Reklama

Choć zorza polarna z 19 i 20 stycznia 2026 nie była najsilniejsza w ostatnich dekadach, to miała w sobie coś wyjątkowego. Oprócz burzy magnetycznej Słońce zafundowało nam także burzę radiacyjną. I to właśnie ta druga odpowiada za błyskawiczne pojawienie się silnej zorzy na niebie.

Pogoda kosmiczna – trzy skale, trzy zjawiska

Według informacji Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej, na pogodę kosmiczną składają się trzy zjawiska: burze geomagnetyczne (geomagnetic storm, czyli zaburzenia ziemskiego pola magnetycznego wywołane warunkami w wietrze słonecznym), burze radiacyjne (solar radiation storm, czyli wzrost promieniowania towarzyszący wzrostowi liczby cząstek energetycznych) oraz zakłócenia radiowe (radio blackout, czyli zakłócenia jonosfery spowodowane słoneczną emisją promieniowania X).

Tym trzem zjawiskom przypisano trzy skale: R dla zakłóceń radiowych, G dla burz geomagnetycznych i S dla burz radiacyjnych. W celu ostrzegania przed możliwymi negatywnymi skutkami tych zjawisk stosuje się alerty opracowane w oparciu o te trzy skale.

Najsilniejsza burza radiacyjna od 23 lat

19 stycznia jeden z najpopularniejszych serwisów meteorologicznych na świecie — MyRadarWX — wydał ostrzeżenie przed burzą radiacyjną na poziomie S4 (w skali od 1 do 5). Okazała się najsilniejsza od prawie ćwierć wieku. Innymi słowy – w Ziemię uderzył strumień wysokoenergetycznych protonów, wyemitowanych przez Słońce.

Według IMGW tak silne zjawisko może spowodować m.in.: możliwe kłopoty z pamięciami urządzeń elektronicznych, zaszumienie zdjęć, ryzyko napromieniowania astronautów podczas spacerów kosmicznych, a także pilotów i pasażerów samolotów, czy tłumienie komunikacji radiowej na wysokich częstotliwościach ponad regionami biegunowymi.

Wszystko to jednak dotyczy tylko dużych wysokości – na Ziemi jesteśmy zwykle bezpieczni. Tym razem także na dużych wysokościach i w rejonach polarnych nie zanotowano poważnych incydentów. Ale widać było inny, znacznie przyjemniejszy skutek: burza radiacyjna przyczyniła się do spektakularnych zórz polarnych.

Burza magnetyczna czy radiacyjna? Tak powstają zorze polarne

Zorze polarne znacznie częściej wywołane są burzami geomagnetycznymi. Takie burze potrzebują jednak 3–4 dni, aby przebyć drogę ze Słońca na Ziemię, a cząstki wyemitowane przez Słońce 19 stycznia 2026 roku wywołały spektakularne zorze w czasie krótszym niż 24 godziny. Zatem mimo, że styczniowe zorze były wizualnie słabsze niż np. te z maja 2024 roku – to wywołało je nie notowane od lat zjawisko.

A jakie było źródło tego całego zamieszania na samym Słońcu? Był to potężny rozbłysk klasy X1.9, w pobliżu równika Słońca. Towarzyszył mu tzw. koronalny wyrzut masy (CME). Wywołały one zarówno burzę radiacyjną, jak i magnetyczną. Ta druga dotarła do Ziemi później, dzięki czemu mogliśmy cieszyć się powtórką zorzy polarnej kolejnego wieczoru.

Źródła: Bigthink, IMGW, Fakt

Nasza autorka

Magdalena Rudzka

Dziennikarka „National Geographic Traveler" i „Kaleidoscope". Przez wiele lat również fotoedytorka w agencjach fotograficznych i magazynach. W National-Geographic.pl pisze przede wszystkim o przyrodzie. Lubi podróże po nieoczywistych miejscach, mięso i wino.
Reklama
Reklama
Reklama