Reklama

Spis treści:

  1. Między teologią a okultyzmem
  2. Róża Lutra
  3. Tajne bractwo mędrców i alchemików
  4. Bracia Różanego Krzyża
  5. Różokrzyżowcy dzisiaj

Mieli być bardziej tajemniczy niż iluminaci, bardziej wpływowi niż masoni i potężniejsi niż templariusze. Różokrzyżowcy, bractwo łączące protestantyzm z ezoteryką, kabałą i alchemią miało, według legend, mieć korzenie w nauce i kulcie starożytnego Egiptu. Jednak wiele wskazuje na to, że narodziło się z końcem pierwszej dekady XVII wieku w umyśle młodego adepta nauk przyrodniczych protestanckiego Uniwersytetu w Tybindze.

Między teologią a okultyzmem

Johann Valentin Andreae, znany też jako Johannes Valentinus Andreae lub Johannes Valentinus Andreä urodził się 17 sierpnia 1586 roku w Herrenbergu jako jedno z siedmiorga dzieci tamtejszego pastora. Mając 18 lat rozpoczął studia na Uniwersytecie w Tybindze, gdzie poza przyrodą studiował też matematykę i teologię. To właśnie jemu przypisuje się autorstwo opublikowanej w drugiej dekadzie XVII wieku serii anonimowych tekstów, znanych powszechnie jako manifesty różokrzyżowe. Te pisma, w tym „Fama Fraternitatis” (1614), „Confessio Fraternitatis” (1615) oraz „Alchemiczne zaślubiny Christiana Rosenkreutza roku 1459” (1616), położyły fundament pod ruch różokrzyżowy. Wprowadziły one ideę „Bractwa Różanego Krzyża” – mistycznej wspólnoty oddanej poszukiwaniu wiedzy, uzdrawianiu i duchowemu samodoskonaleniu. Kontrowersyjny, a przez niektórych historyków uznawany za nieistniejącego, założyciel bractwa, Christian Rosenkreuz, symbolizuje swoim życiem drogę poszukiwacza ku tzw. iluminacji, co opisano w „Famie”.

Rosenkreuz miał urodzić się w 1378 i żyć 106 lat. Wiedzę miał zdobyć na Bliskim Wschodzie u różnych mistrzów, co sugeruje możliwy związek z mistyką islamską lub sufizmem, który wpłynął na szereg zachodnich tradycji ezoterycznych. Według niektórych późniejszych pism Rosenkreuz miał być jedynym ocalałym dzieckiem z rodziny katarów lub albigensów – ruchu religijnego działającego w XI–XIII wieku w południowej Francji i w północnych Włoszech, skierowanego przeciwko ustrojowi feudalnemu i hierarchii kościelnej. Oczywiście to wszystko jest czystą fabułą. Nie istnieją żadne historyczne dane potwierdzające istnienie takiej osoby.

Róża Lutra

Skąd więc nazwa? Prawdopodobnie od Róży Lutra, symbolu reformacji protestanckiej, zaprojektowanego i opisanego przez Marcina Lutra. Róża Lutra jest emblemat większości Kościołów ewangelickich obrządku augsburskiego. Są też tacy, którzy odnoszą nazwę różokrzyżowców do templariuszy, a konkretnie do ich portugalskiej siedziby, w której na sklepieniu widnieją róże w centrum krzyża.

Drzewo Pansofii z pisma różokrzyżowców
Drzewo Pansofii z pisma różokrzyżowców ryc. Theophilus Schweighardt Constantiens, Wikimedia Commons, public domain

Obietnica duchowej przemiany w czasach wielkich zawirowań sprawiła, że manifesty różokrzyżowe wpłynęły na wiele osób poszukujących wiedzy ezoterycznej. Siedemnastowieczni filozofowie okultystyczni, tacy jak Michael Maier, Robert Fludd i Thomas Vaughan, zainteresowali się różokrzyżowym światopoglądem. W dziele „Silentium Post Clamores” (1617) Michael Maier opisał różokrzyżowstwo jako wywodzące się z „pierwotnej tradycji”, mówiąc: „Nasze początki są egipskie, bramińskie, pochodzą z misteriów Eleusis i Samotraki, od magów Persji, pitagorejczyków i Arabów”.

Również na terenach polskich manifesty wywarły znaczny wpływ intelektualny. Gdański drukarz Andreas Hünefeld opublikował „Fama Fraternitatis” w zaledwie rok po pierwszym wydaniu dokonanym w Kassel. Przywołuje się też Michała Sędziwoja, cenionego w całej Europie alchemika i lekarza. Większość współczesnych mu ludzi nie miała wątpliwości, że posiadł on mistrzostwo w dziedzinie transmutacji i zdołał wyprodukować nie tylko złoto, ale też kamień filozofów. Dzieło Sędziwoja „Novum Lumen Chimicum” nawet dzisiaj uznaje się za badawczy projekt, który wyznaczył granicę między alchemią i współczesną nauką.

Tajne bractwo mędrców i alchemików

Trzy manifesty różokrzyżowców wzbudziły poruszenie w całej Europie, ponieważ ogłosiły istnienie tajnego bractwa alchemików i mędrców, przygotowujących się do przemiany sztuk i nauk oraz religijnego, politycznego i intelektualnego krajobrazu Europy. W tamtym okresie kontynent pustoszyły wojny polityczne i religijne. Protestanckie Niderlandy walczyły o niepodległość z katolicką Hiszpanią, wybuchła wojna trzydziestoletnia, która pochłonęła miliony ofiar. Niepokoje na tle religijnym przewalają się przez całą Europę.

Manifesty Różokrzyżowców trafiły na podatny grunt. Dzieła wznawiano wielokrotnie, ukazywały się też liczne broszury komentujące je. Między 1614 a 1620 rokiem opublikowano około 400 rękopisów i książek omawiających dokumenty różokrzyżowe.

W 1622 roku na murach Paryża w ciągu kilku dni pojawiły się dwa tajemnicze plakaty. Pierwszy głosił: „My, Delegaci Wyższego Kolegium Różanego Krzyża, przebywamy, widzialnie i niewidzialnie, w tym mieście (…)”, a drugi kończył się słowami: „Myśli związane z prawdziwym pragnieniem poszukującego doprowadzą nas do niego, a jego do nas.”

Bracia Różanego Krzyża

Temat podjęli najważniejsi myśliciele epoki. Jednym z nich był Michael Maier (1568–1622) z Niemiec, mianowany Pfalzgrafem (hrabią palatynem) przez Rudolfa II, cesarza Świętego Cesarstwa Rzymskiego, króla Węgier i króla Czech. Był też jednym z najważniejszych obrońców różokrzyżowców, wyraźnie przekazując szczegóły dotyczące „Braci Różanego Krzyża” w swoich pismach. Maier stanowczo twierdził, że Bracia istnieli, by rozwijać natchnione sztuki i nauki, w tym alchemię. Łącząc styl bezpośredni i zawoalowany, przekazywali dziewięć etapów inwolucyjno-ewolucyjnej transmutacji potrójnego ciała człowieka, potrójnej duszy i potrójnego ducha, obok innej wiedzy ezoterycznej związanej ze „Ścieżką Inicjacji”.

W broszurze z 1618 roku „Pia et Utilissima Admonitio de Fratribus Rosae Crucis” Henrichus Neuhusius napisał, że różokrzyżowcy wyruszyli na Wschód z powodu niestabilności Europy wywołanej początkiem wojny trzydziestoletniej. W 1710 roku Sigmund Richter, założyciel tajnego stowarzyszenia Złotego i Różanego Krzyża, również sugerował, że różokrzyżowcy migrowali na wschód.

Różokrzyżowcy dzisiaj

Rosicrucian Egyptian Museum w USA
Rosicrucian Egyptian Museum w USA fot. Shutterstock

Idea bractwa różokrzyżowców była na tyle silna, że przez wieki wiele organizacji silnie do niej nawiązywało, często mając się za jedynych i najwierniejszych wyznawców. Grupy te zwykle dzieli się na trzy nurty:

  • ezoteryczno-chrześcijański, przekazujący wewnętrzne nauki chrześcijaństwa,
  • masoński, związany z lożami i symboliczną drogą wtajemniczenia,
  • inicjacyjny, działający poprzez system stopni, jak Golden Dawn czy AMORC.

Do pierwszej grupy należy m.in. Rosicrucian Fellowship (1909), które uczy o duchowym rozwoju człowieka, przygotowaniu ludzkości na nową epokę i działalności wyższych adeptów skupionych wokół postaci Christiana Rosenkreuza. W Rosji po 1905 roku pojawiły się podobne ruchy, lecz zostały zlikwidowane do lat 30. XX w. Natomiast w ruchu masońskim pojawia się przekonanie, że idee zakonu obecne są już w „Boskiej Komedii” Dantego.

Obok nich funkcjonowały inne organizacje chrześcijańskie i masońskie, takie jak Centro de Estudios Rosacruz, Lectorium Rosicrucianum czy Societas Rosicruciana, a także struktury inicjacyjne pokroju AMORC. Część z tych grup twierdzi, że zachowuje historyczną ciągłość z dawnym zakonem, inne mówią raczej o duchowym pokrewieństwie z „niewidzialnym bractwem”.

Źródło: National Geographic Polska

Nasza autorka

Ewelina Zambrzycka-Kościelnicka

Dziennikarka i redaktorka zajmująca się tematyką popularnonaukową. Pisze przede wszystkim o eksploracji kosmosu, astronomii i historii. Związana z Centrum Badań Kosmicznych PAN oraz magazynami portali Gazeta.pl i Wp.pl. Ambasadorka Śląskiego Festiwalu Nauki. Współautorka książek „Człowiek istota kosmiczna”, „Kosmiczne wyzwania” i „Odważ się robić wielkie rzeczy”.
Reklama
Reklama
Reklama