Reklama

Słońce nieustannie emituje promieniowanie radiowe. Niektóre zjawiska słoneczne bywają jednak niezwykle gwałtowne. Silne wybuchy na powierzchni gwiazdy mogą uszkodzić satelity, ale nie tylko – bywają one również groźne dla sieci energetycznych na Ziemi.

Takie incydenty uderzają zatem w infrastrukturę krytyczną państw. Dotychczas Europa w dużej mierze polegała na danych na temat takich zagrożeń od zewnętrznych dostawców. Uzależnienie to stwarzało ryzyko w sytuacjach kryzysowych. Dlatego powstał projekt ROSIE, którego efektem jest nowy radioteleskop, który właśnie oddano do użytku w Obserwatorium Astronomicznym w Białkowie, które należy do Uniwersytetu Wrocławskiego.

Nowy rozdział w polskiej astronomii

Oficjalne testy radioteleskopu odbyły się 9 marca 2026 roku. Przeprowadziła je specjalna komisja ekspertów z ESA. Wyniki testów zostały zaakceptowane bez zastrzeżeń.

Już 10 marca 2026 roku odbyło się uroczyste uruchomienie instrumentu. W wydarzeniu wzięli udział przedstawiciele ESA oraz Polskiej Agencji Kosmicznej. Obecni byli również władze Uniwersytetu Wrocławskiego oraz twórcy urządzenia.

Wynikiem projektu jest gotowy i działający system monitoringu. Dane z ROSIE będą udostępniane wszystkim zainteresowanym instytucjom w UE. Pozwolą one na generowanie alertów o zagrożeniach kosmicznych.

Ten projekt można uznać za ogromny sukces polskiej myśli technicznej i naukowej. Wrocławscy naukowcy udowodnili, że potrafią realizować strategiczne projekty dla całej Europy. Dolny Śląsk stara się teraz o lokalizację Centrum Technologicznego ESA.

Co wiemy o ROSIE?

– Nowy radioteleskop wyposażony jest w antenę o średnicy 6 m oraz w dwa wysokiej klasy odbiorniki/digitizery, mogące rejestrować w każdym z obserwowanych kanałów do 1000 widm na sekundę, każde widmo o rozdzielczości 8192 punkty – wylicza prof. Paweł Rudawy z Instytutu Astronomicznego UWr. Jest on autorem projektu programu ROSIE oraz osobą odpowiedzialną za jego praktyczną realizację.

Reflektor anteny wykonano z litych paneli aluminiowych, wspartych na przestrzennej kratownicy z rur stalowych przymocowanych do centralnego stożka ściętego. Urządzenie pracuje w pasmach radiowych 1 GHz i 2.8 GHz (tzw. pasma F30 oraz F10.7).

Dzieje Obserwatorium w Białkowie

Obserwatorium astronomiczne w Białkowie powstało w latach 80-tych XIX-go wieku. Była to prywatna inicjatywa astronoma-amatora Leo von Wutschichowsky’ego (1854–1927).

Po jego śmierci w 1927 roku ówczesny Schlesische Friedrich-Wilhelms-Universität zu Breslau odkupił teleskop i jego naukowcy zaczęli korzystać z obserwatorium. Po II wojnie światowej miejsce to przejął Uniwersytet Wrocławski. Z instrumentów korzystała ekipa astronomów pod kierunkiem prof. Eugeniusza Rybki, który przeniósł się tam z odebranego Polsce Lwowa.

W latach 60-tych i 70-tych XX wieku naukowcy z Wrocławia chcieli stworzyć nowe obserwatorium uniwersyteckie na szczycie góry Wielka Sowa (1015 m n.p.m.) w paśmie Gór Sowich. Niestety nie doszło do tego, ale skonstruowano instrumenty, które miały w nim stanąć. Trafiły tymczasowo do Białkowa, gdzie są jednak wykorzystywane po dziś dzień.

Źródła: Obserwatorium w Białkowie, Uniwersytet Wrocławski

Nasz autor

Szymon Zdziebłowski

Dziennikarz naukowy i podróżniczy, z wykształcenia archeolog śródziemnomorski. Przez wiele lat był związany z Serwisem Nauka w Polsce PAP. Opublikował m.in. dwa przewodniki turystyczne po Egipcie, a ostatnio – popularnonaukową książkę „Wielka Piramida. Tajemnice cudu starożytności” o największej egipskiej piramidzie. Miłośnik niewielkich, lokalnych muzeów. Uwielbia długie trasy rowerowe, szczególnie te prowadzące wzdłuż rzek. Lubi poznawać nieznane zakamarki Niemiec, zarówno na dwóch kółkach, jak i w czasie górskiego trekkingu.
Reklama
Reklama
Reklama