Reklama

Nawet 3 mld ludzi na całym świecie miało 3 marca 2026 roku okazję zobaczyć przynajmniej część zaćmienia Księżyca. Nie było widoczne w Polsce, ale świat obiegły fascynujące zdjęcia z tego wyjątkowego, „krwawego” wydarzenia.

Zaćmienie 3 marca 2026 – krwawy księżyc widoczny na pięciu kontynentach

Kulminacyjna faza zaćmienia trwała około godziny, ale całe spektakularne zjawisko trwało aż 5 godzin i 39 minut, więc wiele osób miało wystarczająco dużo czasu na obserwację. Pomogło to, że zjawisko można było podziwiać na wielu kontynentach: cieszyli się nim zarówno mieszkańcy Stanów Zjednoczonych, jak i Meksyku, Australii, Azji Wschodniej, Nowej Zelandii, Filipin, Indii czy Chin. Według wstępnych szacunków było to jedno z najliczniej obserwowanych zjawisk astronomicznych ostatnich lat.

Nieco mroczny „krwawy Księżyc” wznoszący się nad stolicą Filipin, Manilą / fot. Ted Aljibe/East News.
Nieco mroczny „krwawy Księżyc” wznoszący się nad stolicą Filipin, Manilą / fot. Ted Aljibe/East News.

Dlaczego księżyc jest „krwawy”?

Podczas całkowitego zaćmienia Księżyca jego tarcza przybiera czerwonawą barwę – stąd jego przydomek „krwawy”. Efekt ten spowodowany jest zjawiskiem „rozpraszania Rayleigha”. Krótsze fale światła słonecznego – niebieskie – są rozpraszane w ziemskiej atmosferze (a podczas zaćmienia Księżyca Ziemia znajduje się idealnie pomiędzy nim a Słońcem), natomiast te dłuższe – czerwone – docierają do Księżyca.

Dlatego właśnie Księżyc staje się „krwawy”. To samo zjawisko odpowiada za czerwony kolor nieba podczas zachodu i wschodu Słońca. Warto pamiętać, że to jedynie efekt optyczny, a nie astronomiczny. Księżyc tak naprawdę nie zmienia swojej barwy.

Gdzie najlepiej było widać krwawy Księżyc?

Najlepsze warunki do obserwacji miały osoby mieszkające w strefach czasowych CST (w Chinach) i PST (na zachodnim wybrzeżu Ameryki), a mieszkańcy wschodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych mogli zaobserwować moment przybierania czerwonawej barwy tuż przed zachodem. Z kolei mieszkańcy Meksyku, Australii, Nowej Zelandii czy Filipin podziwiali pełnię zjawiska niemal przez całą noc. W Chinach krwawy księżyc zbiegł się z obchodami Festiwalu Lampionów, czyli święta kończącego obchody Chińskiego Nowego Roku, co nadało wydarzeniu szczególne znaczenie kulturowe.

Krwawy Księżyc widoczny nad kolumną Anioła Niepodległości w Meksyku / fot. Anadolu/GettyImages.
Krwawy Księżyc widoczny nad kolumną Anioła Niepodległości w Meksyku / fot. Anadolu/GettyImages.

Intensywność koloru krwawego księżyca zależy od czystości atmosfery, wysokości Księżyca nad horyzontem oraz zanieczyszczeń powietrza. W regionach, gdzie powietrze jest wyjątkowo czyste, krwawy księżyc może być jaśniejszy, z kolei większa ilość pyłów i zanieczyszczeń nadaje mu ciemniejszy, wręcz brunatny odcień. Jak potwierdzają obserwacje, w 2026 roku mieszkańcy południowej Azji mogli oglądać bardziej intensywnie czerwony księżyc niż ci z Ameryki Północnej.

Globalna społeczność obserwatorów

Zaćmienie Księżyca 2026 roku pokazało, jak astronomia może łączyć ludzi na całym świecie. Szacuje się, że nawet 3 miliardy osób obserwowały zaćmienie – czy to bezpośrednio, czy za pośrednictwem transmisji internetowych i relacji w mediach społecznościowych. Wspólne obserwacje organizowano w planetariach, szkołach oraz parkach narodowych, a liczne konkursy fotograficzne i sesje Q&A z naukowcami popularyzowały wiedzę astronomiczną w szerokich kręgach społecznych.

Kiedy kolejne zaćmienie Księżyca?

Chociaż tym razem nie było nam dane obejrzeć zaćmienia na własne oczy, to na kolejne nie będziemy musieli długo czekać – raptem kilka lat. Najbliższe będziemy mogli obserwować z terytorium Polski już 31 grudnia 2028 roku. W Stanach Zjednoczonych kolejne całkowite zaćmienie Księżyca będzie widoczne dopiero w czerwcu 2029 roku. To całkiem niedługo, szczególnie w kontekście, że najbliższe całkowite zaćmienie Słońca w Polsce czeka nas dopiero w 2135 roku... Ale nic straconego, bo w 2026 roku zaćmienie Słońca będzie widoczne w Hiszpanii. Najlepsze miejsca do obserwacji są już jednak dawno zarezerwowane.

Źródła: LiveScience, NASA, urania.edu.pl

Nasz autor

Jonasz Przybył

Redaktor i dziennikarz związany wcześniej m.in. z przyrodniczą gałęzią Wydawnictwa Naukowego PWN, autor wielu tekstów publicystycznych i specjalistycznych. W National Geographic skupia się głównie na tematach dotyczących środowiska naturalnego, historycznych i kulturowych. Prywatnie muzyk: gra na perkusji i na handpanie. Interesuje go historia średniowiecza oraz socjologia, szczególnie zagadnienia dotyczące funkcjonowania społeczeństw i wyzwań, jakie stawia przed nimi XXI wiek.
Jonasz Przybył
Reklama
Reklama
Reklama