Reklama

Kolonialny Maryland, XVII wiek i zagadka, której nie udało się rozwiązać mimo setek lat. Archeolodzy odnaleźli szczątki 8-letniego chłopca o afrykańskich korzeniach, pochowanego na cmentarzu używanym głównie przez białych kolonistów. Badacze próbują ustalić, kim było dziecko i jaką pozycję zajmowało w społeczeństwie rodzącej się Ameryki.

Analiza DNA dawnych mieszkańców Maryland

W czasopiśmie naukowym „Current Biology” opublikowano właśnie wyniki badań, które pozwoliły odtworzyć fragment historii kolonialnego miasta St. Marys City. Naukowcy przeanalizowali DNA osób pochowanych tam w XVII i XVIII wieku, a następnie porównali je z ogólnodostępnymi bazami genealogicznymi współczesnych mieszkańców USA.

– Nasze wyniki pokazują, że możliwe jest odtworzenie rozległych powiązań genealogicznych pomiędzy dawnymi mieszkańcami kolonii a współczesnymi populacjami Ameryki Północnej – napisali badacze w swojej pracy. Analizy DNA pozwoliły im zidentyfikować setki, a nawet tysiące potencjalnych współczesnych krewnych osób pochowanych w kolonii. To, jak podkreślają autorzy, pokazuje skalę ciągłości demograficznej sięgającej początków angielskiego osadnictwa.

Kościół Brick Chapel
Kościół Brick Chapel / fot. Donald Winter, Historic St. Mary’s City

Badanie potwierdziło obecność osób o wysokim statusie społecznym w pochówkach przy kościele Brick Chapel, w tym możliwą identyfikację drugiego gubernatora Maryland, Thomasa Greene’a. – To pierwszy przypadek, w którym tak zaawansowane metody genetyczne pozwoliły ustalić konkretne osoby bez wcześniejszych założeń archiwalnych – zauważają naukowcy.

8-letni chłopiec pochowany wśród kolonialnej elity

Autorów badania szczególnie zainteresował przypadek 8-letniego afrykańskiego chłopca, którego szczątki odnaleziono w jednym z grobów na cmentarzu używanym przez przedstawicieli kolonialnej elity katolickiej. Co ciekawe, ok. 25% jego DNA miało pochodzenie europejskie, co sugeruje możliwą mieszankę genów w pierwszym lub drugim pokoleniu urodzonym już w Ameryce.

– Chłopiec został pochowany w trumnie i owinięty w całun, zgodnie z praktykami typowymi dla europejskich kolonistów, co wskazuje na bardziej złożony status społeczny, niż można by oczekiwać – podkreślają autorzy badania. Jednocześnie analiza izotopowa wskazuje, że dziecko urodziło się w Ameryce, a nie zostało przywiezione bezpośrednio z Afryki. To ważna przesłanka w interpretacji jego statusu. Naukowcy rozważają, czy mógł być niewolnikiem, osobą wolną albo związana z rodziną kolonistów w ramach systemu służby kontraktowej.

Służący znacznie różnili się od niewolników tym, że okres niewoli był ograniczony, zazwyczaj do czterech lub siedmiu lat. Po jego zakończeniu oczekiwano od nich włączenia się do społeczeństwa kolonialnego – powiedziała Live Science Anna Suranyi, historyczka z Endicott College W Massachusetts.

Był niewolnikiem czy nie? Naukowcy nie dają jednoznacznej odpowiedzi

Zarówno służący kontraktowi, jak i niewolnicy często mieszkali w tym samym domu co ich panowie. – Jednak jeśli chodzi o cmentarze, biali ludzie, w tym służący kontraktowi, byli zazwyczaj chowani na wydzielonych cmentarzach, a niewolnicy byli czasami chowani w odizolowanych i nieoznakowanych miejscach – dodaje Suranyi.

Fakt, że chłopiec pochodzenia afrykańskiego został pochowany na cmentarzu Brick Chapel zgodnie z angielskimi zwyczajami, może wskazywać, że nie był niewolnikiem. – Ta praca podkreśla potencjał analizy dawnego DNA w wypełnianiu luk w zapisach historycznych – powiedział współautor badania David Reich, genetyk z Uniwersytetu Harvarda. – Chociaż źródła pisane są niezwykle bogate, dane genetyczne mogą nadal uzupełniać luki w tych zapisach i przynosić niespodzianki.

– Nie możemy jednak jednoznacznie stwierdzić, czy chłopiec był osobą wolną, czy zniewoloną. Dostępne dane archeologiczne i genetyczne nie pozwalają na rozstrzygnięcie tej kwestii – podkreślili badacze. Sama obecność dziecka w takim miejscu pochówku może świadczyć o bardziej płynnych granicach społecznych w XVII-wiecznym Maryland, niż zakładają późniejsze historyczne narracje o brutalnie ukształtowanym systemie rasowym.

Autorzy badania zwracają też uwagę na szerszy kontekst. Wczesne społeczności kolonialne były siecią powiązań rodzinnych, ekonomicznych i religijnych, w której status jednostki nie zawsze był jednoznacznie określony. – Nasze dane sugerują, że struktury społeczne w początkowej fazie kolonizacji były znacznie bardziej złożone, a kategorie wolności i niewoli nie miały jeszcze późniejszej, skodyfikowanej formy – twierdzą naukowcy.

Źródło: Current Biology

Nasz autor

Jakub Rybski

Dziennikarz i reporter, miłośnik kina niezależnego, literatury, ramenu, motocykli i dobrego rocka. Wcześniej związany z telewizją TVN24, obecnie pracuje w RMF FM. W National-Geographic.pl pisze regularnie o historii, nauce i przyrodzie. Publikował m.in. w „Viva! Man” i National Geographic Traveler”.
Jakub Rybski
fot. Jakub Rybski
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...