Niezwykły pochówek w cieniu Świątyni Artemidy. Naukowcy odkryli tajemnicę bliźniąt z Efezu i ich rzadkiej mutacji
Efez, niegdyś dumne rzymskie miasto, słynął na cały świat ze Świątyni Artemidy – jednego z siedmiu cudów starożytności. Choć w średniowieczu monumentalne budowle popadły w ruinę, życie i śmierć wciąż toczyły się w ich cieniu. To właśnie tam, w miejscu, którego archeolodzy najmniej się spodziewali, odkryto poruszający, 1200-letni pochówek przedwcześnie urodzonych bliźniąt. Dlaczego maleńkie ciała spoczęły w dawnej rzymskiej latrynie, a jedno z niemowląt posiadało dodatkowe żebro w szyi? Średniowiecze ma przed nami jeszcze wiele sekretów.

Zespół z Austriackiej Akademii Nauk natrafił na kamienny grób (tzw. cystę) podczas wykopalisk w rzymskim odeonie – antycznym budynku przeznaczonym do występów muzycznych, zlokalizowanym na uświęconym terenie dawnej Świątyni Artemidy. Sama konstrukcja grobu datowana jest na VIII–IX wiek, czyli czasy Cesarstwa Bizantyjskiego.
Największe zdumienie badaczy wywołała jednak jego lokalizacja. Zmarłych w Efezie zazwyczaj chowano na oficjalnym cmentarzu. Tymczasem te maleńkie ciała złożono w dawnym kanale latrynowym, dobudowanym do odeonu setki lat wcześniej.
Przedwczesny poród i genetyczna anomalia
Wewnątrz kamiennej skrzyni archeolodzy odnaleźli dwa maleńkie szkielety złożone tuż obok siebie. Rozmiar kości wskazuje, że dzieci przyszły na świat przedwcześnie, w połowie 8. miesiąca ciąży. Wspólny pochówek w bezpośrednim kontakcie fizycznym oraz niemal identyczny wiek zmarłych pozwalają badaczom z ogromnym prawdopodobieństwem założyć, że mamy do czynienia z bliźniętami.
Analiza osteologiczna, przeprowadzona przez bioarcheolożkę Caroline Partiot, nie wykazała śladów chorób zakaźnych ani urazów. Ujawniła za to coś znacznie bardziej wyjątkowego. Jedno z niemowląt posiadało dodatkowe żebro szyjne.

To bardzo rzadka cecha dziedziczna, występująca współcześnie u około 1% populacji. O ile u dorosłych zazwyczaj nie powoduje żadnych objawów, w przypadku płodów i noworodków jest często powiązana z anomaliami w genach Hox, które sterują wczesnym rozwojem zarodkowym organizmu. Tego typu genetyczne błędy mogą prowadzić do przedwczesnego porodu, poronienia lub nagłej śmierci łóżeczkowej. Jak zaznaczają badacze, to pierwszy w historii archeologii udokumentowany przypadek bliźniąt z taką wadą anatomiczną.
Szacunek na granicy dwóch światów
Pozostaje pytanie – dlaczego rodzina wybrała na miejsce spoczynku zrujnowaną latrynę? Naukowcy przypuszczają, że kluczem jest religia. W czasach bizantyjskich śmiertelność noworodków i matek była drastycznie wysoka, a zmarłe przedwcześnie bliźnięta najprawdopodobniej nie zdążyły przyjąć chrztu. W świetle surowych, chrześcijańskich zasad wykluczało to możliwość pochówku na poświęconej ziemi oficjalnego cmentarza.
Badacze z Austriackiej Akademii Nauk uważają, że ukrycie ciał w solidnym, kamiennym grobie na terenie dawnej świątyni było kompromisem między kościelnymi zakazami a ludzką potrzebą opieki nad zmarłym potomstwem. Konstrukcja chroniła ciała przed drapieżnikami i przetrwała nienaruszona przez 1200 lat.
Według archeologów to nie było potajemne pozbycie się zwłok, lecz pełen szacunku pochówek, który miał zapewnić najsłabszym członkom społeczności należne im bezpieczeństwo. Wybór dawnej latryny mógł być po prostu niezbyt fortunny, ale konieczny.
Źródło: Childhood in the Past
Nasz autor
Jonasz Przybył
Redaktor i dziennikarz związany wcześniej m.in. z przyrodniczą gałęzią Wydawnictwa Naukowego PWN, autor wielu tekstów publicystycznych i specjalistycznych. W National Geographic skupia się głównie na tematach dotyczących środowiska naturalnego, historycznych i kulturowych. Prywatnie muzyk: gra na perkusji i na handpanie. Interesuje go historia średniowiecza oraz socjologia, szczególnie zagadnienia dotyczące funkcjonowania społeczeństw i wyzwań, jakie stawia przed nimi XXI wiek.

