Program Artemis NASA. Kiedy astronauci wrócą na Księżyc?
Ludzkość ostatni raz gościła na Księżycu w grudniu 1972 r. Teraz NASA szykuje program Artemis. Ma on stworzyć stałą bazę księżycową i otworzyć drogę do dalszej eksploracji kosmosu.

W tym artykule:
- Program Artemis – założenia
- Rakieta SLS i kapsuła Orion
- Stacja księżycowa
- Ile będzie kosztować program Artemis?
– Uważam, że nasz naród powinien zobowiązać się do tego, iż zanim skończy się obecna dekada, osiągniemy cel, jakim jest lądowanie człowieka na Księżycu i jego bezpieczny powrót na Ziemię – powiedział w kwietniu 1961 roku prezydent USA John F. Kennedy. Powołał wówczas do życia legendarny program Apollo. Gdy w 2019 roku ówczesny administrator NASA Jim Bridenstine ogłaszał nowy program księżycowy, powiedział, że tym razem lecimy na Księżyc, by na nim zostać.
Artemis to największy program kosmiczny od czasu zakończenia budowy Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Rozbudowane przedsięwzięcie, którego celem jest nie tylko wysłanie na Księżyc pierwszej kobiety, ale przede wszystkim budowa stacji księżycowej. Program Artemis w wielu aspektach jawnie nawiązuje do programu Apollo. Czyli tego, który przyniósł nam pierwsze lądowanie na Księżycu.
Program Artemis – założenia
Jednak program Artemis ma być wielowątkowy i długi. Jego cele obejmują zdecydowanie więcej niż zatknięcie flagi i przywiezienie na Ziemię próbek księżycowego regolitu. Artemis ma przede wszystkim przenieść główny ciężar startów misji załogowych z Ziemi w miejsce o znacznie niższej, a więc łatwiejszej do pokonania grawitacji. I zamierza dokonać tego dzięki supernowoczesnej technologii.
Przypomnijmy, że w 2022 roku minęło dokładnie pół wieku, odkąd Eugene Cernan, astronauta misji Apollo 17, pozostawił ostatnie ludzkie ślady na Księżycu. Gdy to robił, na rynku pojawił się pierwszy naukowy kalkulator ręczny. Pięćdziesiąt lat później każdy z nas nosi w kieszeni urządzenie o większej mocy obliczeniowej niż komputery, które wykorzystywano w programie Apollo.
Zmieniło się wszystko. Od materiałów, jakie można wykorzystać do tworzenia nowoczesnych, lżejszych skafandrów kosmicznych. Przez nowoczesne technologie bazujące na algorytmach sztucznej inteligencji. Po możliwości telekomunikacyjne, takie jak internet i liczne satelity na orbicie Ziemi.

Jeżeli wszystkie plany agencji skupionych wokół programu Artemis zostaną zrealizowane, to w ciągu dekady na Księżycu powinna znaleźć się stacja zamieszkana przez ludzi. Warto dodać, że mowa nie tylko o NASA, ale też o agencjach europejskiej, kanadyjskiej, japońskiej i wielu innych. Ale na tym nie koniec. Otwarcie mówi się o górnictwie kosmicznym. W tym o księżycowych kopalniach helu-3, który może być wykorzystywany w energetyce. Ten izotop helu ma stanowić bardzo wydajne paliwo dla reaktorów termojądrowych.
Europejska Agencja Kosmiczna, która już od ponad dekady rozwija program Moon Village, myśli o drukowaniu habitatów z księżycowego regolitu. Jedno jest pewne – motto misji Artemis mówiące, że tym razem lecimy na Księżyc, by na nim zostać, świetnie oddaje zamysły poszczególnych agencji.
Rakieta SLS i kapsuła Orion
Jak na razie jedyną sprawdzoną metodą ucieczki z Ziemi są potężne rakiety nośne. Program Apollo miał swojego Saturna V, najpotężniejszą rakietę w dotychczasowej historii eksploracji kosmosu. Program Artemis ma rakietę SLS, czyli Space Launch System. Ta projektowana od 2011 roku ciężka rakieta nośna bazuje na technologiach sprawdzonych w programie wahadłowców.
Tym razem również astronauci zasiądą w małym statku kosmicznym umieszczonym na szczycie potężnej rakiety. Tylko teraz statkiem tym ma być nowoczesny Orion zbudowany przez Lockheed Martin. To ta sama firma, która skonstruowała m.in. lądowniki marsjańskie Viking 1 i Viking 2. Moduł serwisowy Oriona to dzieło ESA i Airbusa. Sam statek jest nowoczesny, ma więcej miejsca dla astronautów i jest naszpikowany nowoczesną elektroniką.
Gorzej miała się sprawa z SLS. Ciężka rakieta zaliczała kolejne opóźnienia i błędy. Co prawda w kosmicznym biznesie opóźnienia są czymś naturalnym. Natomiast o problemach mówi się, że lepiej gdy zdarzają się w trakcie testów niż podczas misji. Jednak wielu specjalistów zastanawiało się, czy SLS, która już w trakcie prac projektowych ponad dekadę temu nie wyróżniała się zbytnią innowacyjnością, podoła zadaniu.
Po wielu kłopotach do startu rakiety SLS w ramach misji Artemis 1 doszło w listopadzie 2022 roku. W trakcie misji powstało m.in. niezwykłe zdjęcie Księżyca i Ziemi. W grudniu Orion misji Artemis 1 powrócił na Ziemię. Testy wypadły pomyślnie. Zgodnie z planem w 2024 roku SLS miała wynieść w podróż na Księżyc pierwszą od 1972 roku misję załogową.

Liczne opóźnienia sprawiły, że ten harmonogram nie jest już aktualny. W kwietniu 2026 r. załogowa misja Artemis II obleciała Księżyc bez lądowania. Kolejna misja, Artemis III, będzie testować rozwiązania potrzebne do lądowania na Księżycu, ale na orbicie ziemskiej. Samo lądowanie jest zapowiadane na 2028 r. w ramach misji Artemis IV. Nie wiadomo jednak, czy Amerykanów nie wyprzedzą w tym Chińczycy.
Stacja księżycowa
Ale lądowanie na Księżycu to tylko mały krok dla programu Artemis. Głównym zadaniem ma być budowa stacji. Pierwotnie miała to być orbitalna Gateway, służąca do badań naukowych i jednocześnie będąca stacją początkową dla planowanych załogowych misji marsjańskich. Podobnie jak Międzynarodowa Stacja Kosmiczna, Gateway miała składać się z kilku modułów i mogłaby być rozbudowywana. Jednak po zmianie władzy w USA projekt zarzucono. Prace wykonane przez zagranicznych partnerów NASA trafiły do kosza.
NASA twierdziła, że do 2030 roku na Księżycu będą mieszkać ludzie. Teraz agencja spuściła z tonu, choć w planach nadal jest baza na powierzchni Księżyca zasilana energią jądrową.
Ile będzie kosztować program Artemis?
A co z firmami prywatnymi? Wielkim zwycięzcą przetargów związanych z programem Artemis jest Elon Musk i jego SpaceX. Po pierwsze, firma ta ma zadbać o logistykę i zaopatrzenie stacji. SpaceX dzięki rakietom Falcon Heavy ma wynieść w kierunku Księżyca moduł napędowy i logistyczny stacji. Natomiast rozwijany przez firmę Starship został wybrany na nowy lądownik misji Artemis.
Pozostaje pytanie o koszt przedsięwzięcia. Dane NASA mówią o konieczności wydania 100 miliardów dolarów tylko do 2028 roku. I tutaj warto ponownie zacytować przemówienie prezydenta Kennedy’ego, którzy przekonywał, że: „Żadne przedsięwzięcie nie będzie równie imponujące i żadne nie wywrze większego wpływu na przyszłą eksplorację kosmosu; jednak żadne nie będzie również trudniejsze do realizacji ani bardziej kosztowne”.

