20 marca przywitamy astronomiczną wiosnę. Czym nas uraczy na niebie i czym się różni od kalendarzowej i meteorologicznej?
Astronomiczne pory roku wyznaczane są przez momenty górowania Słońca w zenicie nad równikiem lub zwrotnikami. Wiosna rozpoczyna się w momencie równonocy, który w tym roku nastąpi dokładnie 20 mara o godzinie 15:46.

Nauka rozróżnia kilka rodzajów wiosny, a każdy opiera się na innych kryteriach pomiarowych. Wiosna kalendarzowa ma stałą datę i w Polsce zawsze rozpoczyna się 21 marca, co ułatwia planowanie terminów administracyjnych. Z kolei wiosna meteorologiczna została wyznaczona przez klimatologów na potrzeby porównywania danych statystycznych. Obejmuje zawsze trzy pełne miesiące: marzec, kwiecień i maj.
Najbardziej dynamiczna jest jednak wiosna astronomiczna, której początek wyznacza moment równonocy wiosennej. W tym ułamku sekundy Słońce przetnie równik niebieski w tzw. punkcie Barana, sprawiając, że dzień i noc będą miały równą długość, a każda kolejna doba na półkuli północnej będzie stawała się coraz dłuższa, aż do przesilenia letniego 21 czerwca o godzinie 10:25.
Mechanika nieba i wędrówka punktu Barana
Astronomiczne pory roku są wynikiem nachylenia osi obrotu Ziemi względem płaszczyzny jej orbity wokół Słońca. Z perspektywy obserwatora na Ziemi, Słońce przemieszcza się po niebie na tle gwiazdozbiorów. Tę drogę nazywamy ekliptyką.
Astronomiczna wiosna trwa od momentu, gdy Słońce znajduje się w zenicie nad równikiem (równonoc), do chwili jego górowania nad zwrotnikiem Raka (przesilenie letnie). Kluczowym pojęciem jest tutaj punkt Barana – jedno z dwóch miejsc przecięcia się ekliptyki z równikiem niebieskim.
Co ciekawe, ze względu na zjawisko precesji, czyli powolnych zmian położenia osi obrotu Ziemi (pełen cykl trwa około 25 800 lat), punkt ten nie znajduje się już w gwiazdozbiorze Barana. Od I wieku naszej ery punkt Barana znajduje się w konstelacji Ryb, a około roku 2597 wkroczy w granice gwiazdozbioru Wodnika.
Co nas czeka na niebie tej wiosny?
Niekwestionowanym królem nieba pozostanie Jowisz. W nocy z 20 na 21 marca zaprezentuje się w pełnej krasie w pobliżu gwiazdozbiorów Oriona i Bliźniąt. Będzie też bohaterem licznych koniunkcji z Księżycem (25–26 marca oraz w kolejnych miesiącach).
Jeszcze jaśniejsza będzie Wenus, widoczna początkowo nisko nad horyzontem po zachodzie Słońca, by z każdym tygodniem piąć się coraz wyżej. Szczególnie widowiskowo zapowiada się 19 kwietnia, gdy wąski sierp Księżyca znajdzie się w bliskim sąsiedztwie Wenus i gromady gwiazd Plejady.
19 czerwca dojdzie do rzadkiego zbliżenia Księżyca jednocześnie z Wenus i Jowiszem. Osoby dysponujące teleskopem będą mogły dodatkowo zapolować na Urana w pobliżu Plejad oraz Merkurego, który ukaże się nisko nad horyzontem w czerwcowe wieczory.
Druga połowa wiosny to czas „spadających gwiazd”. W nocy z 22 na 23 kwietnia swoje maksimum osiągną Lirydy, a na początku maja Eta Akwarydy, których częstotliwość może teoretycznie wynieść nawet 60 zjawisk na godzinę.
Astronomowie z niecierpliwością czekają również na dwie komety: C/2026 A1 (MAPS) oraz C/2025 R3 (PanSTARRS). Istnieje szansa, że obie staną się widoczne gołym okiem pod koniec kwietnia, choć ich jasność zależy od tego, jak zniosą bliskie spotkanie ze Słońcem.
Źródło: Nauka w Polsce
Nasza autorka
Magdalena Rudzka
Redaktorka i wydawczyni National-Geographic.pl. Wcześniej związana m.in. z National Geographic Traveler i magazynem pokładowym PLL LOT Kaleidoscope. Z wykształcenia humanistka (MISH i SNS PAN), ale to przyroda stanowi jej największą pasję. Szczególnie bliskie są jej ekosystemy słodkowodne, a prawdziwym „konikiem” są ryby. W National-Geographic.pl pisze o swoich przyrodniczych pasjach, nauce i medycynie. Prywatnie ceni sobie podróże po nieoczywistych kierunkach, ze szczególnym sentymentem do Europy Środkowej i Wschodniej.

