Pradawni krewni człowieka byli więksi niż sądzono. Dowodem są skamieniałe ślady
Naukowcy zbadali odciski stóp pozostawione 1,4 mln lat temu przez wymarłego krewnego człowieka. Wyniki sugerują, że Paranthropus boisei był znacznie większy, niż dotąd przypuszczano, a także prawdopodobnie przemieszczał się w grupach.

Przez dziesięciolecia Paranthropus boisei pozostawał jedną z najbardziej zagadkowych postaci spośród ewolucyjnych krewnych człowieka. Wiadomo, że zamieszkiwał wschodnią Afrykę ponad milion lat temu. Wyróżniał się niezwykle potężnymi szczękami oraz zębami, które sugerowały przystosowanie do spożywania twardego pokarmu. Znaleziska kopalne pozwalały jednak stosunkowo dobrze poznać jego czaszkę, podczas gdy reszta ciała oraz sposób poruszania się pozostawały znacznie większą tajemnicą. Najnowsze badania skamieniałych śladów z Kenii rzucają nowe światło na naszego krewnego.
Krewni człowieka okazali się więksi niż przypuszczano
Wyniki opblikowano w czasopiśmie „Proceedings of the National Academy of Sciences”. Międzynarodowy zespół paleoantropologów przeanalizował serię skamieniałych odcisków stóp odkrytych na stanowisku Ileret nad jeziorem Turkana w północnej Kenii. Powstały około 1,4 mln lat temu, gdy miękkie, wilgotne podłoże zachowało ślady pozostawione przez przedstawicieli kilku gatunków wczesnych człowiekowatych.
Badacze wykorzystali zależność między długością stopy a wzrostem oraz masą ciała, znaną z badań współczesnych ludzi. Następnie porównali wyniki z zachowanymi szczątkami kopalnymi Paranthropus boisei. Dzięki temu udało się po raz pierwszy z dużą dokładnością oszacować budowę ciała osobników, których szkieletów nigdy nie odnaleziono w całości.
Migawka z przeszłości
Analiza wykazała, że niektóre osobniki Paranthropus boisei mogły osiągać rozmiary porównywalne ze współczesnymi ludźmi. Zdaniem autorów oznacza to, że dotychczasowe rekonstrukcje budowy ciała tego gatunku, oparte głównie na fragmentarycznych szczątkach kostnych, mogły zaniżać jego rzeczywiste rozmiary. Odciski stóp dostarczyły informacji, których nie sposób odczytać z samych kości, pozwalając dokładniej oszacować zarówno wzrost, jak i masę ciała tych wymarłych człowiekowatych.
– Każde stanowisko z zachowanymi śladami to wyjątkowa migawka z naszej przeszłości. Razem tworzą coraz pełniejszy obraz tego, jak wyglądały, poruszały się i żyły wczesne człowiekowate w plejstocenie – mówi prof. Matthew Hatala, współautor badania. Naukowcy podkreślają, że najnowsze odkrycie jest kolejnym dowodem na wyjątkowe znaczenie okolic jeziora Turkana dla badań nad ewolucją człowieka. To właśnie tam od dziesięcioleci odnajdywane są jedne z najważniejszych skamieniałości i śladów pozostawionych przez naszych odległych krewnych.
– Odkrycie tych skamieniałych śladów na brzegach jeziora Turkana potwierdza ogromne znaczenie tego regionu dla poznania ewolucji człowieka. Zachowały one niezwykłe świadectwo tego, jak żyli nasi przodkowie i ich krewni 1,4 miliona lat temu. To również przypomnienie, jak ważna jest ochrona tego bezcennego dziedzictwa – podkreśla Purity Kiura z Muzeów Narodowych Kenii, współautorka badania.
Długa historia badań okolic jeziora Turkana
Historia tych śladów rozpoczęła się pod koniec lat 70. XX wieku. Podczas prac terenowych w 1978 roku zespół naukowców odsłaniał kolejne warstwy osadów nad jeziorem Turkana. W pewnym momencie paleoantropolożka Anna Behrensmeyer zauważyła w skale duże zagłębienie pozostawione niegdyś przez hipopotama. Gdy badacze oczyścili powierzchnię osadów, ich oczom ukazała się para odcisków stóp pozostawionych przez wczesnego człowiekowatego.
Zespół zwrócił uwagę również na rozmieszczenie samych tropów. Ślady należące do kilku osobników układały się w równoległe ciągi i wskazywały ten sam kierunek przemieszczania się. Nie jest to bezpośredni dowód na istnienie złożonych struktur społecznych, jednak zdaniem autorów może świadczyć o tym, że przedstawiciele Paranthropus boisei poruszali się wspólnie. To niezwykle rzadka możliwość podglądania codziennego życia naszych odległych krewnych sprzed 1,4 miliona lat.
To właśnie dlatego tropy należą do najbardziej wartościowych znalezisk paleoantropologicznych. W przeciwieństwie do kości pokazują nie tylko wygląd dawnych homininów, ale także utrwalają moment ich życia – sposób poruszania się, kierunek marszu, a niekiedy również interakcje z innymi osobnikami. Dzięki temu naukowcy mogą odtwarzać nie tylko anatomię wymarłych gatunków, lecz także ich zachowanie, którego nie da się wyczytać nawet z najlepiej zachowanych szkieletów.
Źródło: Proceedings of the National Academy of Sciences
Nasz autor
Jakub Rybski
Dziennikarz i reporter, miłośnik kina niezależnego, literatury, ramenu, motocykli i dobrego rocka. Wcześniej związany z telewizją TVN24, obecnie pracuje w RMF FM. W National-Geographic.pl pisze regularnie o historii, nauce i przyrodzie. Publikował m.in. w „Viva! Man” i National Geographic Traveler”.

