Reklama

Wojciech Smarzowski tworzy filmy, które nikogo nie pozostawiają obojętnym. Jego produkcje, tak jak „Wołyń”, „Kler” oraz „Dom dobry” dotykają bolesnych traum społecznych. Reżyser przedstawia te zjawiska w sposób bezkompromisowy.

Czy tak samo będzie w przypadku przygotowywanej właśnie produkcji? Tym razem Smarzowski wziął się za temat związany z początkami państwa polskiego. Akcja filmu rozgrywać się będzie w drugiej połowie X wieku i dotyczyć będzie Słowian.

Trzy warstwy słowiańskiej duszy

Co do tej pory zdradzili na temat filmu jego twórcy? Scenariusz, współtworzony przez Wojciecha Rzehaka (autora m.in. „Kleru”), opiera się na kilku przeplatających się płaszczyznach. „Film składa się z trzech warstw. Pierwsza, która teraz przyciąga naszą uwagę najsilniej, to Mieszko i to, co działo się w wielkiej polityce, czyli budowanie państwowości. Drugi wątek jest przygodowy, można powiedzieć awanturniczy. (…) Trzecia płaszczyzna będzie związana z wierzeniami oraz obyczajami” – mówi w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” Wojciech Rzehak.

Akcja filmu rozpocznie się w latach 963–964, kiedy Mieszko I ścierał się z Wieletami i Wolinianami. Oś czasu produkcji uwzględnia rok 966, bezpośrednio związany z chrztem władcy, oraz rok 967, w którym Mieszko odniósł zwycięstwo nad Wichmanem dzięki sojuszowi z Czechami.

Wierzenia i obrzędy Słowian

Warstwa dotycząca wierzeń i rytuałów Słowian będzie stanowić ważną cześć produkcji. Twórcom zależy na dowartościowaniu słowiańskiej mitologii, którą postrzegają jako „scancelowaną”. Wojciech Rzehak stwierdził, że chce „dowartościować słowiańską mitologię, którą nam zabrano”.

Z tego powodu filmowcy chcą zaprezentować na ekranie kilka ważnych ceremonii i świąt:

  • Swadźba (Swaćba) – staropolski ceremoniał zaślubin, będący istotnym rytuałem przejścia,
  • Tryzna – słowiański obrzęd żałobny i pogrzebowy,
  • Noc Kupały oraz Szczodre Gody – celebrowanie przesileń letniego i zimowego.

Życie społeczności zostanie pokazane jako nierozerwalnie zrośnięte z naturą i cyklem pór roku, co scenarzysta Wojciech Rzehak porównuje do konstrukcji „Chłopów” Reymonta.

Fachowcy ramię w ramię z filmowcami

Reżyser kategorycznie odrzuca estetykę „cepelii”, stawiając na maksymalny realizm w przedstawianiu sposobów oddawania czci bogom, dbałość o detale ubiorów oraz wykorzystanie zrekonstruowanego języka dawnych Słowian.

„Nie idziemy w kierunku technologii 3D, spora część dekoracji powstawanie od zera” – podkreślił Rzehak. Od samego początku prac, czyli od 2016 roku, konsultantem historycznym projektu jest Igor Górewicz, autor monografii o uzbrojeniu Słowian. Każdy element scenariusza, uzbrojenia i ubiorów jest weryfikowany pod kątem zgodności z badaniami archeologicznymi i opiniami fachowców. Takie podejście powoduje spore koszty i w konsekwencji może być to najdroższa polska produkcja filmowa w historii.

Na jakim etapie są prace nad filmem i kiedy wielka premiera?

Jak zdradził „Gazecie Wyborczej” Rzehak, film ma być zaprezentowany w kinach w 2028 roku.

Wcześniej całe przedsięwzięcie było ogłaszane pod zbiorczym roboczym tytułem „Słowianie Swaćba”. W trakcie trwających blisko dekadę prac nad koncepcją rozważano również stworzenie trylogii, w skład której miały wejść filmy o tytułach: „Swadźba”, „Postrzyżyny” oraz „Chrzest”. Z najnowszych informacji wynika, że produkcja będzie podzielona na dwie części o tytułach: „Swadźba” oraz „Chrzest”, które będzie można obejrzeć za jednym razem z przerwą.

Obsada filmu nie jest jeszcze znana. Twórcy stawiają na młodych aktorów, bo jak argumentują – Mieszko I u szczytu potęgi był zaledwie 30-letnim mężczyzną.

Źródła: Gazeta Wyborcza, Telemagazyn

Nasz autor

Szymon Zdziebłowski

Dziennikarz naukowy i podróżniczy, z wykształcenia archeolog śródziemnomorski. Przez wiele lat był związany z Serwisem Nauka w Polsce PAP. Opublikował m.in. dwa przewodniki turystyczne po Egipcie, a ostatnio – popularnonaukową książkę „Wielka Piramida. Tajemnice cudu starożytności” o największej egipskiej piramidzie. Miłośnik niewielkich, lokalnych muzeów. Uwielbia długie trasy rowerowe, szczególnie te prowadzące wzdłuż rzek. Lubi poznawać nieznane zakamarki Niemiec, zarówno na dwóch kółkach, jak i w czasie górskiego trekkingu.
Reklama
Reklama
Reklama