Reklama

13 kwietnia 2029 r. planetoida (99942) Apophis minie Ziemię w odległości 32–40 tys. Obiekt będzie można dostrzec gołym okiem, z terenu Europy, Afryki i zachodniej Azji. Będzie widoczny także z terenu Polski.

Okazja raz na 5000 lat

O ile dopisze pogoda, w Polsce okno obserwacyjne nastąpi w godzinach 22:00–00:00, z maksimum jasności około 22:35. Apophis ma świecić jak jasna gwiazda, jej jasność według przewidywań astronomów sięgnie 3,1–3,3 magnitudo. To powinno wystarczyć do obserwacji gołym okiem, zwłaszcza z miejsc nieoświetlonych sztucznym światłem.

Według pomiarów Europejskiej Agencji Kosmicznej, planetoida ma około 375 m średnicy. Obiekt tej wielkości mijający Ziemię tak blisko to wydarzenie wyjątkowo rzadkie. Według różnych ujęć zdarza się raz na 5000–1500 lat. Zatem dla każdego miłośnika astronomii taka okazja zdarzy się tylko raz w życiu.

Czy piątek, 13 kwietnia 2029 będzie pechowy?

Piątek, 13 kwietnia 2029 roku, był niegdyś typowany na najbardziej pechowy dzień w historii Ziemi. Odkryty w 2004 roku Apophis wywołał globalny niepokój: pierwsze obliczenia toru jego lotu sugerowały możliwość uderzenia w naszą planetę. Stąd też jej nazwa, pochodząca od staroegipskiego bóstwa chaosu.

Późniejsze obserwacje wykluczyły jednak jakiekolwiek ryzyko kolizji co najmniej przez sto lat. Obecnie Apophis jest klasyfikowany jako „planetoida potencjalnie niebezpieczna”, ale nie dlatego, że stanowi realne zagrożenie, lecz ze względu na swój rozmiar oraz bliską odległość przelotu.

Agencje kosmiczne zacierają ręce

Europejska Agencja Kosmiczna rozważa misję na Apophisa. Nazwana RAMSES (Rapid Apophis Mission for Space Safety), miałaby wystartować w 2028 r. i obserwować planetoidę z bliska przed i w trakcie przelotu. Polska firma Astronika ma dostarczyć specjalne anteny radarowe dla misji.

NASA z kolei planuje, by OSIRIS-APEX zbliżył się do Apophisa w czerwcu 2029 r. To ten sam statek, który jako OSIRIS-REx dostarczył próbkę z planetoidy Bennu w 2023 r. Planowana jest także komercyjna misja Apophis EX firmy ExLabs.

Swoją własną misję planuje też Rosja. Chce wykorzystać swoje małe satelity CubeSat, które miałyby przeprowadzić badania w czasie przelotu. Jeśli te wszystkie plany dojdą do skutku, 13 kwietnia 2029 r. stanie się nie tylko gratką dla obserwatorów, ale i niezwykle ważnym momentem dla nauki i badań kosmosu.

Źródła: Space.com, ESA, Onet, Interia Geekweek

Nasza autorka

Magdalena Rudzka

Redaktorka i wydawczyni National-Geographic.pl. Wcześniej związana m.in. z National Geographic Traveler i magazynem pokładowym PLL LOT Kaleidoscope. Z wykształcenia humanistka (MISH i SNS PAN), ale to przyroda stanowi jej największą pasję. Szczególnie bliskie są jej ekosystemy słodkowodne, a prawdziwym „konikiem” są ryby. W National-Geographic.pl pisze o swoich przyrodniczych pasjach, nauce i medycynie. Prywatnie ceni sobie podróże po nieoczywistych kierunkach, ze szczególnym sentymentem do Europy Środkowej i Wschodniej.
Magdalena Rudzka
Reklama
Reklama
Reklama