca się tematyką popularnonaukową. Pisze przede wszystkim o eksploracji kosmosu, astronomii i historii. Związana z Centrum Badań Kosmicznych PAN oraz magazynami portali Gazeta.pl i Wp.pl. Ambasadorka Śląskiego Festiwalu Nauki. Współautorka książek „Człowiek istota kosmiczna”, „Kosmiczne wyzwania” i „Odważ się robić wielkie rzeczy”.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...