Reklama

Twierdza w Chocimiu, położona na skalistym brzegu Dniestru w obwodzie czerniowieckim, ma niezwykle bogatą historię. Od 1387 roku Mołdawia, do której należał Chocim, była lennem Rzeczypospolitej. Zamek wielokrotnie zmieniał jednak właścicieli na przestrzeni wieków. Należał do Turków, Rosjan, Rumunów oraz Ukraińskiej SRR. Od 1991 roku znajduje się na terytorium niepodległej Ukrainy. Jest to jedna z najważniejszych budowli obronnych na dawnych Kresach.

Chocim ściśle związany z polską historią

Twierdza chocimska i jej otoczenie były miejscem dwóch kluczowych triumfów wojsk polskich. Odniosły one zwycięstwa w bitwach pod Chocimiem z wojskami tureckimi. Sukcesy te są uznawane za kluczowe triumfy Korony nad siłami Imperium Osmańskiego.

W 1621 roku polskimi oddziałami dowodził hetman Jan Karol Chodkiewicz. W 1673 roku zwycięstwo odniósł tu przyszły król, hetman Jan Sobieski. Sukcesy te były związane z talentami wodzów oraz ogromny znaczeniem siły militarnej zamku. Choć twierdza w Chocimiu na przestrzeni wieków znajdowała się pod panowaniem różnych państw, takich jak Rosja czy Rumunia, to właśnie starcia z Turkami przyniosły jej największą sławę militarną.

Głośny huk nad Dniestrem

Niestety, historyczna konstrukcja nie wytrzymała próby czasu. Znaczna część wielkiego muru twierdzy nagle się osunęła. Nie jest to jednak efekt inwazji Rosjan, chociaż wiele innych zabytków Ukrainy zostało zniszczonych przez najeźdźców. Na szczęście w momencie zdarzenia nikt nie znajdował się w pobliżu. O zdarzeniu poinformował mer Chocimia, Andrij Dranczuk. Informacje przekazał za pośrednictwem mediów społecznościowych.

Osunięcie określane jest przez lokalne władze jako bardzo znaczące. W sieci pojawiły się zdjęcia i nagrania dokumentujące skalę zniszczeń. Mur, który przetrwał wieki wojen, uległ siłom natury – obserwatorzy zwracają uwagę na to, że od lat był on nasiąknięty wodą.

Szybka reakcja służb

Władze miasta i pracownicy Państwowego Rezerwatu Historyczno-Architektonicznego „Forteca Chocimska” zareagowali natychmiastowo. Na miejscu zdarzenia pojawili się funkcjonariusze ukraińskich służb ratunkowych (DSNS).

Teren wokół uszkodzonego fragmentu został ogrodzony. Wprowadzono ograniczenia dla grup turystycznych – dostęp do strefy zagrożonej jest obecnie niemożliwy. Sytuacja jest stale monitorowana, aby zapobiec dalszym osunięciom. Służby techniczne oceniają teraz stabilność pozostałych fragmentów murów obronnych.

Dokumentacja i zabezpieczenie

Specjaliści rozpoczęli już proces dokumentacji rozmiaru zniszczeń. O katastrofie oficjalnie poinformowano Ministerstwo Kultury Ukrainy oraz administrację obwodową. Ekspertyzy mają wyjaśnić dokładną przyczynę zawalenia się muru.

Dokumentacja jest kluczowa dla uruchomienia procedur ratunkowych. W sprawę zaangażowani są wybitni historycy oraz inżynierowie budownictwa. Każdy element gruzowiska zostanie dokładnie skatalogowany przed podjęciem jakichkolwiek prac

Apel o pomoc i przyszłość twierdzy

Mer Chocimia zapowiedział determinację w walce o odbudowę zabytku. Obecnie trwają intensywne poszukiwania środków na sfinansowanie prac restauracyjnych. Potrzeby są ogromne ze względu na skalę uszkodzeń.

Władze liczą na wsparcie ze strony rządu oraz organizacji międzynarodowych. Mer Chocimia Andrij Dranczuk wyraził jednak optymizm co do przyszłości fortecy. – Ze wszystkim sobie poradzimy – zadeklarował w swoim oświadczeniu.

Źródła: Instytut Polski, Mer Chocimia Andrij Dranczuk

Nasz autor

Szymon Zdziebłowski

Dziennikarz naukowy i podróżniczy, z wykształcenia archeolog śródziemnomorski. Przez wiele lat był związany z Serwisem Nauka w Polsce PAP. Opublikował m.in. dwa przewodniki turystyczne po Egipcie, a ostatnio – popularnonaukową książkę „Wielka Piramida. Tajemnice cudu starożytności” o największej egipskiej piramidzie. Miłośnik niewielkich, lokalnych muzeów. Uwielbia długie trasy rowerowe, szczególnie te prowadzące wzdłuż rzek. Lubi poznawać nieznane zakamarki Niemiec, zarówno na dwóch kółkach, jak i w czasie górskiego trekkingu.
Reklama
Reklama
Reklama