Reklama

W powszechnej świadomości średniowiecze to czasy mężnych rycerzy, wielkich bitew, zamków i potężnych plag. Ile jest prawdy w tych wyobrażeniach? Z mitami dotyczącymi średniowiecza postanowiło się zmierzyć Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie. Niedawno otwarło wystawę „Re: Średniowiecze. 1000 lat 1000 wersji”, którą można zwiedzać do 4 października 2026 r.

Atlantyda w Gnieźnie

Jedna z części wystawy nosi dość zaskakujący tytuł: „Średniowieczna Atlantyda”. Skąd się wziął? W XX wieku szukano dla tej epoki „nowego życia” w sferze publicznej. Termin ten służy jako metafora zaginionego, mitycznego świata, który próbowano zrozumieć na potrzeby współczesnej polityki i społeczeństwa. Porównanie wynika z faktu, że nasza wizja tamtych czasów często opiera się na mitach narastających wokół nich już od XVI wieku.

Średniowiecze traktowano niczym legendarną krainę – mityczny „świt narodów”, w którym ukryte były korzenie dzisiejszych państw. Podobnie jak w przypadku Atlantydy, badacze i politycy starali się wydobyć tę przeszłość na powierzchnię, by uzasadnić prawa do spornych terytoriów.

Przykładem takich działań były wykopaliska osady w Biskupinie, której badacza, prof. Józefa Kostrzewskiego, okrzyknięto nawet „nowym Schliemannem”. Heinrich Schliemann odkrył przecież mityczną Troję, a Biskupin był uważany niemal za kolebkę polskości. Choć z punktu widzenia archeologii był to gród kultury łużyckiej, w ówczesnej narracji nadano mu ogromne znaczenie symboliczne i polityczne oraz dowód na odwieczny autochtonizm Słowian.

Na wystawie nie zabraknie też starych dobrych naczyń ceramicznych
Na wystawie nie zabraknie też starych dobrych naczyń ceramicznych /Fot. J. Mikołajczyk/MPPP

Oczywiście słynna osada w Biskupinie, badana w okresie międzywojennym, nie była średniowieczna, to wpleciono opowieść o niej ze względu na teorię ciągłości kulturowej, która miała dowodzić, że Słowianie mieszkali na tych ziemiach od zawsze. W tej interpretacji kultura materialna Biskupina została na wystawie celowo połączona z okresem wczesnopiastowskim.

Polska tożsamość zaklęta w średniowieczu

Wystawa pokazuje, że średniowiecze było źródłem potężnych mitów tożsamościowych. Były to między innymi:

  • Mit bitwy pod Grunwaldem. Uznawany za największy symbol średniowiecznej siły i triumfu nad „odwiecznym wrogiem” (Zakonem Krzyżackim), służący budowaniu jedności narodowej przez dekady.
  • Mit Bolesława Chrobrego jako „pierwszego narodowca”. Postać króla stała się ikoną silnej władzy i twórcy historycznych granic opartych na Odrze i Bugu, co miało legitymizować nowoczesne granice państwa.
  • Legenda o Wandzie i Śpiących Rycerzach. Opowieści te funkcjonowały jako alegorie narodowej ofiarności (Wanda, która „nie chciała Niemca”) oraz nadziei na przebudzenie i odzyskanie niepodległości.

Od obrazu po winyle – co zobaczycie na wystawie?

Ekspozycja wykracza daleko poza prezentowanie malarstwa czy medali. Prezentuje szeroki wachlarz obiektów, które pokazują, jak średniowiecze przenikało do życia codziennego, nauki i polityki XX wieku. Nie zabraknie też… memów.

  • Pamiątkowy medal Jana Reszki (1918): Medal wybity dla upamiętnienia 900. rocznicy zajęcia Przemyśla przez Bolesława Chrobrego. Przedstawia on symbolikę nawiązującą do wyprawy kijowskiej z 1018 roku. Obiekt ten służył jako narzędzie kampanii propagandowej podczas wojny polsko-ukraińskiej w 1918 roku. Miał udowadniać „odwieczną polskość” spornych terytoriów (Grodów Czerwieńskich) poprzez odwołanie się do sukcesów militarnych pierwszego króla Polski.
  • Drzeworyt Władysława Skoczylasa przedstawiający legendę o Śpiących Rycerzach w Tatrach, cieszącą się w okresie młodopolskim szaloną popularnością. Pod piórami popularnych poetów (np. Jana Kasprowicza), ludowa opowieść stała się alegorią kondycji narodu po powstaniu styczniowym. Nie bez przyczyny drzeworyt powstał w 1914 r. – wybuch „wojny powszechnej ludów”, jak pisał Mickiewicz, dawał nadzieję na przebudzenie Polaków i niepodległość. Anioł już czeka by wręczyć miecz nowemu Chrobremu.
  • Rzeźba „Bitwa pod Grunwaldem” dłuta Wincentego Krajewskiego (1896-1978), rzeźbiarza ludowego spod Sierpca. Już 15 lipca 1945 r. władze komunistyczne zorganizowały na polach grunwaldzkich wielką manifestacje, podkreślającą paralelność chwili bieżącej do tryumfu nad Zakonem w 1410 r. Wielkie obchody zorganizowana w 1960 r., z okazji 550. rocznicy bitwy. To wówczas też, do upamiętnienia wydarzenia ważnego dla antyniemieckiej propagandy Gomułki rzucono wszystkie siły – także twórców ludowych, którzy najlepiej mieli oddawać „narodowego ducha”.
  • Obiekty popkultury: wśród nich jest tarcza używana podczas tras koncertowych zespołu Manowar z autografami muzyków, sceniczne stroje Tomasza Budzyńskiego (Armia) i Anji Orthodox, winylowe okładki płyt inspirowane średniowieczem – w tym „Ostatni Wojownik” zespołu Turbo – oraz kostium Utopca z teledysku „Topielica” Heli Korczyckiej.

Pamiętajmy, że wystawa jest eksponowana w muzeum poświęcony początkom Polski, więc nie zabraknie na niej też obiektów z czasów formowania się królestwa Piastów. Wśród nich są oczywiście naczynia ceramiczne i kabłączki skroniowe (a zatem biżuteria) sprzed ponad tysiąca lat.

Źródło: Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie

Nasz autor

Szymon Zdziebłowski

Dziennikarz naukowy i podróżniczy, z wykształcenia archeolog śródziemnomorski. Przez wiele lat był związany z Serwisem Nauka w Polsce PAP. Opublikował m.in. dwa przewodniki turystyczne po Egipcie, a ostatnio – popularnonaukową książkę „Wielka Piramida. Tajemnice cudu starożytności” o największej egipskiej piramidzie. Miłośnik niewielkich, lokalnych muzeów. Uwielbia długie trasy rowerowe, szczególnie te prowadzące wzdłuż rzek. Lubi poznawać nieznane zakamarki Niemiec, zarówno na dwóch kółkach, jak i w czasie górskiego trekkingu.
Reklama
Reklama
Reklama