Złożyli artefakt z ułamków. Oto cyfrowa rekonstrukcja rzeźb odkrytych w Polsce
Mięśnie, stawy i precyzyjnie oddane palce stóp – to nie opis greckiego posągu, a znalezisk z województwa kujawsko-pomorskiego. Archeolodzy połączyli siły z grafikami, by na bazie ułamków stworzyć cyfrową rekonstrukcję rzeźby. Zobacz, jak mogły wyglądać figurki, która mają ponad 2500 lat.

Archeolodzy z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu przez wiele lat prowadzili wykopaliska w Mirakowie-Grodnie w woj. kujawsko-pomorskim. To stanowisko archeologiczne położone jest na półwyspie wcinającym się w Jezioro Grodzieńskie. Znajdują się tam relikty po osiedlu obronnym powstałym między VIII a przełomem VII i VI wieku przed naszą erą. To tam dokonano ważnego i intrygującego odkrycia.
Starannie wykonane kończyny
Najbardziej zagadkowymi odkryciami z osady były dwa fragmenty figurki ceramicznej. Pierwszy fragment został odkryty w bramie grodu, w sąsiedztwie nieskremowanych szczątków ludzkich. Posiada wyraźnie wymodelowane mięśnie, a pod nimi można dostrzec zarysy kości ramieniowych wraz z połączeniami stawowymi. Powierzchnia kończyny jest pokryta wzorami, które badacze interpretują na trzy sposoby: jako szwy tkaniny, tatuaże (na co mogą wskazywać odnajdywane w tym regionie przybory toaletowe z igielnikami) lub ślady samookaleczenia.
Drugi fragment znaleziono w obiekcie mieszkalnym na majdanie, czyli wewnętrznym dziedzińcu grodu. Fragment ten przedstawia bardzo realistycznie wykonaną płaską stopę. Posiada doskonale wymodelowane palce, co świadczy o wyjątkowej dbałości rzemieślnika o szczegóły.
Czym były figurki?
Oba znaleziska były od siebie oddalone o około 100 metrów. Zdaniem badaczy były to fragmenty tworzące różne figurki, ale ze względu na podobieństwa stylistyczne postanowiono na ich podstawie odtworzyć cyfrowo jeden zabytek. – Osobliwa jest dbałość o szczegóły anatomiczne, bo kojarzymy ją raczej z późniejszymi czasami, ze sztuką grecką – mówi badacz stanowiska archeologicznego prof. Jacek Gackowski z Instytutu Archeologii UMK, cytowany przez Portal Informacyjny UMK.

Jaką funkcję pełniły figurki, których fragmenty znaleziono na Kujawach? – Na pewno było ich wiele. Ale motywy ich wykonania (…) pozostają nieznane. Nie możemy wykluczyć sytuacji znanej z różnych fragmentów pradziejów: najpierw starannego wykonania, a potem niszczenia z jakiegoś powodu – mówi prof. Gackowski.
Chociaż nie można wykluczyć, że figurki zostały zniszczone już po tym, jak trafiły do ziemi pod wpływem naturalnych czynników. Jednak zdaniem badaczy najprawdopodobniej nie były to zabawki, bo wykonano je bardzo precyzyjnie. Archeolog przypuszcza, że za ich powstaniem kryje się jakaś poważniejsza intencja.
Rekonstrukcja rzeźby
Naukowcy odtworzyli całą figurkę, chociaż zachowały się tylko dwa fragmenty. Cyfrowa rekonstrukcja powstała we współpracy naukowców z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu z ekspertami z Bevel.Studio. Podczas modelowania kształtu figurki naukowcy kierowali się wizerunkami podobnych postaci znanych z tzw. strefy kultury halsztackiej (rejon Alp, Austria, Niemcy, Szwajcaria), która była wówczas centrum kulturotwórczym Europy i wpływała na ludy żyjące również w naszej części kontynentu.
Badacze celowo zrezygnowali z ubierania figurki w stylizowany, improwizowany strój z epoki. Zdecydowano się natomiast na dodanie stożkowego nakrycia głowy, wzorując się na zdobieniach figur ustawianych na halsztackich kurhanach. Jak czytamy w Portalu Informacyjnym UMK, rekonstrukcja ta jest uznawana za pierwsze tak realistyczne wyobrażenie ludzkiej postaci z czasów kultury łużyckiej na obszarze dzisiejszej Polski, wyróżniające się niespotykaną wcześniej dbałością o detale anatomiczne.
Źródło: Portal Informacyjny UMK
Nasz autor
Szymon Zdziebłowski
Dziennikarz naukowy i podróżniczy, z wykształcenia archeolog śródziemnomorski. Przez wiele lat był związany z Serwisem Nauka w Polsce PAP. Opublikował m.in. dwa przewodniki turystyczne po Egipcie, a ostatnio – popularnonaukową książkę „Wielka Piramida. Tajemnice cudu starożytności” o największej egipskiej piramidzie. Miłośnik niewielkich, lokalnych muzeów. Uwielbia długie trasy rowerowe, szczególnie te prowadzące wzdłuż rzek. Lubi poznawać nieznane zakamarki Niemiec, zarówno na dwóch kółkach, jak i w czasie górskiego trekkingu.

