Przełomowe odkrycie u naszych sąsiadów. Archeolodzy znaleźli dziesiątki ciał bez głów
Na terenie osady sprzed siedmiu tysięcy lat, należącej do pierwszych rolników, archeolodzy odkryli szczątki kilkudziesięciu osób pozbawionych głów. Zdaniem odkrywców nie jest to świadectwo pradziejowego bestialstwa, ale specyficznego systemu wierzeń.

To znalezisko brzmi dość zaskakująco, tym bardziej, że dokonano go na terenie pobliskiej Słowacji. Mowa o pradziejowej osadzie w Vráble-Veľké Lehemby, która badana jest wykopaliskowo już od kilkunastu lat.
Ludzie żyli tu około 7 tysięcy lat temu. Byli to pierwsi rolnicy na tych terenach. Na obszarze około 50 hektarów archeolodzy zidentyfikowali relikty po ponad 300 domach. To tutaj, nad rzeką Žitavą, przez kilka stuleci rozwijała się społeczność, której życie i praktyki pogrzebowe stają się dziś kluczem do zrozumienia neolitycznej Europy.
Ciała bez głów – odkrycie w rowie
Najbardziej zagadkowe odkrycie miało miejsce w 2022 roku w pobliżu jednego z wejść do osady. Mowa o jednym z rowów, który ją otaczał. Nie był to raczej rodzaj fortyfikacji. Rowy miały w symboliczny sposób odgradzać osadę od świata zewnętrznego. I pełniły też funkcję specyficznej nekropolii, bo do 2025 roku archeolodzy natknęli się w nim na szczątki co najmniej 78 osób. Najbardziej zaskakujące jest to, że niemal wszystkie pozbawione były głów.
Ciała spoczywały w różnych pozycjach – na brzuchu, na plecach, a nawet splątane ze sobą – bez wyraźnej orientacji według stron świata. Tę praktykę naukowcy opisali właśnie w „Antiquity”
Anatomia rytuału pod lupą naukowców
Wstępne analizy pochówków przeprowadzone przez dr Katharinę Fuchs z Uniwersytetu w Kilonii wskazują, że usunięcie głów nie było wynikiem brutalnej walki, lecz celowego i umiejętnego działania. Ślady na kręgach szyjnych sugerują użycie ostrych narzędzi do precyzyjnego oddzielenia czaszek od korpusów.

Z kolei stan zachowania drobnych kości rąk i stóp wskazuje, że ciała deponowano w rowie krótko po śmierci, zanim doszło do zaawansowanego rozkładu. Same głowy pozostają archeologicznie „niewidzialne”, co rodzi hipotezę, że mogły być przechowywane jako relikwie lub trofea w innym miejscu.
Datowanie radiowęglowe wskazuje, że deponowanie ciał mogło nastąpić w bardzo krótkim odstępie czasu, być może nawet w ciągu kilku dni, co sugeruje reakcję na konkretne wydarzenie lub kryzys.
Neolityczne rytuały pogrzebowe
Należy zaznaczyć, że znamy cmentarzyska z czasów neolitu, w których pochowano ludzi, którzy zginęli w związki z przemocą i agresją. Są to stanowiska archeologiczne w Talheim czy Asparn-Schletz. Jednak w Vráble sytuacja była inna.
Warto jednak zaznaczyć, że w Vráble archeolodzy znaleźli pochówki też poza rowem. Szereg szkieletów odkryto w bezpośrednim sąsiedztwie domów czy w jamach grobowych przy wejściu do osady. Były one kompletne. Oznacza to, że ówczesne rytuały pogrzebowe były bardzo złożone.
Źródło: Antiquity
Nasz autor
Szymon Zdziebłowski
Dziennikarz naukowy i podróżniczy, z wykształcenia archeolog śródziemnomorski. Przez wiele lat był związany z Serwisem Nauka w Polsce PAP. Opublikował m.in. przewodniki turystyczne po Egipcie oraz popularnonaukowe książki: „Wielka Piramida. Tajemnice cudu starożytności” i „Bogowie Polski. Szamani, megality i zapomniane słowiańskie bóstwa”. Miłośnik niewielkich, lokalnych muzeów. Uwielbia długie trasy rowerowe, szczególnie te prowadzące wzdłuż rzek.

