Zaskakujące podobieństwo znaków sprzed kilkudziesięciu tysięcy lat do protopisma. W analizie pomogła AI
Naukowcy dostrzegli uderzające podobieństwo w sekwencji znaków wykonywanych przez ludzi 40 tysięcy lat temu do tych znanych z tabliczek protoklinowych z IV tysiąclecia p.n.e. Według nich znaki pozostawione dziesiątki tysięcy lat temu na figurkach służyły do przechowywania informacji – nie były to tylko przypadkowe nacięcia. Co oznaczały?

Od wielu lat naukowcy badający zabytki z górnego paleolitu w Europie są zaintrygowani obiektami, na których widać różne nacięcia. Na płytkach kościanych i figurkach sprzed kilkudziesięciu tysięcy lat widoczne są czasem regularne rzędy kresek i innych prostych wzorów. Czym były?
Pradziejowe „pismo”? Co było do tej pory wiadomo
Do niedawna była to zagadka. Archeolodzy i eksperci różnych specjalności mieli różne przypuszczenia co do funkcji nacięć na zabytkach. Oto wybrane koncepcje:
- Kalendarze księżycowe. Alexander Marshack w 1964 postawił tezę, że oznaczenia te kodują cykle księżycowe.
- Kalendarze fenologiczne. Nowsze teorie zakładają, że nacięcia dokumentowały cykle rozrodcze zwierząt.
- Dane liczbowe. Sugerowano, że dzięki nacięciom dokumentowano dane liczbowe, np. upolowanych zwierząt.
- Dekoracja. Niektóre analizy technologiczne skupiały się na regularności nacięć jako elemencie dekoracyjnym, podnoszącym walory wizualne przedmiotu.
Nowe badania – zaskakujące wnioski
Nowe badania nad systemem znaków paleolitycznych przeprowadzili językoznawca Christian Bentz (Uniwersytet w Pasawie i Saary) oraz archeolożka Ewa Dutkiewicz (Muzeum Prehistorii i Historii Wczesnej w Berlinie. Wnioski opublikowali na łamach czasopisma „PNAS”.
Eksperci wzięli na warsztat 260 artefaktów datowanych na 43–34 tys. lat i należących do kultury oryniackiej. Badaniu poddano wszystkie sekwencje geometryczne widoczne na tych zabytkach – zostały na nich wyryte. Jako materiał porównawczy posłużyły tabliczki protoklinowe z okresów Uruk IV–V i Uruk III, w przybliżeniu datowanych na 3500–3000 lat p.n.e. Znaki protoklinowe były prekursorem pisma klinowego.
Wniosek? Statystyczne właściwości sekwencji znaków oryniackich (sprzed ok. 40 000 lat) są uderzająco zbliżone do najwcześniejszych tabliczek protoklinowych. Naukowcy wykryli też, że paleolityczne znaki są wyraźnie odmienne od współczesnych systemów zapisu mowy, głównie ze względu na bardzo wysoki wskaźnik powtórzeń tych samych znaków obok siebie.
Zaskakujące podobieństwo
Naukowcy byli szczególnie zaskoczeni tym, jak systemy paleolitycznych znaków wypadły w porównaniu z protoklinowym pismem. – Postawiliśmy hipotezę, że wczesne pismo protoklinowe byłoby bardziej podobne do współczesnych systemów pisma, zwłaszcza ze względu na ich względną bliskość czasową. Jednak im dokładniej je badaliśmy, tym wyraźniej stawało się, że wczesne pismo protoklinowe jest bardzo podobne do znacznie starszych sekwencji znaków paleolitu – mówi Benz.
Oznacza to – zdaniem badaczy – że niewiele się zmieniło między starszą epoką kamienia a pojawieniem się pierwszych pism protoklinowych. – Następnie, około 5000 lat temu, stosunkowo nagle pojawił się nowy system, który reprezentuje język mówiony. Nowy system ma zatem zupełnie inne cechy statystyczne – wyjaśnia Bentz.
Statystyka zdradza tajemnicę „prapisma”
Jak badacze doszli do takich wniosków? Przeprowadzili bezpośrednie badania mikroskopowe artefaktów, aby odróżnić celowe znaki od przypadkowych śladów, a następnie zakodowali je jako sekwencje znaków UTF-8.
Dla każdej sekwencji obliczono kluczowe parametry statystyczne, w tym bogactwo znaków oraz współczynnik powtórzeń sąsiadujących znaków. Kolejno wykorzystano uczenie maszynowe oraz głębokie sieci neuronowe , aby porównać statystyczne właściwości znaków paleolitycznych z pismem protoklinowym i współczesnym. Czyli na tym etapie użyto sztucznej inteligencji.
Czym były znaki paleolitycznych łowców?
– Nasze analizy pokazują, że te sekwencje znaków nie mają nic wspólnego z dzisiejszymi systemami pisma, które reprezentują języki mówione i charakteryzują się wysoką gęstością informacji. Natomiast znaki na obiektach archeologicznych są często powtarzane – krzyż, krzyż, krzyż, linia, linia, linia. Tego typu powtarzanie nie jest cechą występującą w języku mówionym – wyjaśnia Christian Bentz.
Badanie nie ujawnia, co ludzie epoki kamienia próbowali zapisać za pomocą znaków. – Ale odkrycia te mogą pomóc nam zawęzić potencjalne interpretacje – wyjaśnia Ewa Dutkiewicz.
Anatomicznie rzecz biorąc, ludzie epoki kamienia osiągnęli już podobny etap rozwoju jak współcześni ludzie. Oznacza to, że prawdopodobnie posiadali podobne zdolności poznawcze jak my. Umiejętność rejestrowania i przekazywania informacji innym była niezwykle ważna dla ludzi paleolitu. Mogła im pomagać przetrwać. – Byli wysoko wykwalifikowanymi rzemieślnikami. Widać, że nosili przedmioty przy sobie. Wiele z nich idealnie mieściło się na dłoni. To kolejny powód, dla którego przedmioty te przypominają protoklinowe tabliczki – zauważa Dutkiewicz.
Badacze klasyfikują te znaki jako „sztuczne systemy pamięci”. Ich dokładne znaczenie (np. czy były to kalendarze, czy systemy liczenia) pozostaje trudne do jednoznacznego udowodnienia. Statystyki potwierdzają, że pełniły one funkcję nośników danych.
Źródło: PNAS
Nasz autor
Szymon Zdziebłowski
Dziennikarz naukowy i podróżniczy, z wykształcenia archeolog śródziemnomorski. Przez wiele lat był związany z Serwisem Nauka w Polsce PAP. Opublikował m.in. dwa przewodniki turystyczne po Egipcie, a ostatnio – popularnonaukową książkę „Wielka Piramida. Tajemnice cudu starożytności” o największej egipskiej piramidzie. Miłośnik niewielkich, lokalnych muzeów. Uwielbia długie trasy rowerowe, szczególnie te prowadzące wzdłuż rzek. Lubi poznawać nieznane zakamarki Niemiec, zarówno na dwóch kółkach, jak i w czasie górskiego trekkingu.

