Reklama

Spis treści:

  1. Jak radzono sobie z nieczystościami w średniowiecznym Krakowie?
  2. Jak średniowieczne miasta walczyły z błotem i nieczystościami?
  3. Łaźnie były ważnym elementem życia średniowiecznych miast

Średniowieczny Kraków był miastem pełnym kontrastów. Z jednej strony rozwijał się handel, rzemiosło i infrastruktura miejska, z drugiej mieszkańcy musieli na co dzień mierzyć się z błotem, odpadami i wszechobecnym fetorem. Nieczystości trafiały do rynsztoków i rzek, ulicami chodziły zwierzęta gospodarskie, a władze wydawały kolejne przepisy mające poprawić warunki życia. Jak naprawdę pachniało jedno z najważniejszych miast średniowiecznej Europy i jak jego mieszkańcy dbali o higienę?

Jak radzono sobie z nieczystościami w średniowiecznym Krakowie?

Średniowieczne miasta, jako gęsto zaludnione ośrodki miejskie, zmagały się z poważnym problemem usuwania nieczystości. Zwarta zabudowa, stały napływ nowych mieszkańców i podróżnych, obecność licznego żywego inwentarza oraz rozwój rzemiosła sprawiały, że konieczne było wprowadzenie przepisów regulujących utrzymanie porządku i higieny.

Z czasem powołano nawet specjalnych urzędników odpowiedzialnych za nadzór nad funkcjonowaniem miejskiego systemu sanitarnego. Źródłem nieczystości były nie tylko odpady produkcyjne i resztki żywności, lecz także fekalia oraz odchody zwierząt hodowanych przy domach.

Zwierzęta na ulicach i problem odpadów

W średniowiecznym Krakowie powszechnie hodowano przydomowe zwierzęta, takie jak świnie i kury. Często swobodnie poruszały się po ulicach, rozgrzebując nieczystości spływające rynsztokami.

Odchody zwierzęce nie były jednak wyłącznie problemem. Traktowano je również jako cenny nawóz, dlatego starano się je zbierać i wykorzystywać gospodarczo.

Rynsztoki, wywóz nieczystości i miejski fetor

Architektura średniowiecza sprawiała, że nieczystości wylewane do rynsztoków były usuwane przez osoby odpowiedzialne za utrzymanie porządku w mieście i trafiały do dołów chłonnych lub miejsc składowania odpadów. Zanim jednak zostały usunięte, zdążyły skutecznie uprzykrzyć życie mieszkańcom swoim zapachem.

Według miejskich regulacji nieczystości często usuwano wieczorem, po zamknięciu bram miejskich, aby do rana możliwe było oczyszczenie ulic i rynsztoków. Szczególnie uciążliwe odpady powstawały w warsztatach garbarzy i rzeźników, których działalność należała do najbardziej odorotwórczych w średniowiecznym mieście.

Ochrona mieszkańców przed smrodem sąsiadów

Władze miejskie stosunkowo rzadko ingerowały w to, co działo się na prywatnych posesjach mieszczan. Starały się jednak chronić mieszkańców przed uciążliwościami pochodzącymi z sąsiednich działek.

Dlatego miejskie ustawodawstwo często koncentrowało się na rozstrzyganiu sporów dotyczących współużytkowania latryn, rowów odwadniających oraz granic posesji. Równie istotnym zagadnieniem był stan ulic i placów handlowych, od którego zależał komfort codziennego życia mieszkańców oraz sprawne funkcjonowanie miasta.

Jak średniowieczne miasta walczyły z błotem i nieczystościami?

Drugą kwestią zaprzątającą uwagę rad miejskich był stan traktów komunikacyjnych oraz przestrzeni handlowej. Stosowane metody usuwania nieczystości powodowały konieczność dbania o czystość zbiorników wodnych i sprawność systemów odwadniających.

Tymczasem na ulicach, placach i zapleczach domów nadmiar błota oraz mierzwy często nie był usuwany, lecz jedynie przysypywany warstwą piasku lub gruzu. Utrzymanie porządku na prywatnej działce pozostawało sprawą właściciela. Ludzkie odchody i odpady wytwarzane przez gospodarstwa domowe trafiały do dołów chłonnych, natomiast nieczystości płynne oraz woda deszczowa spływały na ulice.

Błoto, mierzwa i przepisy miejskie

Niejednokrotnie mierzwę usuwaną z posesji składowano przed domem. Takie praktyki naruszały przestrzeń publiczną, za którą odpowiadały władze miejskie. Konieczne stało się więc wprowadzenie odpowiednich regulacji, aby miasto nie utonęło w błocie, odpadach i uciążliwych zapachach.

W miastach pruskich nakazywano wylewanie nieczystości nocą, by ograniczyć niedogodności dla mieszkańców. Jednocześnie zabraniano wyrzucania mierzwy na środek drogi. Odpady miały być składowane przy posesji i regularnie wywożone.

Ulice średniowiecznych miast były coraz lepiej utrzymywane

Błotniste, pełne śmieci ulice znacząco utrudniały codzienne życie. Aby poprawić ich stan, zaczęto utwardzać najważniejsze ciągi komunikacyjne. Początkowo wykorzystywano do tego drewniane nawierzchnie, a od XV wieku w wielu miastach coraz częściej stosowano bruk kamienny.

Wzdłuż ulic budowano także rynsztoki, które odprowadzały wodę deszczową oraz spływające nieczystości. Dzięki temu poprawiała się drożność ulic i warunki sanitarne w mieście.

Rzeki jako naturalny system usuwania odpadów

Jednym z najpopularniejszych miejsc pozbywania się odpadów były rzeki i inne cieki wodne. W średniowieczu powszechnie wierzono, że płynąca woda posiada właściwości oczyszczające i jest w stanie unosić oraz rozpraszać nieczystości.

Za szczególnie szkodliwe uznawano natomiast odpady, które mogły utrudniać przepływ wody. Z tego powodu zakazywano wrzucania do rzek między innymi gruzu i ciężkich odpadów budowlanych.

Wywóz śmieci poza miasto

Alternatywą dla wyrzucania odpadów do rzek było ich składowanie poza murami miejskimi. Jeśli nie zachodziła potrzeba podnoszenia poziomu terenu wewnątrz miasta, gruz, mierzwa i inne odpady mogły zostać wykorzystane do umacniania brzegów rzek oraz budowy grobli.

W późnym średniowieczu, gdy miasta intensywnie się rozwijały, władze wydawały coraz więcej przepisów mających usprawnić funkcjonowanie ośrodków miejskich. Widoczna jest przede wszystkim troska o utrzymanie porządku publicznego, czystości ulic oraz ograniczenie uciążliwych zapachów.

Dlaczego władze dbały o czystość miast?

Miejskie regulacje nie wynikały z troski o środowisko w dzisiejszym rozumieniu tego pojęcia. Ich głównym celem była poprawa jakości życia mieszkańców, zapewnienie drożności ulic oraz ograniczenie konfliktów wywoływanych przez nieczystości i fetor.

Dlatego też odpady starano się usuwać z przestrzeni publicznej, wywozić poza miasto lub kierować do rzek. Szczególnie uciążliwe rzemiosła, takie jak garbarstwo czy rzeźnictwo, lokowano z dala od głównych obszarów mieszkalnych.

średniowieczna łaźnia
Mieszkańcy średniowiecznych miast regularnie korzystali z łaźni publicznych, które pełniły nie tylko funkcję higieniczną, ale także społeczną i zdrowotną. Miniatura z XVI wieku. fot. Fine Art Images/Heritage Images via Getty Images Mieszkańcy średniowiecznych miast regularnie korzystali z łaźni publicznych, które pełniły nie tylko funkcję higieniczną, ale także społeczną i zdrowotną. Miniatura z XVI wieku. fot. Fine Art Images/Heritage Images via Getty Images

Łaźnie były ważnym elementem życia średniowiecznych miast

W większości średnich i dużych miast średniowiecznych funkcjonowała przynajmniej jedna łaźnia, a w większych ośrodkach było ich znacznie więcej. Ich liczba świadczyła nie tylko o poziomie higieny mieszkańców, lecz także o zamożności i znaczeniu miasta.

Kraków w XIV wieku miał co najmniej 12 łaźni, natomiast znacznie mniejszy Oświęcim dysponował jedynie dwiema. Wśród krakowskich zakładów kąpielowych znajdowały się zarówno łaźnie miejskie dostępne dla wszystkich mieszkańców, jak i obiekty prywatne oraz związane z instytucjami kościelnymi. Dodatkowe cztery łaźnie działały na Kazimierzu.

Kto korzystał ze średniowiecznych łaźni?

Łaźnie odwiedzali przedstawiciele różnych grup społecznych. Niektóre z nich przeznaczano dla osób ubogich – te były zwolnione z opłaty za kąpiel. Najzamożniejsi mieszkańcy zwykle wybierali jednak inne zakłady, unikając mieszania się z niższymi warstwami społecznymi.

W mniejszych miastach zdarzało się nawet wyznaczanie osobnych dni korzystania z łaźni dla uboższych mieszkańców. Takie rozwiązania miały ograniczać kontakty między poszczególnymi grupami społecznymi.

Wspólne wizyty cechów w łaźni

Korzystanie z łaźni miało również wymiar społeczny. Rzemieślnicy zrzeszeni w cechach często odwiedzali je wspólnie, a zasady takich spotkań bywały zapisane w statutach cechowych.

Dokumenty niekiedy określały nawet częstotliwość wizyt. W wielu przypadkach zalecano korzystanie z łaźni co najmniej raz na dwa tygodnie, co pokazuje, że regularna dbałość o higienę była ważnym elementem życia miejskiego.

Łaźnie dla rajców i społeczności żydowskiej

W większych miastach funkcjonowało kilka zakładów kąpielowych o różnym standardzie. Najlepiej wyposażone obiekty często przeznaczano dla rajców miejskich i lokalnych elit.

Własne łaźnie posiadali również Żydzi mieszkający w miastach. Wynikało to zarówno z odrębności religijnej, jak i obowiązujących zasad dotyczących rytualnej czystości.

Nietypowe przepisy dotyczące korzystania z łaźni

Źródła wspominają o lokalnych regulacjach ograniczających dostęp do łaźni w określonych sytuacjach. Przykładem miał być zakaz korzystania z nich przez kobiety podczas pobytu monarchy w mieście. Informacja ta wymaga jednak ostrożności interpretacyjnej, ponieważ jej pochodzenie i zakres obowiązywania nie są jednoznacznie potwierdzone.

W niektórych miastach podejmowano również próby ochrony dochodów miejskich łaźni. Zdarzało się więc wydawanie przepisów ograniczających kąpiele w prywatnych baliach i beczkach, aby zachęcić mieszkańców do korzystania z publicznych zakładów kąpielowych.

Jak wyglądała kąpiel w średniowiecznej łaźni?

Średniowieczna łaźnia była zwykle podzielona na dwa odrębne pomieszczenia. Oddzielająca je ścianka nie sięgała jednak sufitu, dzięki czemu para mogła swobodnie przepływać między wnętrzami. Takie rozwiązanie pozwalało jednocześnie ogrzewać oba pomieszczenia i utrzymywać w nich odpowiednią temperaturę.

W głównej sali kąpielowej, wypełnionej gorącą parą, goście siadali na drewnianych ławach, chłoszcząc ciało brzozowymi witkami i polewając się zimną wodą. Był to jeden z najpopularniejszych sposobów oczyszczania organizmu i pobudzania krążenia. Najzamożniejsi mieszkańcy mogli natomiast korzystać z indywidualnych kąpieli w wannach z gorącą wodą, znajdujących się w osobnych pomieszczeniach.

Łaźnia pełniła także funkcję zakładu fryzjerskiego i gabinetu medycznego

W średniowiecznych łaźniach nie ograniczano się wyłącznie do dbania o higienę. Były one również miejscem, gdzie można było ogolić się, ostrzyc włosy oraz skorzystać z podstawowych zabiegów medycznych.

Na miejscu pracowali zazwyczaj balwierze i cyrulicy, którzy oprócz usług fryzjerskich wykonywali także drobne zabiegi lecznicze. Dzięki temu mieszkańcy mogli w jednym miejscu zadbać zarówno o wygląd, jak i zdrowie.

Leczenie w łaźni było czymś powszechnym

W księgach miejskich zachowały się wzmianki o wynagrodzeniach wypłacanych łaziebnikom za wykonywanie prostych zabiegów medycznych, takich jak puszczanie krwi czy stawianie baniek. Były to popularne metody leczenia stosowane zgodnie z ówczesną wiedzą medyczną.

Według średniowiecznych przekonań regularne korzystanie z łaźni sprzyjało zdrowiu, dlatego mieszkańcy miast odwiedzali je chętnie i często. Łaźnia była nie tylko miejscem utrzymania czystości, lecz także ważnym elementem codziennego życia społecznego i zdrowotnego.

Źródło: Uniwersytet Śląski

Nasza ekspertka

prof. Bożena Czwojdrak

Mediewistka z Uniwersytetu Śląskiego. Laureatka nagrody im. S. Herbsta (1999) oraz konkursu im. A. Heymowskiego (2004). Współredaktorka czasopisma „Średniowiecze Polskie i Powszechne”. Zajmuje się genealogią szlachecką i możnowładczą oraz badaniami nad dworami monarchów w Polsce późnego średniowiecza. Należy do Komisji Historycznej PAN, Towarzystwa Naukowego Societas Vistulana. Jest wiceprezesem Polskiego Towarzystwa Heraldycznego oddział w Krakowie, przewodniczącą Zespołu Studiów Słowiańskich i Wschodnioeuropejskich Komitetu Nauk Historycznych PAN oraz kierownikiem Zespołu Badań nad Dworami i Elitami Władzy przy Instytucie Historii PAN w Warszawie. Współprowadząca podcast historyczny National Geographic Polska.

prof. Bożena Czwojdrak
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...