Reklama

Uważa się też, że praktyka ta mogła odgrywać istotną rolę w rozładowywaniu napięć społecznych w obrębie poszczególnych ośrodków, szczególnie tych o wieloetnicznym składzie. Tym samym była substytutem wojny.

Z czasem stała się także areną hazardu i współzawodnictwa społecznego. Boiska okazywały się przestrzeniami dla wielkich wydarzeń o charakterze politycznym, społecznym i religijnym, których częścią było nie tylko składanie ofiar z ludzi, ale także muzyka, taniec, zabawa, a w niektórych miejscach Mezoameryki zapewne także rytualne walki bokserskie.

Kto ma rację? Rozstrzygnie mecz

Wynik meczu mógł rozstrzygać w kwestiach spornych dotyczących ważnych zagadnień z życia politycznego i religijnego. Kiedy na kilka lat przed przybyciem Hiszpanów do Meksyku na niebie pojawił się „słup ognia” (kometa), Nezahualpilli, jeden z azteckich władców rządzący w Tetzcoco w latach 1473–1515, zinterpretował to jako znak rychłego upadku azteckiego imperium (tzw. Trójprzymierza) i nadejścia nowych rządów.

Tymczasem Motecuhzoma Xocoyotzin (Młodszy), władca Tenochtitlanu w latach 1502–1520, nie zgodził się z tą interpretacją. O tym, kto ma rację, miał rozstrzygnąć rytualny mecz. Motecuhzoma przegrał sportowe starcie i uznał to za zły omen. Kilka lat później upadło azteckie imperium; tym samym ziściła się przepowiednia Nezahualpilli.

Piłka tworzy politykę

Gra w piłkę służyła też określaniu politycznych relacji i hierarchii. Wiemy na przykład, że władcy Majów z potężnego Królestwa Węża z dynastii Kaanul (lub przedstawiciele króla tej dynastii) brali udział w grze rozgrywanej na boiskach położonych w podległych im ośrodkach – La Corona i El Peru.

Miało to służyć umocnieniu politycznych więzi pomiędzy oboma ośrodkami, a zarazem ustalić hierarchiczne zależności między nimi.

Fascynacja kauczukową piłką

Europejczyków, którzy zetknęli się z nową i obcą kulturą obszaru, jaki dziś nazywamy Mezoameryką, od samego początku zafascynowała gra w piłkę. Pierwsi kronikarze hiszpańscy wskazywali na niezwykle wyjątkowe właściwości piłek, szczególnie na ich elastyczność oraz znaczną wysokość odbicia. Nie powinno nas to dziwić o tyle, że przed tym, jak nawiązano kontakty z mieszkańcami Nowego Świata, kauczuk nie był znany na terenie Europy, gdzie piłki produkowano z drewna (!), skóry, tkanin, zwierzęcych pęcherzy oraz krowich żołądków.

Wytwarzano je też z końskiego włosia, które zwijano w kulkę, a następnie pokrywano skórą lub innym materiałem. Nadmuchiwane pęcherze zwierząt obkładane skórą, zwane ballone lub pallone, również były szalenie popularne. Można więc śmiało stwierdzić, że sprowadzenie kauczuku do Europy zrewolucjonizowało grę, gdyż wykonane z tego tworzywa piłki bardzo dobrze się odbijały i osiągały znaczną prędkość.

Jak wyglądały piłki?

Diego Duran, dominikański zakonnik pracujący wśród Azteków, tak opisuje grę i same piłki: „Materiał, z którego wykonana jest ta piłka, nazywany jest hule [guma]… podskakiwanie i odbijanie to jej cechy, w gorę i w dół, do przodu i do tyłu. Może wyczerpać biegnącego za nią [człowieka], zanim ten zdoła ją dogonić”.

Schemat wyglądu typowego boiska w Mezoameryce
Schemat wyglądu typowego boiska w Mezoameryce /Rys. K. Radnicka-Dominiak

Kolumb w trakcie swojej drugiej podroży do Ameryki (1493–1496) widział grę na wyspie Hispanioli, a więc poza Mezoameryką, i był pod tak dużym jej wrażeniem, że do Sewilli przywiózł jedną z piłek. Dla odmiany Hernan Cortes po podboju Meksyku zabrał ze sobą do Europy w 1528 roku grupę graczy, którzy rozegrali mecz na dworze króla Hiszpanii Karola V, wprawiając w prawdziwe zdumienie władcę i jego dwór.

Najstarsze boiska

Zwyczaj gry w piłkę na terenie Mezoameryki jest niemal tak stary jak pierwsze rozwinięte kultury tego obszaru. Najwcześniejsze świadectwa w postaci boisk lub piłek pochodzą już z II tysiąclecia p.n.e.

Dwa najstarsze boiska w Mezoameryce odkryto w Paso de la Amada nad wybrzeżem Pacyfiku w meksykańskim stanie Chiapas (datowane na ok. 1600 r. p.n.e.) oraz w Etlatongo na wyżynach Oaxaca (datowane na ok. 1370 r. p.n.e.).

Na wczesną metrykę gry wskazują także ceramiczne figurki graczy odkryte na stanowiskach El Openo (stan Michoacan), Tlatilco (stanowisko przykryte przez miasto Meksyk) czy San Lorenzo na ziemiach olmeckich. Z tego ostatniego ośrodka pochodzi kamienna rzeźba (Monument 34) wyobrażająca przyklękającą postać, którą można najprawdopodobniej zinterpretować jako gracza ze względu na charakterystyczny strój (postać posiada pas ochronny przykrywający biodra i dolną część brzucha). Rzeźba pochodzi z okresu około 1400–1100 p.n.e.

Szacuje się, że na terenie Mezoameryki znajduje się ponad 2,5 tysiąca boisk. Większość z nich zbudowano w okresie klasycznym (III–X w. n.e.) i postklasycznym (XI–pocz. XVI w. n.e.), kiedy apogeum przeżywało wiele kultur rozwijających się na tym obszarze.

Piłka piłce nierówna

Wiadomo, że istniały różne rodzaje gry i że nie zawsze do rozgrywania meczu potrzebne były boiska. Ponadto sposoby gry w piłkę ewoluowały na przestrzeni wieków. Jednak najbardziej typowe boiska spotykane na większości obszarów Mezoameryki składały się najczęściej z dwóch równoległych budowli o ukośnych ścianach, co powodowało, że piłka z łatwością odbijała się w kierunku graczy w trakcie meczu.

Przestrzeń pomiędzy tymi budynkami tworzyła aleję do rywalizacji na planie litery I. Oba jej końce były często zamknięte przez mur ograniczający boisko.

Gra w piłkę po podboju

Po konkwiście hiszpańscy zakonnicy zakazali praktykowania gry głownie ze względu na powiązane z nią zakłady, hazard i dużą ilość ran odnoszonych przez graczy w trakcie meczy, a także z powodu rytualnego charakteru rozgrywek.

Niemniej w niektórych częściach Meksyku (stany Sinaloa oraz Michoacan) mezoamerykańska gra w piłkę jest praktykowana do dzisiaj. Zwyczaj ten ma zatem ponad 3500 lat i mimo zakazów przetrwał do naszych czasów!

W ostatnich latach obserwujemy wyraźny wzrost zainteresowania tematyką rytualnej gry w piłkę w krajach Ameryki Środkowej. Wyrazem tego zjawiska jest zakładanie grup rekonstrukcyjnych, które praktykują grę na odrestaurowanych dawnych boiskach położonych w rejonie stanowisk archeologicznych lub na nowo wybudowanych obiektach, które tworzone są dla turystów, szczególnie w rejonie tłumnie odwiedzanych kurortów, takich jak Xcaret na Jukatanie.

Zainteresowanie tą tematyką jest tak duże, że w niektórych krajach, przykładowo w Salwadorze (o czym poinformował mnie doktor Jan Szymański z Uniwersytetu Warszawskiego, od lat prowadzący tam wykopaliska), dzieci grają w tradycyjną piłkę nawet na lekcjach wychowania fizycznego.

To jest przedruk z książki autorstwa Jarosława Źrałki pt. „Majowie. Na tropie wielkiej cywilizacji Ameryki Środkowej”, która ukazała się nakładem wydawnictwa Bo.wiem. Tytuł, śródtytuły i skróty pochodzą od redakcji.

Majowie
Reklama
Reklama
Reklama