W Polsce uruchomiono nowy radioteleskop monitorujący Słońce. Sfinansowała go Europejska Agencja Kosmiczna
W Obserwatorium Astronomicznym w Białkowie uruchomiono stację badawczą wyposażoną w sześciometrową antenę radiową. Jej celem jest nieustanne monitorowanie pogody kosmicznej. Za tą inwestycją stoi Europejska Agencja Kosmiczna, a za wykonaniem – polscy eksperci z Uniwersytetu Wrocławskiego oraz z firmy ITTI.

– ROSIE (Radio Observations of the Solar Indicative Emissions) podkreśla rosnącą rolę, jaką Polska odgrywa w europejskich działaniach na rzecz monitorowania pogody kosmicznej – napisał w komunikacje ESA Juha-Pekka Luntama, dyrektor Biura Pogody Kosmicznej ESA.
Polscy eksperci ds. pogody kosmicznej
Zdaniem eksperta polski przemysł kosmiczny i środowisko akademickie odgrywają również wiodącą rolę w nadchodzącej misji satelitarnej SAWA. Zapewni ona dodatkowe źródło danych w czasie zbliżonym do rzeczywistego na temat stanu atmosfery z orbity.
Juha-Pekka Luntama odnosił się tutaj do opracowywanego w Polsce m.in. przez Centrum Badań Kosmicznych PAN nanosatelity mającego badać termosferę Ziemi. Dane zbierane przez SAWA będą zasilać modele i usługi dostarczające alerty dotyczące pogody kosmicznej, narzędzia prognostyczne oraz inne produkty bazujące na danych solarnych.
Jednak to dopiero opracowywana misja, natomiast ROSIE działa aktywnie od 10 marca. Antena radioteleskopu skierowana jest w stronę Słońca. Dwa szybkie spektrografy radiowe filtrują napływające fale radiowe w celu monitorowania dwóch konkretnych częstotliwości, które stanowią użyteczne wskaźniki aktywności słonecznej. Częstotliwości te są często nazywane „wskaźnikami radiowymi Słońca”. Służą jako wiarygodne przybliżenia emisji promieniowania ekstremalnego ultrafioletu, którego nie można obserwować bezpośrednio z powierzchni Ziemi, a które odgrywa istotną rolę w jonizacji oraz ogrzewaniu górnych warstw atmosfery ziemskiej.
Jak ochronić satelity?
W związku z tym, że ocieplenie klimatu powoduje rozszerzanie się atmosfery, dochodzi do wypychania satelitów znajdujących się na niskiej orbicie ziemskiej z ich ustalonych trajektorii. Uwzględnienie tych zakłóceń ma kluczowe znaczenie dla bezpiecznego zarządzania ruchem kosmicznym oraz zapobiegania kolizjom na orbicie.
Istotne jest również to, że wywołana promieniowaniem słonecznym jonizacja zachodząca w górnych warstwach atmosfery może osłabiać, opóźniać lub zakłócać sygnały przesyłane z satelitów na Ziemię. W naszym stechnicyzowanym świecie skutki tego mogą być poważne i prowadzić do niebezpiecznych zakłóceń usług pozycjonowania i nawigacji w takich branżach jak transport, lotnictwo i rolnictwo precyzyjne. Skutki błędów mogą być katastrofalne. Pomiary przeprowadzone przez ROSIE pomogą monitorować te zakłócenia i ograniczać ich wpływ na aplikacje oparte na systemie GNSS.

– Obserwacje prowadzone przez ROSIE można również dostosować i rozszerzyć w celu wykrywania intensywnej aktywności słonecznej, takiej jak rozbłyski i koronalne wyrzuty masy (CME). To pozwoli ostrzegać przed ich potencjalnym wpływem na ważne częstotliwości radiowe wykorzystywane w telekomunikacji i geolokalizacji – komentuje profesor Paweł Rudawy z Uniwersytetu Wrocławskiego.
Zarządzanie teleskopem i analiza danych
Ważny udział w projekcie ma polska spółka ITTI. – Jesteśmy liderem konsorcjum, które we współpracy z Uniwersytetem Wrocławskim realizuje projekt ROSIE. Pełnimy kluczową rolę w zakresie rozwoju systemów informatycznych, odpowiadając za udostępnianie danych poprzez portal internetowy ROSIE oraz integrację z portalem ESA – mówi dr Joanna Baksalary, kierująca działem kosmicznym w ITTI Sp. z o.o.
Ekspertka wyjaśnia, że do głównych zadań firmy należy opracowanie oprogramowania do dystrybucji danych oraz ich prezentacji, a także automatyzacja procesów związanych z ich przetwarzaniem. – Wspólnie z Uniwersytetem Wrocławskim zaimplementowaliśmy również algorytmy umożliwiające wykrywanie wybuchów słonecznych oraz dystrybucję informacji o tych zjawiskach. W kolejnych etapach projektu planowane jest wdrożenie algorytmów sztucznej inteligencji wspierających zarządzanie i analizę danych pozyskiwanych z radioteleskopu, a także budowa długoterminowego archiwum danych, które zapewni ich przechowywanie i dostępność przez kolejne 50 lat – dodaje dr Baksalary.
Źródło: ESA
Nasza autorka
Ewelina Zambrzycka-Kościelnicka
Dziennikarka i redaktorka zajmująca się tematyką popularnonaukową. Pisze przede wszystkim o eksploracji kosmosu, astronomii i historii. Związana z Centrum Badań Kosmicznych PAN oraz magazynami portali Gazeta.pl i Wp.pl. Ambasadorka Śląskiego Festiwalu Nauki. Współautorka książek „Człowiek istota kosmiczna”, „Kosmiczne wyzwania” i „Odważ się robić wielkie rzeczy”.

