Reklama

Wielbłądy to zwierzęta kojarzące się głównie z pustynnymi regionami Afryki oraz Bliskiego Wschodu. Choć ich obecność w Europie w czasach starożytnych może wydawać się zaskakująca, warto pamiętać, że granice Cesarstwa Rzymskiego sięgały daleko poza kontynent europejski. Umożliwiało to intensywną wymianę towarów, ludzi, a także zwierząt z odległymi regionami leżącymi na peryferiach imperium. W efekcie pojedyncze osobniki pozaeuropejskich gatunków – w tym wielbłądy – bywały sprowadzane także do Europy.

Szczątki hybrydy wielbłąda odkryte w Bazylei

Zespół szwajcarskich archeologów odnalazł właśnie dowód na obecność wielbłądów w starożytnym Rzymie. Jednak ich badania sugerują, że zwierzęta te nie były pojedynczo sprowadzane na kontynent, lecz żyły i były wykorzystywane przez ludzi na terenie dzisiejszej Szwajcarii ok. 1700 lat temu.

Badacze prowadzili wykopaliska w centrum Bazylei. Naukowcy odnaleźli początkowo żuchwę, która na pierwszy rzut oka nie zrobiła na nich większego wrażenia. Dopiero szczegółowa analiza ujawniła, że kość ta należała do wielbłąda, który był krzyżówką jednogarbnego dromadera z dwugarbnym baktrianem. Autorzy odkrycia stwierdzili, że zwierzęta te były wykorzystywane przez Rzymian do transportu ciężkiego sprzętu, a także działań wojskowych.

– To niezwykłe odkrycie nie tylko poszerza naszą wiedzę na temat rzymskiego handlu i mobilności ich wojska, ale także podkreśla zaskakującą rolę Bazylei w rozległej, wzajemnie powiązanej sieci Cesarstwa Rzymskiego – napisali w oświadczeniu badacze pod kierunkiem archeolog Barbary Stopp.

Z odległej Afryki do Cesarstwa Rzymskiego

Hybryda dwóch gatunków wielbłąda była w starożytności dobrze znana i bardzo ceniona, choć nie w całym świecie śródziemnomorskim, lecz głównie na obszarach Azji i Bliskiego Wschodu. Zwierzęta te były zwykle większe i silniejsze niż oba gatunki, z których powstawała ta krzyżówka. Lepiej znosiły zarówno zimno, jak i upały. Hybrydy te w dawnych kronikach np. perskich znane były jako tülü lub bukht.

Kości wielbłąda w Bazylei odkryto wzdłuż rzymskiej drogi, która łączyła ufortyfikowaną osadę na Münsterhügel z większymi szlakami transportowymi. Co ciekawe, ta sama droga przebiegała przez miasto Augusta Raurica, rzymską osadę w Szwajcarii, w której również znaleziono szczątki wielbłądów. Zespół archeologów uważa, że to właśnie legiony stacjonujące w tym regionie mogły być odpowiedzialne za sprowadzenie wielbłądów z Afryki.

Badacze podkreślają, że szczątki wielbłądów pochodzą z IV wieku n.e. Był to okres konsolidacji wojsk wzdłuż Renu. – W tym okresie rzymski dowódca, a później cesarz Walentynian I, stacjonował ze swoją armią w Bazylei, wzmacniając fortyfikacje i organizując kampanie przeciwko grupom germańskim po drugiej stronie rzeki – podkreślają badacze.

Co wielbłądy robiły w starożytnej Europie?

W kontekście częstego przemieszczania wojsk i znacznych ruchów piechoty wielbłądy mogły być nieocenionymi zwierzętami jucznymi. Badacze uważają, ze hybrydy te nie były tam traktowane jako egzotyczne ciekawostki, lecz jako stały element krajobrazu rzymskich prowincji. Zostały włączone w wojskową logistykę, biorąc udział w transporcie sprzętu i żywności.

– To odkrycie to coś więcej niż fascynująca lokalna anegdota. Stanowi przekonujący dowód na dalekosiężne powiązania, które ukształtowały Cesarstwo Rzymskie. Podróż wielbłąda z regionów pustynnych do doliny Renu odzwierciedla zaawansowane sieci handlowe, systemy zaopatrzenia wojskowego i wymianę międzyregionalną łączącą odległe prowincje – podkreślają szwajcarscy badacze.

Źródło: Arkeonews

Nasz autor

Jakub Rybski

Dziennikarz, miłośnik kina niezależnego, literatury, ramenu, gier wideo i dobrego rocka. Wcześniej związany z telewizją TVN24 i Canal+, obecnie pracuje w RMF FM. Zawodowo nie boi się podejmować żadnego tematu. Pisze przede wszystkim o archeologii i przyrodzie. Prywatnie bardzo zainteresowany polityką.
Reklama
Reklama
Reklama