Reklama

Spis treści:

  1. Sport w służbie pokoju
  2. Od dwóch miast do trójkąta stolic
  3. Polscy bohaterowie
  4. Międzynarodowi tytani szos
  5. Propaganda i społeczne oddziaływanie Wyścigu Pokoju
  6. Zmierzch legendy

Nie ulega wątpliwości, że Wyścig Pokoju pozostaje jednym z najważniejszych symboli sportu XX wieku w Europie Środkowej. Choć zrodził się z ideologii, to dzięki pasji kolarzy i kibiców stał się autentycznym fundamentem kulturowym. Polska, jako jeden z filarów tego wydarzenia, wychowała na tej imprezie pokolenia sportowców i pasjonatów, w pamięci których do dziś wybrzmiewa radiowy komunikat: „Halo, halo! Tu helikopter”.

Sport w służbie pokoju

Początki Wyścigu Pokoju są związane z powojenną próbą redefinicji relacji międzynarodowych w regionie zdominowanym przez Związek Radziecki. Idea wieloetapowej imprezy kolarskiej, która łączyłaby stolice państw demokracji ludowej, narodziła się w 1948 roku. Inicjatywa wyszła od redakcji dwóch czołowych dzienników partyjnych: polskiej „Trybuny Ludu” i czechosłowackiego „Rudého Práva”. Oficjalnym celem miało być zacieśnienie więzi między narodami polskim i czechosłowackim, a sport wybrano jako najbardziej uniwersalny język komunikacji ponad podziałami.

Pierwsza edycja była przedsięwzięciem unikatowym w skali światowej. Zorganizowano wówczas dwa równoległe wyścigi – kolarze startowali w tym samym czasie z Warszawy do Pragi i z Pragi do Warszawy. Pierwsza trasa mierzyła 842 km i była podzielona na 5 etapów. Z kolei trasa prasko-warszawska miała 1104 km i 7 etapów. Warunki rywalizacji były skrajnie trudne. Zawodnicy musieli ścigać się po zniszczonych wojną drogach, często brukowanych, a surowy regulamin nakładał na nich obowiązek samodzielnego dokonywania wszelkich napraw roweru, bez pomocy mechaników.

Wprowadzenie idei pokoju jako fundamentu imprezy miało wymiar symboliczny. W 1949 roku oficjalnym godłem Wyścigu Pokoju stał się biały gołąb. Grafika ta była niczym innym, jak adaptacją szkicu Pabla Picassa, który powstał w 1948 roku podczas pobytu artysty w Polsce przy okazji Światowego Kongresu Intelektualistów w Obronie Pokoju we Wrocławiu. Adaptacja tego symbolu przez organizatorów wyścigu nadała mu rangę międzynarodową i sprawiła, że majowe zmagania stały się rozpoznawalne na całym świecie jako manifestacja dążeń pacyfistycznych. Jednak w praktyce służyły przede wszystkim legitymizacji rządów komunistycznych.

Od dwóch miast do trójkąta stolic

Z czasem wydarzenie zaczęło ewoluować, nie tylko pod względem geograficznym, ale także organizacyjnym. Kluczowy był rok 1952, kiedy do grona organizatorów dołączył wschodnioniemiecki dziennik „Neues Deutschland”. Trasa objęła wówczas Berlin, tworząc trójkąt trzech stolic. Piąta edycja mierzyła 2135 km i była najdłuższą z dotychczasowych.

Udział NRD w zmaganiach miał niebagatelne znaczenie polityczne. Wyścig stał się wówczas „platformą”, na której budowano obraz „nowych, pokojowych Niemiec”. W tamtym czasie, te działania należały do kluczowych elementów polityki zagranicznej ZSRR.

Ewolucja trasy imprezy doskonale odzwierciedlała zmiany, jakie zachodziły w układzie sił politycznych. W późniejszych latach wyścig docierał nawet do Moskwy czy Kijowa. Tak dalekie wyprawy były niemałym wyzwaniem logistycznym i miały podkreślać jedność całego bloku wschodniego pod przywództwem radzieckim.

Polscy bohaterowie

Polacy zwyciężali w klasyfikacji indywidualnej osiem razy, a w klasyfikacji drużynowej dziewięć razy. Każdy z tych sukcesów był świętowany jako wielkie wydarzenie państwowe.

Stanisław Królak

Pierwszym polskim triumfatorem w Wyścigu Pokoju, w 1956 roku, został Stanisław Królak. To właśnie z tą edycją wiąże się jedna z najciekawszych legend imprezy. Mowa o rzekomej walce Królaka z Rosjanami w tunelu prowadzącym na stadion w Warszawie, gdzie Polak miał użyć pompki rowerowej, by odeprzeć ataki rywali. Choć sam zawodnik zaprzeczał brutalności tego incydentu, i tak stał się on trwałą częścią polskiego folkloru sportowego.

Ryszard Szurkowski

Lata 70. były czasem dominacji Ryszarda Szurkowskiego, uznanego z najwybitniejszego kolarza amatora w historii. Polak triumfował w Wyścigu Pokoju aż cztery razy: w 1970, 1971, 1973 i 1975 roku. Potrafił wygrywać etapy, klasyfikacje punktowe i górskie, a jednocześnie być liderem drużyny. Stał się symbolem sukcesu polskiego sportu w czasach gierkowskiej propagandy sukcesu, choć jego osiągnięcia były wynikiem katorżniczej pracy i genialnego zmysłu taktycznego.

W 1970 roku został uhonorowany międzynarodową nagrodą Fair Play przyznawaną przez UNESCO. Było to wyróżnienie za oddanie własnego roweru rezerwowego Zygmuntowi Hanusikowi podczas mistrzostw Polski, co umożliwiło koledze z reprezentacji zdobycie tytułu. Postawa ta budowała wizerunek Szurkowskiego jako sportowca dżentelmena, co czyniło go postacią uwielbianą przez tłumy.

Stanisław Szozda

Nieodłącznym towarzyszem sukcesów Szurkowskiego był Stanisław Szozda, który zwyciężył w klasyfikacji generalnej w 1974 roku. Był znany z niezwykłej dynamiki i waleczności. W historii wyścigu zapisał się między innymi dzięki wygraniu czterech etapów z rzędu w 1974 roku. Duet Szurkowski-Szozda był postrachem peletonu, choć rywalizacja między nimi nierzadko stwarzała wyzwania dla trenerów kadry.

Polskie sukcesy zespołowe

W klasyfikacji drużynowej, Polacy triumfowali dziewięciokrotnie: 1948 (na trasach w obie strony), 1967, 1968, 1970, 1973, 1974, 1991 oraz 1995.

Międzynarodowi tytani szos

Absolutnym rekordzistą pod względem zwycięstw w klasyfikacji generalnej jest Steffen Wesemann (Team Telekom). Niemiec triumfował pięciokrotnie: w 1992, 1996, 1997, 1999 i 2003 roku. Jego sukcesy przypadają na okres transformacji wyścigu, kiedy do rywalizacji dopuszczono grupy zawodowe. Tuż za nim, z czterema zwycięstwami na koncie, plasują się wspomniany wcześniej Ryszard Szurkowski i Uwe Ampler, który wygrywał w latach 1987, 1988, 1989 i 1998.

Pod względem liczby wygranych etapów nikt nie może równać się z Olafem Ludwigiem. Mistrz finiszu z peletonu, ale również znakomity czasowiec, zwyciężył w sumie w 38 etapach. 12 z tych triumfów to jazdy indywidualne na czas.

Triumfatorzy w klasyfikacji drużynowej

Najwięcej tytułów w klasyfikacji drużynowej zdobyła reprezentacja ZSRR, która zdominowała rywalizację aż 20-krotnie. Na drugim miejscu plasują się NRD/Niemcy z 11 zwycięstwami. Podium zamyka Polska.

Propaganda i społeczne oddziaływanie Wyścigu Pokoju

Słynna impreza była fenomenem wykraczającym poza sport. Dla władzy wyścig pokoju pełnił przede wszystkim funkcję propagandową. W krajach socjalistycznych każdy etap był okazją do manifestacji siły państwa. Na trasach ustawiano tablice z hasłami politycznymi, a kolarze byli witani w zakładach pracy i szkołach. Szczególną rolę odgrywał Górny Śląsk – najbardziej uprzemysłowiony region Polski był stałym punktem trasy, co miało pokazywać „sojusz sportu z klasą robotniczą”.

Wyścig Pokoju we Wrocławiu
Wyścig Pokoju we Wrocławiu fot. Wikimedia Commons, public domain

Wielkie stadiony wypełniały się po brzegi, gdy peleton zbliżał się do bieżni. Atmosferę podgrzewały relacje radiowe i telewizyjne. To właśnie podczas Wyścigu Pokoju narodziły się talenty wielkich komentatorów, jak Bohdan Tomaszewski, którego sposób operowania słowem uznawano za wzór elegancji języka polskiego.

Wyścig w obliczu katastrofy

Najbardziej kontrowersyjnym momentem w historii słynnej imprezy była jej 39. edycja (1986 rok). Start wyścigu zaplanowano w Kijowie na 6 maja, zaledwie kilka dni po katastrofie w Czarnobylu.

Mimo ogromnego zagrożenia radiacyjnego władze radzieckie zdecydowały o przeprowadzeniu wyścigu, by zademonstrować światu, że sytuacja jest pod kontrolą. Wiele ekip z Europy Zachodniej zrezygnowało ze startu, jednak kolarze z bloku wschodniego, w tym Polacy, zostali zmuszeni do udziału w rywalizacji. To wydarzenie położyło się cieniem na idei wyścigu jako imprezy niosącej pokój i bezpieczeństwo i obnażyło bezwzględność politycznych decydentów.

Zmierzch legendy

Po 1989 roku Wyścig Pokoju stanął przed wyzwaniami nowej rzeczywistości rynkowej. Brak centralnego finansowania i upadek partyjnych gazet-organizatorów wymusiły prywatyzację imprezy. W latach 90. wyścig był organizowany przez różne podmioty, a do rywalizacji zaczęły stawać profesjonalne grupy kolarskie, co zmieniło charakter wyścigu z amatorskiego na zawodowy. Ostatnia edycja imprezy odbyła się w 2006 roku.

Nasz autor

Artur Białek

Współpracownik National-Geographic.pl. Wcześniej związany m.in. z redakcjami regionalnymi, technologicznymi i motoryzacyjnymi. Pisał dla tytułów takich jak: „Kulisy Powiatu”, „AndroidNow” (gdzie pełnił także funkcję redaktora naczelnego) i „Bezpieczna Podróż”. Z wykształcenia jest ekonomistą, ale bardziej z przypadku niż zamiłowania. Jego największą pasją są podróże, zwłaszcza do miejsc wysokich, stromych i skalistych. Niewiele brakuje mu do zdobycia Korony Gór Polski, ale jego ambicje sięgają dalej. Lepiej niż w otoczeniu betonu i wielkopłytowej zabudowy czuje się wśród drzew i gór, które są jego największą miłością (zaraz obok ekosystemów leśnych), a obiektyw jego aparatu woli architekturę zabytkową niż nowoczesną. Najbardziej interesuje go historia współczesna, jako ta najlepiej poznana i pozostawiająca najmniej znaków zapytania. Wszystkie zwierzęta uważa za równorzędnych mieszkańców Ziemi. Zgodnie ze swoimi zainteresowaniami, w „National-Geographic.pl” pisze przede wszystkim o przyrodzie i historii. Zagorzały przeciwnik betonozy. Prywatnie opiekun dwóch wspaniałych gryzoni.
Reklama
Reklama
Reklama