Reklama

Na początku maja 2026 Departament Obrony USA opublikował 158 plików — dokumentów, zdjęć i nagrań wideo pochodzących z NASA, FBI, oraz departamentów Obrony i Stanu. Wszystkie ujawnione pliki dotyczyły niezidentyfikowanych zjawisk anomalnych (Unidentified Anomalous Phenomena, UAP), znanych wcześniej jako UFO. Otwarcie akt zostało przedstawione jako historyczny krok w kierunku przejrzystości. Publikacja materiałów UAP była możliwa dzięki systemowi administracji Donalda Trumpa o nazwie Presidential Unsealing and Reporting System for UAP Encounters, w skrócie PURSUE.

Nadzieja i sceptycyzm ekspertów

Portal branżowy Space.com skontaktował się z szeregiem ekspertów, aby wyjaśnić, co kryje się za obserwacjami UAP.

– Traktuję tę pierwszą partię danych jako przydatny początek tego, co mam nadzieję stanie się regularnym publikowaniem wcześniej niedostępnych dokumentów, dobrze udokumentowanych dochodzeń dotyczących obserwacji oraz nagrań, które nie zostały pozbawione wszystkich istotnych informacji — powiedział cytowany przez portal Mark Rodeghier, prezes i dyrektor naukowy J. Allen Hynek Center for UFO Studies.

Dodał, że krótkie nagrania i opisy przypadków mogą być intrygujące, ale bez towarzyszących im metadanych, historii dochodzeń i analiz trudno je ocenić.

– Prawdziwym testem będzie to, czy przyszłe publikacje dostarczą kompletnych akt spraw, a nie jedynie prowokacyjnych fragmentów. Prawdziwa przejrzystość oznacza kontekst, a nie tylko klipy – podsumował Rodeghier.

Wszystko w rękach naukowców

W podobnym tonie wypowiedział się Robert Powell, członek zarządu Scientific Coalition for UAP Studies.

Ocenzurowane dokumenty i brak wiarygodnej oceny naukowej nie są odpowiedziami. Są wezwaniem do działania. Środowiska akademickie i naukowe nie mogą już pozwolić sobie na pozostawienie tego pola instytucjom działającym w tajemnicy. Nauka o UAP musi być prowadzona otwarcie, przez tych, których obowiązkiem jest podążanie za dowodami naukowymi – stwierdził.

Natomiast Michael Gold, prezes Redwire Space, który był członkiem niezależnego zespołu badawczego NASA analizującego niezidentyfikowane zjawiska anomalne, podkreślił historyczne znaczenie publikacji.
– Po raz pierwszy w historii Biały Dom i wiele agencji rządowych przyznały, że istnieją rzeczywiste i niewytłumaczalne globalnie zjawiska, które wymagają uwagi – powiedział Gold.

– Uznanie anomalii to pierwszy krok do odkrycia i właśnie tak dokonuje się postęp naukowy – dodał.

Pierwszy krok do zrozumienia zagadki

Ciekawe jest stanowisko Alejandra Rojasa, konsultanta firmy Enigma Labs zajmującej się analizą danych o UAP przy użyciu nowoczesnych technologii i analiz społecznych. Również on zaczął od tego, że publikacja sprawia wrażenie niedokończonej.

– Wiele przypadków zawiera minimalny kontekst, brakuje danych z sensorów i analiz towarzyszących — jakby priorytetem było opublikowanie czegokolwiek, zamiast czegoś naprawdę użytecznego – powiedział, po czym dodał, że nawet chaotyczny zbiór danych z czasem ujawnia pewne wzorce, a każdy przypadek dodany do publicznego rejestru to kolejna porcja danych, z którymi badacze i obywatele mogą pracować.

– Pytanie brzmi, co będzie dalej, ponieważ to ujawnienie rodzi więcej pytań, niż daje odpowiedzi – powiedział ekspert.

I ty możesz zostać łowcą UAP

Firma Enigma Labs stworzyła specjalną stronę internetową (https://pentagonufofiles.io) umożliwiającą badaczom, dziennikarzom i wszystkim zainteresowanym osobom przeszukiwanie plików o UAP w miarę ich publikowania, bez konieczności przeszukiwania rządowych portali.

Zbieramy też zgłoszenia obserwacji od społeczeństwa i tworzymy społeczność do dyskusji i analizy publikowanych materiałów. Celem jest uczynienie tego procesu jak najbardziej otwartym i dostępnym, bo przejrzystość działa tylko wtedy, gdy ludzie naprawdę mogą znaleźć i wykorzystać informacje – podsumował Rojas.

Udostępnienie akt jest bez wątpienia pierwszym krokiem do otwartej i rzeczowej dyskusji. Jednak jej najważniejsza część powinna odbywać się na uniwersytetach i w ośrodkach badawczych, bo zbyt wielki entuzjazm i brak narzędzi analizy naukowej już wielu ludzi i wiele idei sprowadził na manowce.

Źródło: Space.com

Nasza autorka

Ewelina Zambrzycka-Kościelnicka

Dziennikarka i redaktorka zajmująca się tematyką popularnonaukową. Pisze przede wszystkim o eksploracji kosmosu, astronomii i historii. Związana z Centrum Badań Kosmicznych PAN oraz magazynami portali Gazeta.pl i Wp.pl. Ambasadorka Śląskiego Festiwalu Nauki. Współautorka książek „Człowiek istota kosmiczna”, „Kosmiczne wyzwania” i „Odważ się robić wielkie rzeczy”.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...