Reklama

W 1845 roku brytyjska ekspedycja pod dowództwem kapitana Johna Franklina wyruszyła na pokładach HMS Erebus i HMS Terror, by pokonać Przejście Północno-Zachodnie. Była to czwarta arktyczna wyprawa Franklina, mająca na celu dotarcie do Pacyfiku. I jedna z najsłynniejszych ze względu na swój przebieg.

Misja zakończyła się tragicznie – lód uwięził oba statki w rejonie Wyspy Króla Williama. Zginęli wszyscy członkowie załogi, czyli w sumie 129 osób.

Losy jednostek i ludzi

Jednostki po raz ostatni widziano w 1848 roku na Morzu Baffina. Mimo zorganizowania 30 akcji ratunkowych w latach 1847–1859, nie natrafiono na ich ślad. Przełom nastąpił dopiero niedawno dzięki nowoczesnej technologii:

Szczątki członków wyprawy odnajdywano w tym regionie od połowy XIX wieku, jednak przez dekady większość z nich pozostawała bezimienna.

Genetyczny detektyw na tropie

Antropolodzy z University of Waterloo, pod kierownictwem dr. Douglasa Stentona i dr. Roberta Parka, prowadzą zaawansowane badania mające na celu przywrócenie tożsamości zmarłym śmiałkom z wyprawy Franklina.

Jedno ze stanowisk, na których znaleziono szczątki członków feralnej wyprawy
Jedno ze stanowisk, na których znaleziono szczątki członków feralnej wyprawy /Fot. University of Waterloo

Kluczem do sukcesu okazała się ekstrakcja DNA ze znalezionych szczątków szkieletowych i porównanie ich z materiałem genetycznym przekazanym przez żyjących potomków załogi. Badacze analizowali mitochondrialne DNA oraz DNA chromosomu Y, co pozwoliło na uzyskanie całkiem precyzyjnych wyników. Do tej pory udało się zidentyfikować łącznie sześciu członków wyprawy.

Identyfikacje kolejnych marynarzy

Teraz udało się zidentyfikować cztery kolejne osoby. Tych trzech mężczyzn służyło na HMS Erebus i zginęli w okolicach Zatoki Erebus. Są to:

  • William Orren (marynarz) – jego kości odkryto na stanowisku archeologicznym NgLj-1, położonym w południowej części wybrzeża Zatoki Erebus;
  • David Young (chłopiec okrętowy I klasy) – został zidentyfikowany na podstawie analizy próbek ze stanowiska NgLj-2, zlokalizowanego około 2 km na wschód od NgLj-3, gdzie odkryto drugą łódź i ślady świadczące o desperackich próbach przetrwania;
  • John Bridgens (steward) – szczątki zidentyfikowano na stanowisku NgLj-3, gdzie brytyjska wyprawa poszukiwawcza w 1859 roku odkryła 28-stopową łódź ratunkową z fragmentami szkieletów.

Ich identyfikacja potwierdza, że byli oni wśród tych, którzy przetrwali pierwsze trzy lata wyprawy i wzięli udział w tragicznej próbie ucieczki z Arktyki. Czwartym zidentyfikowanym jest oficer Harry Peglar z HMS Terror.

Zagadka munduru i dokumentów

Identyfikacja Harry’ego Peglara kończy trwającą od 1859 roku dyskusję na temat tożsamości szczątków znalezionych 130 kilometrów od Zatoki Erebus. Ciało to znaleziono z osobistymi dokumentami Peglara, ale ubiór nie odpowiadał pełnionego przez niego funkcji, co przez 166 lat wprowadzało badaczy w błąd.

Przy szczątkach znajdował się certyfikat marynarski, poezję oraz opisy wydarzeń z ekspedycji, będące jednymi z niewielu pisemnych świadectw tej wyprawy. Badania DNA ostatecznie potwierdziły, że to właśnie Peglar był właścicielem tych pamiątek.

Więzy krwi silniejsze niż czas

W procesie identyfikacji kluczową rolę odegrały drzewa genealogiczne i pomoc potomków. Jednym z nich był Rich Preston, dziennikarz BBC News, który po przekazaniu próbki DNA dowiedział się, że jest spokrewniony z Johnem Bridgensem.

– Dla żyjących potomków odkrycia te dostarczają niedostępnych wcześniej szczegółów na temat okoliczności i miejsc śmierci ich bliskich, a także tożsamości niektórych członków załogi, którzy zginęli wraz z nimi – powiedział autor publikacji na temat analiz DNA dr Douglas Stenton z Uniwersytetu Waterloo.

Źródło: Journal of Archaeological Science Reports

Nasz autor

Szymon Zdziebłowski

Dziennikarz naukowy i podróżniczy, z wykształcenia archeolog śródziemnomorski. Przez wiele lat był związany z Serwisem Nauka w Polsce PAP. Opublikował m.in. przewodniki turystyczne po Egipcie oraz popularnonaukowe książki: „Wielka Piramida. Tajemnice cudu starożytności” i „Bogowie Polski. Szamani, megality i zapomniane słowiańskie bóstwa”. Miłośnik niewielkich, lokalnych muzeów. Uwielbia długie trasy rowerowe, szczególnie te prowadzące wzdłuż rzek. Lubi poznawać nieznane zakamarki Niemiec, zarówno na dwóch kółkach, jak i w czasie górskiego trekkingu.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...